lech poznan
lech poznan
 
lech poznan lech poznan
Login:

Hasło:

Autologowanie

>> zarejestruj się
>> zapomniałem hasła
lech poznan lech poznan
Lech - Górnik (Ponk)
Lech - ŁKS (Vivo)
Lech - Jaga (Vivo)
Lech - Dyskobolia (Vivo)
Lech - Odra (Vivo)
>> więcej fotorelacji
lech poznan lech poznan
Matematyka w drodze po ...
Refleksje po meczu Lech...
Felieton: Uwierz w Smud...
Zabawa w ogniu rac- rel...
Felieton: Kolejowa gorą...
>> więcej artykułów
lech poznan lech poznan
Smuda: Koniec marudzeni...
Rutkowski: Interesuje m...
Linka: Każdy mecz jest ...
Wojtkowiak: Nasza wina!...
Mowlik: Nie nazywam się...
>> więcej wywiadów
lech poznan lech poznan
lech poznan lech poznan


Profesjonalne statystyki odwiedzin
Osób na stronie: 36
  lech poznan lech poznan
2008-07-17 19:58 Lech lepszy od Chazara! Gol Lewandowskiego
lech poznan Lech lepszy od Chazara! Gol Lewandowskiego Piłkarze Lecha Poznań w swoim pierwszym tegorocznym występie w rozgrywkach Pucharu UEFA pokonali azerski Chazar Lankaran 1:0. "Kolejorz" w przeciągu całego spotkania był zespołem zdecydowanie lepszym i tylko brak skuteczności nie pozwolił mu na wywiezienie z Baku korzystniejszego rezultatu. Jedynego gola dla Lecha zdobył strzałem z narożnika pola karnego Robert Lewandowski, dla którego był to d...
>> więcej      >> skomentuj to wydarzenie (43)      >> więcej wydarzeń
  lech poznan lech poznan
  lech poznan lech poznan

Kolejny atak na byłego prezesa Lecha
Prezes_ | 2008-05-16 00:26 | Głos Wielkopolski | A A A
lech poznan Kolejny atak na byłego prezesa Lecha
Radosław M., były prezes Lecha Poznań, może mieć kolejne kłopoty. Na razie jest podejrzanym w sprawie o działanie na szkodę kilkuset wierzycieli. Miał zataić przed nimi majątek klubu. Spłacił zobowiązania tylko wobec niektórych z nich. Tymczasem prokuratura prowadzi już dwa kolejne postępowania, w którym pojawia się nazwisko Radosława M. Jedno dotyczy wyłudzenia na szkodę WKP Lech Poznań, którego był prezesem. W drugim chodzi o próbę uzyskania zwrotu nienależnego podatku VAT.


Na razie podjęliśmy czynności sprawdzające. Po ich zakończeniu zapadnie decyzja o ewentualnym wszczęciu śledztwa – mówi Magdalena Mazur-Prus z poznańskiej Prokuratury Okręgowej.


Obie sprawy wiążą się z firmą Radosława M. Okazało się, że w 2000 roku zarejestrował on działalność gospodarczą pod nazwą Prado Sport. Siedziba mieści się w jego prywatnym mieszkaniu na poznańskim Piątkowie. Firma wystawiała Lechowi Poznań rozmaite faktury. Klub miał płacić swojemu prezesowi między innymi za marketing i zarządzanie. O istnieniu firmy wiedziało w Poznaniu wąskie grono osób. Radosław M. przyznał, że nawet jego rodzina nie miała wiedzy o istnieniu tego podmiotu.


W mojej ocenie, działanie Radosława M. było na pewno nieetyczne. A czy doszło do popełnienia przestępstwa? Niech to oceni prokurator prowadzący – podkreśla jeden z prokuratorów znający szczegóły sprawy. Moim zdaniem nie byłoby zgodne z prawem takie działanie, gdybym jako prokurator wystawiał faktury swojemu przełożonemu za prowadzone śledztwa. Podobnie jest w przypadku byłego prezesa Lecha.


