|
|
|
| 2008-05-08 21:18 |
Stadion naprawdę niebiesko-biały- przeczytaj koniecznie! |
|
Informowaliśmy już o kibicowskiej akcji na mecz z ŁKS-em, mającej na celu stworzenie żywej niebiesko-białej flagi. Przypominając o konieczności ubrania odpowiedniej koszuli, publikujemy komunikat pomysłodawcy akcji. Znajdziecie w nim szczegółowe ustalenia i ich objaśnienia.
W związku z sukcesem akcji koszulkowej w Kotle (na meczu z Jagiellonią - przyp. red.), na najbliższym meczu z ŁKS-em r... |
|
| >> więcej >> skomentuj to wydarzenie (4)
>> więcej wydarzeń |
|
|
|
|
| Refleksje po meczu Lech- Zagłębie |
| Prezes_ | 2008-03-04 00:56 | własne | A
A
A |
Niby to nie inauguracja nowej rundy, bo raz, że dwie kolejki rozegrano awansem jesienią, a dwa, że przecież już jeden mecz po wznowieniu rozgrywek zaliczyliśmy. Tego dnia wyczekiwaliśmu jednak z niecierpliwością. W miniony piątek po długiej przerwie znów mogliśmy odwiedzić stadion przy ul. Bułgarskiej.
Poznań, 29 lutego 2008 r. Na Grunwaldzie z tramwajów, autobusów i samochodów wysiadają grupki ludzi w barwach Kolejorza. Pełen spokój, wszak do meczu jeszcze ponad godzina. Jedyne większe zgromadzenie zrzesza się tradycyjnie w pobliżu przystadionowej stacji benzynowej. Po jej minięciu wyłania się ten jakże miły oku widok- podświetlone jupiterami "miejsce zwane domem". W człowieka momentalnie wstępują nowe siły. Pozostaje jeszcze minąć grupkę fanów w pomarańczowych koszulkach, dziarsko skandującą "Mistrz, mistrz Zagłębie!". Przy bramce żadnych kolejek, należy tylko przyłożyć kodem do czytnika kartę (ot, znak czasu), wrzucić skromny datek na oprawy meczowe i zająć miejsce na trybunach. A byłoby co zajmować, gdyby nie rezerwacje. Poza sektorem 1 i częściowo 15 na stadionie niemal zupełna pustka. Czy to nie ja dziwiłem się na tych łamach podobnym widokiem w Zabrzu?
19.30. Publiczności przybyło, nadal jednak mnóstwo miejsc pozostaje niezajętych. "Kompletu dziś nie będzie" - myślę sobie - "góra 12-13 tys.". Tymczasem wielkie emocje rozpoczynają się... przy wejściu. Oto tłum kibiców przypomniał sobie o dzisiejszym meczu i szturmuje bramki. Ludzi przybywa w postępie arytmetycznym, a organizatorzy jakby na złość wykazują się totalną amatorszczyzną. Sprawdzanie biletów, wpuszczanie pojedynczo- cóż to za kuriozum? Niektórzy klną na miejscu, inni wyleją swoje żale w internecie. Wprawdzie bramy otwarto już o 18.15, ale poznaniak ma czas. Pewnie wszystkich akurat tego dnia odwiedziła ciocia z Kanady.
Tuż przed meczem tradycyjnie wykonano hymn Kolejorza, tym razem wyjątkowo równo. Na zagłuszenie podkładu widownia nie zdobyła się, ale przynajmniej nikt nie próbował go przegonić. Jest postęp. Po chwili widownia ryknęła "hej Kolejorz", z głośnym dopingiem ruszyli Miedziowi. Zawrzało jeszcze przy wyjściu piłkarzy. Kibice zaintonowali "Więc wstań...", sędzia gwizdnął po raz pierwszy, z sektoru gości poszły serpentyny, zapłonęła raca i zaczęły się... niewielkie emocje. Nie mam zamiaru poświęcać zbyt wiele miejsca grze naszych piłkarzy- raz, że zwyczajnie brak słów, dwa- napisano już chyba wystarczającą liczbę relacji oraz komentarzy. Wyrazić pragnę rozczarowanie zachowaniem publiczności. Okazało się, że narzekanie na odległość II Trybuny od IV okazało się bezzasadne. Pomimo bliskiego sąsiedztwa Kotła, osławiony potencjał IV nie został nam zademonstrowany. Jak się miało okazać, doping stamtąd płynął już tylko okazjonalnie. Okazji do zrywów futboliści zbyt wielu nie dali i przez większość meczu kibice z tej oraz innych trybun mieli wolne.
