W Warszawie Kolejorz ju? ?egna? si? z tytu?em mistrzowskim. Sko?czy?o si? tak, ?e centymetry uchroni?y Legi? przed nokautem i prawdopodobn? walk? z Wis?? Kraków o wicemistrzostwo. 90 minut rywalizacji z odwiecznym rywalem to miniaturka tego, co czeka nas w nadchodz?cych tygodniach: nerwówki, horrorów i walki do ostatniej sekundy. Tak „Smudowsko”, chcia?oby si? powiedzie?.
Odk?d plecy Kolejorza obejrza? Feyenoord, a Lech wskoczy? na pozycj? lidera krajowej ekstraklasy, w Poznaniu trwa faktyczne ?wi?towanie na poczet przysz?ego sukcesu. Wprawdzie w niebo nie wystrzeliwano jeszcze fajerwerków, ale chyba dla wszystkich si? jasne, ?e tym razem „mistrz Polski znów b?dzie nasz”. O ile bardziej entuzjastyczny repertuar stadionowych przy?piewek ma charakter raczej ?yczeniowy, przekonanie o ko?cowym triumfie bi?o z wpisów na forum Wiary Lecha, a ?ci?lej: w w?tkach po?wi?conych tragicznym wypadkom, które w ostatnich miesi?cach zabra?y z kibicowskiej rodziny kilku nieod?a?owanych zapale?ców. Wprawdzie intencj? tych adnotacji by?a oczywi?cie ch?? wypowiedzenia ?alu po zmar?ym, cz?sto wyra?ano j? zwrotami w rodzaju: „nie doczekasz tego mistrzostwa…”. W kontek?cie prac budowlanych na stadionie, czy te? dalszych wzmocnie? dru?yny, wymawiano ju? magiczne s?owo „Liga Mistrzów”. Zw?tpienie nadesz?o niedawno.
Wyszarpany w ostatniej chwili jeden punkt w starciu z ?KS-em ucieszy? pozna?skich kibiców na bardzo krótko. Euforia usta?a w?a?ciwie kilka sekund po strzeleniu wyrównuj?cego gola, a nast?puj?cy chwil? pó?niej ko?cowy gwizdek nape?ni? wszystkich raczej smutkiem. Wiosenna plaga remisów trwa. W tym momencie roztrwonili?my przewag? nad drug? Legi? i musieli?my ju? przygotowywa? si? do wielkiej gonitwy. Nadszed? czas refleksji : „co si? dzieje z nasz? dru?yn??”. Ze skrajno?ci przez skrajno?? do nast?pnej skrajno?ci popada? zacz?? wizerunek Franciszka Smudy. Pocz?tkowo przyjmowany sceptycznie, mozoln? prac? nad popraw? gry dru?yny stopniowo zdobywa? poparcie stadionowych „do?ów”, a? w ko?cu zjedna? sobie przychylno?? tak?e tych wy?ej postawionych w hierarchii kibicowskiej i w momencie, gdy ju? wszystkie sektory zgodnie skandowa?y jego nazwisko, niepostrze?enie zacz?? si? kryzys. Ci, dla których dalszy anga? i podwy?ka dla Franza by?y jeszcze niedawno oczywisto?ci?, teraz zacz?li si? asekurowa?: „Nowy kontakt, ale tylko po mistrzostwie”. Ligowe zwyci?stwa pozwala?y zapomnie? o s?abszym stylu. Za korzystny mo?na te? by?o uzna? remis z Wis??, ale ju? nie z Górnikiem, Ark? i ?KS-em.
W poszukiwaniu drugiej po?owy
W tegorocznych zmaganiach od czasu fantastycznej pierwszej po?owy w Udine, Lech ani razu nie zagra? na miar? oczekiwa?. Owszem, mieli?my przeb?yski dawnej formy i pomy?lne zrywy w ko?cówkach, to jednak nadal nie by? Kolejorz sprzed kilku miesi?cy. Rozpocz?ty w lutym „mecz” uda?o si? zamkn?? dopiero dzisiejsz? drug? cz??ci? gry, przedtem jednak by?o masakryczne pierwsze 45 minut. Wspomniany wcze?niej mecz z ?KS-em znacz?co upro?ci? spraw?: sko?czy?y si? kalkulacje, gramy „na ?ycie i ?mier?”. I dru?yna tego wyzwania nie wytrzyma?a. Psychicznie.