Radosław M. dziwi się jednak, że zaczęto sprawdzać rozliczenia między Prado Sport a WKP Lech Poznań (czyli dawnym Lechem, który dokonał fuzji z Amiką Wronki). Jak zapewnia, nie złamał prawa i raczej jest ofiarą niż sprawcą przestępstwa.


Założyłem działalność gospodarczą, by obniżyć koszty funkcjonowania klubu. Chodziło między innymi o to, by Lech nie musiał płacić mojego ZUS-u i innych składek. Regulowałem je sam, jako właściciel podmiotu gospodarczego świadczącego usługi na rzecz Lecha – tłumaczy Radosław M. Klub co miesiąc płacił mojej firmie 5 tysięcy złotych brutto za prezesowanie. Potem ta kwota została zwiększona o dwa tysiące złotych. Podczas mojej pracy w klubie nie brałem dodatkowych pieniędzy jako osoba fizyczna.


Były prezes Lecha dodaje, że nie mógł działać na szkodę klubu ani wyłudzać od niego pieniędzy. Nadal bowiem WKP Lech jest mu winny około 73 tysięcy złotych. Chodzi właśnie o jego wynagrodzenie jako prezesa.


O wypłacie pieniędzy dla mojej firmy nie decydowałem osobiście. Tą sprawą zajmował się cały zarząd. Poza tym, gdybym rzeczywiście chciał wyłudzić jakiekolwiek pieniądze, to w pierwszej kolejności zabiegałbym o uregulowanie zobowiązań Lecha wobec mnie i mojej firmy. A tak się przecież nie stało – zauważa Radosław M.


Nawet jeśli były prezes Lecha nie usłyszy zarzutów w związku z rzekomym wyłudzeniem, to i tak może zasiąść na ławie oskarżonych. Chodzi o wspomnianą wcześniej sprawę ukrywania majątku przed niektórymi wierzycielami. WKP Lech Poznań, po połączeniu z Amiką Wronki w 2006 roku, dostał pieniądze od wronieckiego klubu. Przeznaczył je na spłatę zadłużenia wobec piłkarzy i pracowników klubu. Z tych środków uregulowano także zobowiązania wobec banku, w którym wzięto kredyty na funkcjonowanie starego Lecha. Co ciekawe, ich zabezpieczeniem było między innymi mieszkanie i prywatny samochód Radosława M.


Jak wynika z naszych ustaleń, o tym, że tylko część wierzycieli zostanie spłacona, wiedziały inne osoby związane z poznańskim klubem. Nie tylko Radosław M. i jego ówczesny zastępca, Radosław S. Zarzuty postawiono jednak wyłącznie im, bo to oni pełnili kierownicze funkcje.

Łukasz Cieśla

LP.NET: Mimo wielkich przemian roku 2006 żywimy przekonanie, że kibicujemy ciągle temu samemu Lechowi. Kibica Lecha Poznań od "kibica sukcesu" odróżnia to, że nie odcina się od przeszłości i przyjmuje jej bagaż wraz z jej wzlotami i upadkami. Po przyjęciu transzy z Amiki fundusze schowano i spłacono zaległości względem piłkarzy oraz pracowników. Taki był warunek PZPN-u, aby nowopowstała spółka otrzymała licencję jako kontynuator tradycji Lecha Poznań. Bo w końcu jemu, a nie jakieś niezidentyfikowanej hybrydzie kibicujemy. To zawdzięczamy "pachnącej inaczej" operacji, gdyż w myśl prawa pierwszeństwo w takiej sytuacji miałby ZUS z przybudówkami. Kolejna sprawa to obsługa działalności klubu przez spółkę zewnętrzną, co by nawet nie było niczym nadzwyczajnym, gdyby nie opisana w artykule zbieżność nazwisk. Nie mamy żadnych dowodów na to, aby jakiekolwiek pieniądze zostały wyłudzone, tj. wypłacone firmie za usługi niewykonane. Póki co możemy więc rozpatrywać wątek wyłącznie w kategoriach etycznych, pamiętając przy tym, że do przełomowego roku 2006 klub jakoś jednak dotrwał, choć po ludzku wydawało się to niemożliwe. I z czego korzystacie za każdym razem, gdy przychodzicie na mecz Kolejorza. Nie sądźmy więc pochopnie i doceńmy to, że dziś możemy martwić się takimi problemami, jak kolumbijska telenowela pt. "Ja Poznań".