Na niewiele dłużej wystarczyło zapału fanom z Kotła. Po pierwszych minutach głośnego dopingu, dalszy śpiew nie był zadowalający. Nie pomagały apele prowadzących. "Całą zimę siedzieliście w domu i jeszcze się za tymi przyśpiewkami nie stęskniliście?"- pytał Grzęda. "Transmisja w TV, a wy śpiewacie jak w kurniku!"- dosadnie wtórował mu Klima. W pierwszej połowie na niewiele to się zdało. A może to ja jestem zbyt krytyczny? Z perspektywy sektora nie słychać dobrze np. śpiewających na dole. Efekt najważniejszy, czyli słyszalność na boisku, był lepszy- wskazują na to nagrania z okolic murawy. Nie zmienia to jednak faktu, że w naszym dopingu brakowało przekonania i stać nas na wiele więcej. Zabawa nieco rozkręciła się po przerwie. W ruch poszła nasza nowa przyśpiewka "My kibice poznańskiego Lecha". Okazało się, że to ona wyszła najlepiej w przekroju całego meczu. Zadowolony wodzirej co jakiś czas przerywał ją innym okrzykiem, po czym nakręcał wiarę do jeszcze głośniejszego śpiewu. Udanie wyszły też przyśpiewki ze zmienną choreografią- nie da się ukryć, kibice najbardziej czekali na rozpychanie się:). Niejeden w trakcie meczu diametralnie zmienił zajmowane miejsce. Niestety do zabawy nie dołączali się sympatycy z pozostałych trybun, którzy poprzestali na sporadycznych okrzykach i głośnych gwizdach po końcowym gwizdku.
Z nieudanego pod względem kibicowskim meczu powinniśmy wyciągnąć wnioski. Przed nami mecz z Wisłą Kraków. Nie jest tajemnicą, że goście uznawani są za faworytów. Jeżeli marzymy o korzystnym wyniku, musimy wszyscy od pierwszej do ostatniej minuty zaangażować się w głośny doping. Każdy z Czytelników dołożyć do tego małą cegiełkę: przychodząc do Kotła lub rozkręcając ludzi na innym sektorze. Zdaję sobie sprawę, że to, co mogliśmy podziwiać na murawie, nie elektryzowało publiczności. Czasem liczby kłamią, ale tym razem statystyka strzałów 3:15 na korzyść gości doskonale oddaje przebieg meczu. Nikomu nie odbieram prawa do krytyki tego stanu rzeczy. Wręcz przeciwnie! Nie wolno nam jednak tłumaczyć się, że "jaka gra, taki doping". Bo równie dobrze równanie to można odwrócić. I tak powinni postawić sprawę "uzurpujący sobie tytuł najlepszych kibiców w Polsce", jak raczył nas określić trener Maciej Skorża.
Tym, co niegdyś wyróżniało nasz stadion, były rychło zapełniające się trybuny. Usprawniało to organizację, ale także niebagatelnie wpływało na atmosferę. Pamiętacie jeszcze Lech- Legia z maja ubiegłego roku? Nie będzie chyba wielkim wyczynem, jeśli każdy z nas 15 marca wyjdzie z domu pół godziny wcześniej. Warto też - tu sygnał w stronę klubu - zwrócić uwagę regularnie odwiedzających nasz obiekt amatorów sztafety 4*100 w innej dyscyplinie i ludzi skracających sobie drogę do toalet na koronie (przeważnie te same osoby). Są to nieliczne jednostki w skali kilkunastu tysięcy przybyłych, jaki jednak obraz wystawiamy samym sobie tolerowaniem ich obecności? Czym zachęcamy stadionowych debiutantów do ponownych odwiedzin?