Dlaczego przyczyn s?abego pocz?tku upatruj? zw?aszcza w psychice? Wy??cznie wzgl?dami mentalnymi nie mo?na wyja?ni? seryjnej absencji Kazachstanu na mistrzostwach ?wiata, ani te? – to ju? przyk?ad z krajowego podwórka – tego, ?e Cracovia wlecze si? w ogonie tabeli. Uczciwie wi?c by mo?na przyzna?, ?e pi?karze Legii mieli zwyczajnie wi?ksze umiej?tno?ci – ale tak nie by?o. Raczej w zakresie humorystycznym odbieram uwagi, ?e mecz toczy? si? na „twierdzy ?azienkowska”, na któr? dodatkowo – co podkre?lano na ka?dym kroku – powróci? doping. Owszem, roz?piewana trybuna na pewno pomaga?a lepiej gra? zawodnikom gospodarzy, ale z ca?ym szacunkiem dla legijnego ruchu kibicowskiego, to nie stanowi?o si?y mog?cej og?uszy? graczy z Poznania. Sam warszawski stadion pami?ta przecie? du?o bardziej fanatyczne atmosfery, a przecie? Kolejorz do gry przy pe?nych trybunach przyzwyczajony jest jak nikt inny. Niech te rozwa?ania zepnie klamr? inny przyk?ad – jesieni? ci sami pi?karze rozbili w Krakowie Wis?? 4:1, cho? ka?dy kto tam by? wie, ?e chóralne ?piewy nie ustawa?y nawet przy stanie 0:3, a w to, ?e Wis?a – zw?aszcza na w?asnym stadionie – w pi?k? gra? potrafi, nikogo nie trzeba przekonywa?.
Zepchni?cie do totalnej defensywy w pierwszych minutach ?wiadczy o tym, ?e gracze w niebiesko-bia?ych strojach wybiegli dzi? z tunelu na mi?kkich nó?kach. Potwierdza to dalszy przebieg spotkania, gdy pod presj? niekorzystnego wyniku lechici zacz?li coraz skuteczniej zdobywa? pole gry – a przecie? ani oni w tym czasie nie poprawili swoich umiej?tno?ci, ani Takesure Chinyama i spó?ka nie doznali nag?ej amnezji. Fataln? pierwsz? po?ow? mo?na t?umaczy? li tylko przestraszeniem si? „wielkiej Legii”, ja jednak to nieradzenie sobie z presj? rozci?gn??bym na wszystkie ostatnie mecze. „Jak to – zaprotestuj? inni – w Pucharze UEFA grali bez kompleksów, a teraz boj? si? Piasta Gliwice?”.
Do niedawna sam bym tak stwierdzi?, tym bardziej, ?e europejskie woja?e mia?y oznacza? w?a?nie otrzaskanie si? z wielkim futbolem. Spróbujmy jednak wej?? w skór? naszych pi?karzy. Jest 85 minuta rewan?u z Austri? Wiede?, na tablicy wynik 1:1 i nasza przygoda z pucharami dobiega ko?ca. Tutaj filozofia jest prosta – wbi? brakuj?c? „kast?” i walczy? dalej. Pó?niej podopieczni Franciszka Smudy zdawali sobie spraw?, ?e zrobili ju? wi?cej ni? od nich oczekiwano i mogli graj?c na luzie odbiera? punkty kolejnym renomowanym markom. Gdy jednak tylko zab?ys?a szansa na wi?kszy sukces, pojawi? si? chaos, cho? przebieg niektórych partii meczów z Udinese pokazywa? dobitnie, ?e mogli?my w cuglach wyeliminowa? W?ochów.
To samo zjawisko zachodzi w przypadku rywalizacji ligowej. Dopóki Lech goni? czo?ówk? i wyprzedza? kolejne dru?yny w tabeli, pi?karze po prostu grali skuteczn? pi?k?. Odk?d pierwsze miejsce zosta?o zaj?te, a mistrzowski puchar ju? jakby mieni? si? w klubowej gablocie, zacz??o si? my?lenie, kombinowanie i wreszcie – zacz??y si? problemy. Ciosem w morale dru?yny by?o te? zatrzymanie w lutym jej prawdziwego lidera Piotra Reissa. W 2009 r. Lech ugra? 14 punktów z 24 mo?liwych. Dla porównania Legia 15, a Wis?a 18. W tym nie ma przypadku. Ca?y czas ?yli?my wr?cz u?pieni punktami wypracowanymi w okresie pomy?lnej koniunktury. Zgromadzony w tym czasie kapita? definitywnie „prze?arli?my” remisem z ?KS-em i to paradoksalnie mo?e da? pozna?skim futbolistom niezb?dnego kopa.
Co dalej?