Mateusz Otta


Autor:       Czytań: 1742       >> skomentuj tego newsa (18)
Zobacz także
Komentarze

Krzycho86 | 2008-05-16 02:39
Dokładnie Mateusz. Ten fragment dobitnie świadczy o tym, że jednak byłemu prezesowi leżało na sercu dobro klubu "Z tych środków uregulowano także zobowiązania wobec banku, w którym wzięto kredyty na funkcjonowanie starego Lecha. Co ciekawe, ich zabezpieczeniem było między innymi mieszkanie i prywatny samochód Radosława M." Po tym artykule wydaje się jedynie, że te malwersacje finansowe prezesa Lecha miały właśnie na celu dobro klubu (a właściwie jego dalszą egzystencję) a nie wyłudzenie pieniędzy dla siebie. Szczerze w to wierzę i życzę Radkowi oczyszczenia z zarzutów. Nie zapominajmy ile mu zawdzięczamy!
Arazzz | 2008-05-16 09:37
Cieszę się bardzo, że LP.net stanęło po tej stronie barykady, dosyć dyplomatycznie ale jednak! Tak naprawdę kilka osób, albo kilka jeszcze wie o tym jak działał Lech. Po ostatnim spotkaniu z kibicami na początku 2006 roku jak dobrze pamiętam, dowiedziałem się jak to funkcjonuje pisałem już to na forum, ale napiszę też tu... Był to majstersztyk jeśli chodzi o zarządzanie!

Powodzenia Prezesie!
emiliop | 2008-05-16 09:40
O czym mówicie wiadomo było że są przekręty, a to dopiero szczyt.
Toshi | 2008-05-16 09:51
Po takim podsumowaniu,niepotrzebne są komentarze....

Szacun
Arazzz | 2008-05-16 09:51
Mówimy o historii, o ludziach którzy dali Lechowi coś więcej niż my razem dajemy Lechowi w kotle, w sklepach kibica itd.

Nikt nie twierdzi, że z perspektywy prawa obiektywnego - cywilnego, prezes Lecha jest winny! Ale chętnie to przyrównam do pewnej opowieści...

Był sobie biedny chłopiec, który mieszkał na ulicy nie miał co jeść, ale był też drugi miał dom, rodziców, wszystko czego potrzebował. W pewnym momencie, dniu... jeden i drugi włamał się do sklepu... z tym, że jeden ukradł TV, a drugi bochenek chleba...