Wielki plus zapisać trzeba na konto Zagłębiaków. 2000 równo śpiewających fanów pokazuje, że Miedziowi naprawdę polubili wyjazdy do Poznania. Zagłębie wypadło od nas lepiej pod względem kolorystycznym, niemal w komplecie przybywając w miedziowych koszulkach. Chyba, że to po prostu ich barwy są bardziej oczo..., no, mniejsza już z tym:). Przyjaciołom z Lubina nie można odmówić też optymizmu. Skandowanie haseł o mistrzostwie i śpiewanie "Zagłębie nigdy nie spadnie" niezbyt bowiem koresponduje z obecną sytuacją lubinian. Okrasą ich występu były pokazy ultrasowskie. Kilkakrotnie na sektorze gości pojawiły się race- raz z sektorówką, w pozostałych przypadkach samodzielnie. Fani zaprezentowali też gąszcz flag w barwach swego klubu podświetlonych stroboskopami. Nie próżnowali nasi ultrasi. Na wyjście zaprezentowali choreografię "Nasze życie, nasze wybory, przyjaciele i hardkory". Stanowił ją napis o tej treści z herbem pośrodku i sylwetkami kibiców po bokach oraz utworzona przez fanów z sektorów 2-4 kartoniada "LPU" (Lech Poznań Ultras). Już drugi raz w tej rundzie widzimy, że nasze skromne ofiary do puszek przynoszą błogosławione owoce.
"Dzięki Poznań, dzięki!"- z tymi słowami na ustach goście opuścili swój sektor. I my dziękujemy, życząc jak najszybszego powrotu do Ekstraklasy.
Mateusz Otta
|
|
Autor: Czytań: 2636 >> skomentuj tego newsa (17)
|
Zobacz także
|
|
Komentarze
| tome11 | 2008-03-04 01:34 | | "Przyjaciołom z Lubina nie można odmówić też optymizmu. Skandowanie haseł o mistrzostwie i śpiewanie "Zagłębie nigdy nie spadnie"" Dlaczego tak spiewali? Zaglebie ma kupic miejsce w ekstraklasie od Slaska Wroclaw ktore ma zagrac w pierwszej lidze na licencji Dyskobolii. Wiec te spiewy byly uzasadnoine. |
| slavus | 2008-03-04 09:47 | podoba mi się ten artykuł. Poprawę jakości należy zaczynać od siebie.
|
| joyson | 2008-03-04 10:10 | | tak, zdecydowanie artykuł na poziomie.no i trzeba rowniez przyznac, ze jest on trafny,doping byl slabiutki, no ale wierze ze nasza forma pojdzie w gore, tak zreszta jak i naszej kochanej druzyny.W gore serca.. :) |
| marcyn4 | 2008-03-04 11:21 | | spoko artykul... dobrze sie czyta... na wisle na 4 sie ruszy... na 4 zawsze kiepsko jest na meczach przyjazni... jakos nie ma tej moblizacji w kibicach... pozdro |
| RoG | 2008-03-04 12:07 | | Cholera, biję się w pierś panie Otta, od czasu posiadania karnetu na stadion przybywam co raz później - obiecuję poprawę. W moim sektorze nikt nie śpiewał i dlatego po przerwie mecz oglądałem już na stojąco z innego miejsca... Kolejna ciekawa relacja oczami kibica. Gratuluję. |
| klemens | 2008-03-04 12:29 | Mateusz-wielkie brawa i pelen szacunek od niemlodego juz kibola jakim jestem.Piszesz swietne felietony ktore czyta sie jednym tchem,kolego Smytry czytaj patrz i ucz sie jak sie pisze fajne beztronne felietony,Mateusz jeszcze raz gratulacje.