Preludium do nowych realiów by?a druga po?owa meczu z Legi?. Niemaj?cy nic do stracenia lechici ruszyli naprzód i zepchn?li warszawiaków do obrony, czego owocem by?a wisz?ca ca?y czas w powietrzu wyrównuj?ca bramka Roberta Lewandowskiego. Dzi?ki przej?ciu na po?ow? przeciwnika uwolniony wreszcie zosta? spod nieustannego pressingu legijnych plastrów Semir tili?. Skutek? Kilka niekonwencjonalnych, otwieraj?cych drog? do bramki poda?, a na sam koniec wymanewrowanie z zimn? krwi? ca?ego bloku obronnego Legii i o w?os od zwyci?skiej bramki. Mo?na si? tylko zastanowi? ile takich sytuacji stworzy?by Bo?niak, gdyby mia? pomy?lne warunki przez ca?y obie po?owy i czy która? z nich nie zako?czy?aby si? decyduj?cym golem.
Teraz sytuacja z drugiej po?owy meczu z Legi? trwa? b?dzie do ko?ca sezonu i co tu du?o mówi? – wszystkie pozosta?e mecze trzeba wygra?! Je?li nie potrafiliby?my zwyci??y? u siebie z Ruchem Chorzów, to do tytu?u mistrzowskiego nie doro?li?my. Starcie z Cracovi? musi by? spacerkiem, tym bardziej, ?e je?li tak dalej pójdzie, to go?cie nie b?d? ju? przy Bu?garskiej broni? si? przed spadkiem, gdy? „za?atwi?” go sobie du?o szybciej. Pozostaj? wi?c dwa niezwykle trudne wyjazdy ze ?l?skiem Wroc?aw i Poloni? Warszawa. Niestety oprócz kompletu punktów w tych meczach musimy liczy? na potkni?ca innych. Plag? remisów tak si? bowiem urz?dzili?my, ?e oprócz Legii wyprzedza nas jeszcze Wis?a. Na szcz??cie obie dru?yny czeka jeszcze wspólny mecz, ka?dy w nim jednak inny wynik ni? remis pozwoli nam wyprzedzi? tylko jedn? z dru?yn. Musimy wi?c wierzy? w dalsze wpadki obu ekip.
Wnioski ogólne
Zastanawiaj?ce jest to, w jaki sposób bardzo dobr? gr? i ?wietne interwencje potrafi przeplata? z b?ahymi b??dami para naszych stoperów. W meczu z Legi? dotyczy?o to przede wszystkim Bartosza Bosackiego, w przekroju sezonu cecha ta pasuje bardziej do Manuela Arboledy.
Wyra?nie brakuje te? zawodnika, który potrafi?by w trudnych momentach poderwa? zespó? do walki. Cechy ?wietnego playmakera wykazuje Semir tili?, to jednak co innego ni? liderowanie. Maj?cemu potrzebne predyspozycje Rafa?owi Murawskiemu wci?? daleko do dawnej formy; w ko?cówce „Mura?” wr?cz oddycha? r?kawami. Lepiej wypadali pod tym wzgl?dem Ivan Djurdjevi? i Manuel Arboleda, którzy jeszcze w krytycznej pierwszej po?owie próbowali zagra? ofensywnych. Nieciekaw? koncepcj?, acz wymuszon? kontuzj? Hernana Rengifo, jest te? gra na jednego napastnika. W efekcie nikt nie odci?ga uwagi obro?ców od Roberta Lewandowskiego, który podwójnie blokowany nie ma szans na zaprezentowanie pe?ni umiej?tno?ci – a ?e ma je nietuzinkowe pokaza? styl, w jakim odda? wyrównuj?ce trafienie. Martwi te? krótka ?awka rezerwowych, zw?aszcza w formacjach ofensywnych, przez co trener nie ma mo?liwo?ci na roszady w sytuacji, gdy gra si? wyra?nie nie uk?ada. Najgorsze jest to, ?e powy?sze problemy wydaj? si? nie do rozwi?zania. Ja dostrzegam tylko jedno wyj?cie, ale o tym wi?cej jutro. Podpowied?: to nazwisko pad?o ju? w tek?cie.
Niech zwyci??a Lech! Wielki Kolejorz KKS!
Ci, którzy wierz? w moc powiedzenia „Franek Smuda czyni cuda” stwierdz?, ?e decyduj?ce spotkanie nie mo?e wypada? a? na 5 kolejek przed ko?cem. Spokojnie zaj?c fotel lidera? To by?oby zbyt proste. U Smudy musi by? nerwówka, presja i tytu? mistrzowski wywalczony w zupe?nie ostatniej chwili. Je?li ten horror ma rzeczywi?cie uczyni? z Lecha mistrza Polski, to ja nie mam nic przeciwko.