Jeden i drugi jest winny bo popełnił to samo przestępstwo lecz moralnie, zupełnie innych kategorii!
Arazzz | 2008-05-16 09:52
^^ poprawka
Nikt nie twierdzi, że z perspektywy prawa obiektywnego - cywilnego, prezes Lecha jest niewinny! Ale chętnie to przyrównam do pewnej opowieści...
Toshi | 2008-05-16 09:53
Bitwy słowne o zachowanie tożsamości klubu i docenienie wkładu M.L.S w urzymaniu tonącego Lecha na powierzchni - bezcenne
SoldierLech | 2008-05-16 10:33
Wiekszosc kiboli wiedziala ze sa walki ... Wy go bronicie ?! Przeciez nas okradal !! ogarnijcie sie WIARA :D !!
glos z zagranicy | 2008-05-16 10:50
Jesli pozwolicie, to ja mam inne zdanie o tym panie. Na jego obrone moge jedynie brac pod uwage fakt ze nigdy nie umial uczciwie prowadzic interesow. Cala ta "akcja utrzymania" Lecha w I lidze byla mozliwa tylko dzieki bagnie ktore zwie sie PZPN. W normalnych ukladach od kilku lat bylibysmy bez licencji. Jednak z tymi panami z PZPN-u takie sprawy szlo zalatwic. Wszyscy wiedzieli o tym godzili sie na to i godzili sie tez na te przekrety i uklady, za ktore tyle klubow juz wylecialo z ligi, a nastepne czekaja. Niektorzy nazywaja to co zrobil poprzedni zarzad "majstersztykiem"!! Czego pytam sie? Nieuczciwosci, matactwa!! Jestescie dumni z tego ze nasz klub w czyms takim uczestniczyl?
Panie Mateuszu: faktem jest ze nie mozna przemilczec tego ze ci panowie kiedys rzadzili klubem i ze byly takie czasy. Ja jednak bede o nich mowiel z pewnym zawstydzeniem, bo jednak jestem moze inaczej wychowany. Dla mnie jak cos jest nieuczciwe to jest brudne i chwalic tego nie bede!!
Toshi | 2008-05-16 11:00
Ogarnąć powinni się "kibice sukcesu".Lech to nie Amica ani WKP. Lech to tradycja sięgająca początków funkcjonowania naszej ligi,kórej M.L.S byli kontynuatorami.Przpominam niektórym sezonowcom, że w momencie przejmowania klubu przez pana Majchrzaka Lech nie był krainą mlekiem i miodem płynącą."Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień" Ciekaw jestem ilu z tych internetowych "napinaczy-krzykaczy" doszukiwało się "wałków" gdy na stadionie Legii odbieraliśmy z rąk zmieszanego "listka" Puchar Polski
glos z zagranicy | 2008-05-16 11:47
Toshi: "kibicem sukcesu" nie jestem i pamietam dokladnie kto jest odpowiedzialny za to ze znalezlismy sie na dnie. Szkoda tylko ze kontynuacji nie podjeli sie ludzie uczciwi a tylko wymienilismy jednych mataczy na innych. Oddaje jedynie chwale Lechowi z tych czasow za to ze w tak trudnych latach zdobyl ten puchar. Czy uwazasz ze to trofeum zdobyli dzialacze czy pilkarze? Przeciez spore grono tych pilkarzy ktorzy grali przyszli do Lecha dla nas, dla publicznosci, bo jedynie w Poznaniu na nich zawsze klub mogl liczyc. Dodam jedynie ze sensem mojej wypowiedzi jest to iz wstydze sie tego okresu w Lechu, tak rzadow przed panem M jak i jego rzadow, bo chwaly nam nie przynosza a smrod sie nadal ciagnie.
Krzycho86 | 2008-05-16 12:55
glos z zagranicy >> Ale nie rozumiesz, że MLS stawali na głowie żeby utrzymać na powierzchni tonącego Lecha?! A to, że robili nieuczciwie to fakt, jednak nie było innego wyjścia. Lech tonął w długach, permamentny brak solidnego, prężnego sponsora. Właściwie tylko MLS i PZPN wiedzą w jaki sposób wogle dostaliśmy licencje. Bardzo możliwe, że w jakiś nieczystych grach. Ale nie mówimy tutaj o tym, czy działania byłego zarządu były zgodne z prawem czy nie, ale czy były to postępowania moralne i uczciwe wobec nas, kibiców Lecha Poznań. I z całą stanowczością możemy powiedzieć: TAK! Jest takie przysłowie "cel uświęca środki" i ja się pod nim podpisuję a MLS kontynuowali tradycję Kolejorza w taki sposób, że jest ona możliwa do kontynuowania po dziś dzień już przez inne władze. Mamy pieniądze, nie mamy starych zmartwień a R. Majchrzak ma teraz problemy prawne za to, że robił wszystko by utrzymać nasz klub na powierzchni tego całego bagna...
Toshi | 2008-05-16 12:59
Oczywiście ja również jestem przeciwny wszelkiego rodzaju malwersacjom ale z oskarżeniami poczekam do momentu kiedy oskarżani prezesi publicznie przyznają się do ŚWIADOMEGO DZIAŁANIA NA SZKODĘ KLUBU.Aha,czwarte miesce w tym sezonie też wywalczyli piłkarze a nie działacze a jeżeli chodzi o skład to myślę,że Lech Majchrzaka bez problemu rozprawiłby się z Lechem Rutkowskiego.Wystarczy spojrzeć na nazwiska.A co do smrodu to pozwolę sobie przypomnieć z jakiego Wielkopolskiego miasteczka pochodzi pan Ryszard F. utożsamiany z całym złem,które niszczy polski futbol.Troszkę obiektywizmu.