|
| MW | 2008-03-04 15:04 | | Ten mecz kibicowsko już przed spotkaniem zapowiadał się słabo(słabo),jedyną nadzieją na jakieś emocje była gra naszych kopaczy ,niestety polegli oni na całej linii.Szczerze to nie wierze ,że jest możliwe powtórzenie takiego dopingu jak 19.05 na meczu z Wisłą.Wtedy w większości przyszła wiara ,której chciało się dopingować ,cały stadion mecz oglądał na stojąco,do tego świetna akcja promocyjna i szumnie zapowiadana oprawa.Zaiste było to wyjątkowe widowisko... |
| serchenko7 | 2008-03-04 16:59 | | super artykuł. doping nie za chwycil niestety... mam nadzieje ze w Łodzi będzie lepiej :) pozdrawiam |
| mkass | 2008-03-04 17:35 | | Artykuł z lekkim przymruzeniem oka,to dobrze bo czasem na stronie jest nadmiar emocji.Doping jaki był kazdy widział,ale nie winił bym za to 4 trybuny i innych sektorów lecz prowadzących,wg mnie zbyt długo i natarczywie forsowali nową przyśpiewkę kosztem sprawdzonych, które podchwytywała reszta stadionu w nielicznych zrywach.Cwiczenie nowych pieśni,kosztem konkretnego dopingu gdy ewidentnie gra nie szła było błedem.Wogóle od pewnego czasu mam wrażenie że kocioł nie trafia z dopingiem,kiedyś może było to mniej zorganizowane ale momentami spontan był zaje...fajny:)Zamiast iśc na jakośc to idziemy na ilośc przyśpiewek,nie tędy droga wg mnie. |
| serchenko7 | 2008-03-04 19:46 | | Poznań, 29 marca 2008 r.- nie zebym sie czepaiał ale chyba Lutego:) ale po za tym to wszystko super;)a co do dopingu to wydaje mi sie ze nowa nuta "to my kibice poznanskiego Lecha" jest swietna:) w kazdym razie mi sie bardzo podoba. Przykre jest tylko zachowanie kibicow na IV mam nadzieje ze w nastepnym meczu lepiej to bedzie wygladalo pozdrawiam. narKKS |
| rajama | 2008-03-04 20:06 | "Jaka gra, taki doping", to po ostatnim meczu niestety nie tłumaczenie, a smutna refleksja. Siedzę na trójce i tam z kibicowaniem było kiepsko: co prawda dolna część sektoru cały czas stała i była gotowa pośpiewać, ale z jednej strony zaskakująco słabo sprawował się kocioł (i nie przyjmuję tłumaczenia, że "na jedynce jest ich za mało", bo to już nie pierwszy raz się zdarza, że tam kocioł się mieści, a doping stamtąd bywał już dużo lepszy) i albo nie słyszeliśmy w ogóle jaka leci przyśpiewa, albo na siłę próbowana była nowa, przywołana w artykule przyśpiewka (Panowie, próby śpiewu to przed meczem, a nawet jak w czasie meczu, to nie cały czas i to w momencie, gdy wypadało pobudzić piłkarzy, a nie ich usypiać!). Drugim problemem, zwłaszcza w pierwszej połowie, było górne piętro. Zwłaszcza ludzie z pierwszych rzędów nie potrafią zrozumieć, że trzeba wstać i po problemie, a nie krzyczeć na pół tysiąca ludzi przed sobą, że mają usiąść. I jak zawsze jałowa dyskusja pt."jak chcesz stać, to do kotła" "jak chcesz siedzieć, to przed telewizor". Wielkie brawa dla panów, którzy:
1) rzucił puszką, czy innym przedmiotem w stojący tłum ludzi
2) wezwał ochronę stadionową, żeby kazali połowie trybuny usiąść.
Dla nich nie widzę miejsca nawet przed canal+.
Reasumując, mam nadzieję, że na Wisłę z grą i dopingiem będzie o niebo lepiej, jestem o tym nawet przekonany (to chyba mój wrodzony niczym nieuzasadniony optymizm). |
| K.C.M. | 2008-03-04 20:24 | | Najlepsze było jak w Kotle "wodzirej" krzyczał (...) Trzaskać się! (...) i wszyscy... zresztą sami dobrze widzieliście co robili. Ciekawe czy ktoś zęby pogubił, albo ucierpiał |
| skydiver80 | 2008-03-04 22:18 | | Jak dla mnie prowadzący doping trochę się pogubili. Ja nie idę na mecz żeby słuchać ich żali że za cicho czy nierówno, na to jest czas przed czy po meczu. Jak Kolejorz gra to ma być doping, a oni go mają tylko zaczynać. I nie sztuka wrzeszczeć w mikrofon: "co ja mam zaśpiewać żebyści byli głośniej?" tylko tak prowadzić doping i takie przyśpiewki startować że sie ludzie sami podłączą. A już jak mi koleś wrzeszczy, że "ma być dzicz! dzicz ma teraz być!" to już po prostu żenada... |
| robert_505 | 2008-03-05 00:33 | Jestem jednym z tych którzy wg Autora "mają czas".
