Wielkimi krokami zbliża się koniec rundy jesiennej, po której piłkarze Lecha oddadzą się na zasłużone urlopy. Później nastąpią przygotowania do rundy wiosennej, a w między czasie na początku 2009 roku zostanie otwarte zimowe okno transferowe. Kibice podczas przerwy w rozgrywkach żyją głównie tym, co się dzieje właśnie na rynku transferowym. W Lechu ten czas ma zostać należycie wykorzystany. Prezes Lecha Andrzej Kadziński zadeklarował, że na Bułgarskiej zjawią się kolejni piłkarze. Co ważniejsze kategorycznie zaznaczył, że dwaj najbardziej rozchwytywani piłkarze "Kolejorza", czyli Robert Lewandowski i Semir Štilić nie odejdą z klubu w najbliższym czasie.
"Nasza sieć skautingu cały czas pracuje, mamy na oku piłkarzy, którzy mogliby wzmocnić klub już tej zimy. Możliwe jest również odejście jakiegoś zawodnika, ale tylko w momencie, kiedy będziemy mieli na jego miejsce następce. Nie do ruszenia są Robert Lewandowski i Semir Štilić, o których tak wiele się ostatnio pisze i mówi. Trochę inaczej sytuacja wygląda z "Murasiem". Utrzymujemy z nim bardzo dobre relacje, ale jeżeli Rafał będzie chciał odejść po sezonie, nie będziemy mu robić przeszkód. Mało tego, pomożemy znaleźć mu porządny klub w dobrej lidze." - powiedział prezes Kadziński.
Prezes Lecha zapytany na jakie pozycje Lech szuka piłkarzy odpowiedział, że wzmocnienia potrzebne są w każdej formacji.
"Napastnik, pomocnik i lewy obrońca. Na tyh pozycjach trwają poszukiwania. Mamy już kilku kandydatów, ale nie chcę w tej chwili podawać nazwisk. Szukamy młodych piłkarzy, ale gotowych do gry w pierwszym składzie. Do klubu trafiać będą piłkarze gotowi do gry od momentu zatrudnienia, a nie za dwa, trzy lata" - dodał prezes Lecha.
Jako, że w ostatnim czasie w mediach pojawiały się nazwiska piłkarzy, którzy mogliby trafić do Lecha, prezes Kadziński postanowił niektóre z nich już teraz zdementować.
"Wroniecka, czy poznańska przygoda Jarosława Bieniuka to raczej etap zamknięty. Rozmawiałem z trenerem na ten temat i mamy wątpliwości, czy Jarek przystosowałby się do stylu gry Lecha. Trzeba jeszcze pamiętać, że on przyzwyczaił się do wysokich apanaży. Zdecydowanie odrzucamy również opcję zakupu Łukasza Garguły "- zaznaczył prezes Kadziński.
Od kilku tygodni trwają spekulacje odnośnie przyszłości trenera Franciszka Smudy w Lechu. Andrzej Kadziński twierdzi jednak, że zawarł dżentelmeńską umowę z trenerem Smudą.
"Wszystkie sprawy dotyczące jego pracy w Lechu wyjaśniam z nim w cztery oczy. Mamy z trenerem kontrakt do czerwca przyszłego roku i jesteśmy umówieni w marcu na rozmowy co do dalszej przyszłości" - zakończył ten temat prezes Lecha.
|