Pozdrawiam
Toshi | 2008-05-16 13:00
I pytanie za 100 punktów: Jakie miasteczko w powszechnej opinii ekspertów i biegłych sądowych było siedliskiem korupcji w polskim futbolu ?
glos z zagranicy | 2008-05-16 13:17
Krzycho86: a zadawales sobie moze pytanie dlaczego nikt nie chcial sie angazowac w sponsoring w Lechu? Po drugie troche wiecej obiektywizmu bo idac tym tokiem myslenia nie mozna miec pretensji do legii ze swoimi nieczystymi sposobami budowala swoj zespol za PRL-u. Oczywiscie wisla tez.
Toshi: zaskocze Cie i powiem Pniewy, bo Wronki to byl jeszcze pikus w porownaniu z tym co dzialo sie w Pniewach. Masz racje ze 4 miejsce wywalczyl zespol a nie zarzad ale watpie w to czy Lech Majchrzaka pokonalby obecny zespol bo dzisiejszy Lech gra bardziej dojrzala pilke. Wtedy Lech gral raczej na zywiol a dzis dlugimi podaniami bez pomocnikow nic nie osiagniesz, przykladem niech bedzie niedawny mecz Glesgow z Zenitem. Tak grali jak nasz Lech za czasow Majchrzaka czyli juz prehistoryczna pilka. Nazwiska nie graja!!
Krzycho86 | 2008-05-16 15:09
glos z zagranicy >> "Tak grali jak nasz Lech za czasow Majchrzaka czyli juz prehistoryczna pilka" i tak grając doszli do finału PUEFA i właśćiwie zdobyli już mistrzostwo Szkocji ;)

PS Według mnie nie ma porównania między Legią a Lechem pod tym względem. Legia wykorzystywała klubowy status wojskowy, żeby zdominować polską ligę. Lech chciał przetrwać. Nikomu piłkarzy nie podbierał pod żadnym pretekstem, czyli nie wzmacniał się kosztem innych klubów. Zupełnie coś innego
szypa | 2008-05-16 19:24
Panom Radosławom leżało dobro klubu na sercu. Sa +- moimi rownieśnikami i pamiętam jak z zapartym tchem śledzili losy klubu już za czasów Henryka Apostela. Kibicostwo była to wtedy wielka prowizorka a oni nie byli ani wulgarni ani przechlani. Na spotkaniach Klubu Kibica zawsze zadawali wiele konstruktywnych pytań działaczom, trenerom i zawodnkom. Gdyby oni nie przejęli sterów Lecha w najtrudniejszym okresie to pewnie wyglądalibyśmy jak Pogoń Szczecin. Dramat. A co do sponsoringu to dam przykład wspomnianej Pogoni, Lechii, Widzewa, Śląska (do czsu fuzji). Kluby o ogromnym potencjale kibiców i ... ciągłe oczekiwanie na sponsora.
mkass | 2008-05-16 22:28
Cóż,takie czasy to były...równie dobrze mogliśmy miec za prezesa np pana Ptaka-sponsor jak sie patrzy,kilka klubów nie może go zapomniec:p A całe zło zaczęło się na poczatku lat 90-tych,Górka,Jakubczak,Budka prowadzili Kolejorza na samo dno.Potem przyszedł Majchrzak,naprawdę trudno oceniac ile w jego pracy było wyrachowania moze zero? a ile prawdziwej wiary w to co robi?Faktem jednak jest że Lech przetrwał.Owszem potzrebny byl kompromis(licencja a "duma kibica")ale wg mnie nasz wielkopolski pragmatyzm w tym przypadku sprawdził sie w 100%.
Dodaj swój komentarz


Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
 
lech poznan (C) Copyright LechPoznan.NET Designed by Maciej Kostecki, coded by Maxer Protected by BOWI Group
Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
lech poznan