Nie podoba mi się ton w jakim wypowiadasz się o kibicach, którzy z różnych powodów nie mogli pojawić się na stadionie wcześniej.
Pamiętaj, że niektórzy dojeżdżają na mecze z daleka (np. mój ojciec 120km) i z narażeniem życia wyrabiają na mecz.
A tu taki psikus-sektory 12-14 na które wchodzi ok 4000 osób były obsługiwane przez...
2 czytniki(!!!). Nic dziwnego ze zaczął się dym robić skoro 100 osób nie mogło przez pół godziny przejść przez te cholerne bramki.
"Znak czasu" powiadasz? Cóż, powinno się ich pojawić dużo więcej, a kibice i ich wygoda powinny być stawiane na pierwszym miejscu.
Ignorantom łatwiej jednak zrzucić winę na to że komuś sie po prostu nie chciało przyjść wcześniej...
|
| robert_505 | 2008-03-05 00:40 | A w sprawie dopingu, to wielki minus dla prowadzących.
Nie można prowadzić dopingu w ten sposób, że dłużej trwa wydzieranie się na wiarę z kotła niż sama przyśpiewka.
Myślę że prowadzący za bardzo wczuwa się w swoja rolę. Oczywiście doceniam jego wysiłki w rozporządzaniu repertuarem, jednak powinno się to ograniczać do rozpoczynania kolejnych przyśpiewek a nie na "podgrzewaniu ludzi".
Co do nowej piosenki to kwestia gustu, ale w moim odczuciu to nie mobilizuje ona piłkarzy do lepszej gry, jest monotonna i jakoś tak się ciągnie (ok. 25 min w II połowie!). Ale to tylko moje subiektywne odczucia ;-) |
| wisniaso | 2008-03-05 01:15 | "[...]lub rozkręcając ludzi na innym sektorze."
Do tego raczej nie namawiaj, bo sie nie da niestety... Siedzę w górnych rzędach trójki i na każdym meczu próbuje ciągnąć doping. Na jesień pomagał mi sąsiad z bardzo dobitnym głosem i ktoś 2 rzędy nade mną (w ostatnim rzędzie). Jakoś to wychodziło i czasami dołączało się pół sektora.
Teraz mój sąsiad się przeniósł (nie kupił karnetu?), a osoba 2 rzędy nade mną zawsze śpiewała tylko w trójkę. Zostałem więc sam, nikt nie chce mi pomóc i tak sam jak głupi śpiewałem na tym Zagłębiu.
W związku z tym polecam nie ciągnięcie dopingu i rozkręcanie go na własnym sektorze tylko od razu pójście do kotła, tak jak to zrobię ja na reszcie meczów w tej rundzie! Bo jak ci kilka osób nie pomoże (a najczęściej się nikt nie znajdzie) to sam możesz pomarzyć o rozkręcieniu dopingu.
Pozdrawiam autora za bardzo fajny i trafny komentarz (refleksje) do meczu. |
| TorcidaGornikZabrze | 2008-04-06 22:55 | Siemanko jestem kibicem górnika zabrze i mam zamiar sie wybran na mecz do Poznania na Wasz MEcz!! ale nie wiem jak mnie przyjmą kibice lecha :) niby coś iskrzy itp.. chcial bym znac wasze zdanie na ten temat?? z opowiesci taty slyszalem ze w latach 80.. kibice lecha spiwali do kibicow gornika chocie do nas:) i poszedli :0 i byla mila atmosfera:) Mam zamiar wziasc tylko smyczke :) i nie wiem jaka bedzie reakcja kibiców poznanskiego Lecha!!:) POZDRAWIAM:)
Stuknij się w łeb. Uprasza się o nieodpowiadanie użytkownikowi celem dbałości o jego zdrowie (chyba, że ktoś chce ponosić odpowiedzialność za ewentualne niepowodzenie wizyty) i ogólne trzymanie poziomu w komentarzach. Admin. |
|
|
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
|
|
|
|
|