Ivan Djurdjevic opowiada o minionej rundzie, szansach w Pucharze UEFA, a także o swojej przyszłości. Z Serbem, który doskonale włada językiem polskim rozmawiał Adam Mieloch.
Gdzie spędził swój urlop Ivan Djurdjevic?
Ogólnie urlop spędziłem w domu. Byłem z rodziną w Belgradzie. Chciałem ten wolny czas spędzić w domu z rodziną.
Jak skomentujesz tą minioną rundę, która była dla Lecha bardzo udana?
Ta runda była dla Lecha wręcz idealna. Wszystko co założyliśmy sobie przed sezonem, zostało zrealizowane. Jesteśmy na pierwszym miejscu w ekstraklasie, gramy dalej w Pucharze UEFA. Teraz był czas żeby odpocząć, a czeka nas przygotowanie do następnej rundy, którą trzeba dobrze rozegrać i w odpowiedni sposób zakończyć.
Kto wg Ciebie był w minionej rundzie najjaśniejszą postacią Lecha?
Doświadczenie mi mówi, że to nie jest tak, bo każdy z nas miał jakiś wkład w te osiągnięcia. Na początku rundy jedni się wyróżniali, a potem inni. Każdy miał swój udział w tym wszystkim. Choć oczywiście można wyróżniać Arboledę z obrony, Murawskiego ze środkowej strefy, Rengifo w ataku, również Stilić, Robert Lewandowski miał bardzo dobry początek., nie można też zapomnieć o Peszce. Jednak naprawdę tak jak wcześniej wspomniałem, bardzo niewygodnie i trudno jest wyróżniać zawodników, bo każdy miał swój wkład w sukces zespołu.
W rundzie jesiennej zdobywałeś ważne bramki dla Lecha i wprowadzałeś do szatni bojową atmosferę. Czy czujesz się w pewnym sensie liderem tej drużyny?
Jestem w drużynie jednym ze starszych zawodników, a co za tym idzie doświadczonym. Wiadomo, że kiedy jestem najstarszym zawodnikiem na boisku , to czuje pewną odpowiedzialność. Kiedy jest potrzeba to zawsze powiem odpowiednie słowa młodszym zawodnikom, coś im podpowiem na przykład. Liderem drużyny się nie czuję i wiem dobrze, że nikt z nas indywidualnie nic nie zdziała. Liczy się zespół i ja robię wszystko, aby ten zespół był razem. Często mobilizuje kolegów, aby zebrali siły, aby byli skoncentrowani do końca meczu, przez całe dziewięćdziesiąt minut. Zawsze staram się robić wszystko, aby zespół mecze wygrywał. A jak wiadomo, musimy wszystkie wygrać! (śmiech)
Lech Poznań jest na czele ekstraklasy, cały czas gra w Pucharze UEFA. Czy stać Was na to, aby w następnej rundzie utrzymać pozycję lidera przy równoczesnej grze w Pucharze UEFA?
Ja uważam, że dla Lecha jest jednak najważniejsza liga. Na początku taki był cel, aby zdobyć mistrzostwo. Okazało się, że dalej gramy w Pucharze UEFA. Myślę, że w Pucharze UEFA musimy grać na całego, ponieważ nie mamy nic do stracenia. Musimy się odpowiednio przygotować, aby był ciekawy mecz. Chodzi o to, aby był spektakl, a nie grać tylko tak żeby zrobić wynik. To wszystko dla dobra Lecha. Kiedy wyszliśmy z grupy, zrobiło się duże zainteresowanie Kolejorzem, wszyscy patrzyli na nas z podziwem. W Pucharze UEFA się bardzo dużo uczymy, jednak powtórzę, że dla nas najważniejsza jest liga. Krótko mówiąc: Lech idzie do przodu! I to jest najważniejsze.
W Pucharze UEFA zmierzycie się z Udinese Calcio. Jak oceniasz Wasze szanse w dwumeczu z włoskim zespołem?
Myślę, że teraz będzie w tym Pucharze coraz trudniej. Przeszliśmy kwalifikacje, wyszliśmy z grupy, trafiliśmy na Udinese. Jest to bardzo dobry, zgrany zespół, który daje bardzo mało miejsca do gry, będzie z ich strony na pewno bardzo dużo fauli. W ogóle uważam, że te mecze, nie będą takie widowiskowe jak te w grupie. Wiadomo, tu będą dwa mecze, będą kalkulacje, każda bramka będzie na wagę złota. Wiadomo jak grają włoskie drużyny. Mam nadzieję, że w Poznaniu wykorzystamy własne boisko i też dzięki dopingowi kibiców osiągniemy zwycięstwo. We Włoszech natomiast będzie bardzo twardy, trudny mecz. Jak to będzie, zobaczymy.
Jakie cele stawiasz sobie na najbliższą rundę?
Ja pragnę zdobyć mistrzostwo Polski. Musimy się odpowiednio przygotować, bo jeszcze dużo meczów przed nami i utrzymać to miejsce lidera ekstraklasy. Pragnę tego dla nas – piłkarzy, oczywiście dla kibiców i klubu.
Do Lecha przyszło w tym oknie transferowym kilku piłkarzy z Bałkanów. Jak oceniasz te transfery?
Wydaje mi się, że tak jak w przypadku Peszki, Lewandowskiego, Arboledy i Stilica, wniosą pomoc do zespołu. Pomoc w dążeniu do naszych celów. To są piłkarze z Bałkanów, którzy jak najszybciej muszą się zaaklimatyzować w Lechu, a także dostosować się do stylu gry Lecha. Wierzę, że będą Oni dużymi wzmocnieniami naszego zespołu.
Ivan, w lutym będziesz obchodził 32 urodziny. Jakie są Twoje plany na przyszłość? Czy zamierzasz do końca swojej kariery grać w Lechu, czy może planujesz np. powrót do ojczyzny?
To nie zależy tylko ode mnie. Jak wiadomo wpływ na moją karierę ma jeszcze klub, który może nie chcieć przedłużyć mojego pobytu w Poznaniu. Dla mnie liczy się w tej chwili tylko Lech, podoba mi się w Poznaniu i jestem tutaj bardzo szczęśliwy. Chciałbym jak najdłużej związać swoją przyszłość z Lechem.
Rozmawiał: Adam Mieloch