Mateusz Otta
|
|
Komentarze
| krisal | 2009-04-27 07:04 | | Zdecydowanie jestem za... Potrzebujemy GO bardziej ni? kiedykolwiek. |
| mgr T. | 2009-04-27 07:06 | Bardzo trafna analiza. Podsumowuje to co czu?em, gdy frajersko tracili?my punkty w tym roku. Nie pozostaje nic innego, ni? wygra? pozosta?e mecze i liczy?, ?e to wystarczy. Wierz?, ?e zawodnicy poka?? w tych meczach charakter (bo najbardziej boli, ?e w wi?kszo?ci spotka? w tym roku zaczynamy gra? w pi?k? dopiero po stracie bramki) i umiej?tno?ci z drugiej po?owy meczu z Legi? i b?dzie mozna powiedzie?, ?e s? prawdziwymi Lechitami. A nie tylko lud?mi ubranymi w koszulki w barwach Kolejorza... I ?e tyle wyczekwiany "majster" b?dzie w Poznaniu.
My, wierzymy, tylko w KKS! |
| oliwia242 | 2009-04-27 11:15 | | Zgadzam si? teraz by si? przyda? bo takiej rutyny nie ma nikt w zespole.Póki co nic mu nie udowodnili . Tak1 Ujek umoczony a gra w najlepsze.No ale to chyba tylko marzenia. |
| hala32 | 2009-04-27 13:09 | Ja mówie otwarcie Zarz?d LECHA powinien odwiesi? Piotra REISSA on jest teraz potrzebny zespo?owi, swoim do?wiadczeniem napewno by pomóg? m?odzikom, poza tym zawsze umia? zmobilizowa? zespól do walki.
Taki UJEK gra,ale Zarz?d LECHA tego nie przyjmuje do wiadomo?ci, ocenia win? powinny S?dy!!!
REISS na boiko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! |
| ZAMPANO | 2009-04-27 15:01 | | Bardzo d?ugi artyku?,ale ci?gle wspominanie jak to Lech gra? w p.Uefa do niczego nie prowadzi.Jeste? tak dobry,jak w ostatnim meczu(meczach)-to znana formu?a,i ?adne zaklinanie rzeczywisto?ci nie pomo?e.Legia w I po?owie narzuci?a mocny pressing i po pó? godzinie zacz?la s?abn??.To nie Lech gra? du?o lepiej w II polowie,ale Legia przypomina?a dziuraw? d?tk?.Co dalej? My?l?,?e to nie koniec remisów Lecha. |
| sebalechowy | 2009-04-27 15:25 | | Bardzo dobry artyku? szkoda ze te punkty pogubili?my bo ju? praktycznie po tej kolejce by?my ?wi?towali mistrzostwo, mi jeszcze ?ni si? sytuacja Stilica w meczu z Arka i strza? w poprzeczk?. Ja ju? pisa?em wcze?niej ?e ten spadek z pozycji lidera mo?e nam paradoksalnie pomóc w walce o mistrza bo by? mo?e w?a?nie ten spadek wyzwoli w pi?karzy dodatkow? motywacje da im dodatkowego kopa. Pocz?tek tego roku jest dziwny ogólnie pechowy (Sprawa Reissa, kontuzja Rengifo, remisy itd) ale z drugiej strony to mamy wóchte szcz??cie ?e potrafili?my strzeli? w ostatniej minucie. Kto wie by? mo?e powrót Rengifo b?dzie najwa?niejszym momentem w tym roku, nie mam ?adnych w?tpliwo?ci ?e po jego powrocie Lech zacznie gra? lepiej, Lewy zacznie strzela? wi?cej goli itp. |
| ZAMPANO | 2009-04-27 16:24 | | Widz?,?e niektórzy dalej my?l? kategoriami jesieni.Dobra forma Lecha,to ju? historia(przynajmniej pod Smud?).TO SE U? NE VRATI-jak mawiaj? Czesi."Gdyby?my nie pogubili punktów..."-inni te? gdzie? gubili te punkty-ka?dy z czo?ówki tabeli mo?e tak powiedzie?.Reasumuj?c:pysza?ków nie siej?-sami si? rodz?. |
| sebalechowy | 2009-04-27 19:38 | | Ja uwa?am ?e Smuda musi zosta? na stanowisku trenera Lecha Pozna?, ty zampano co? widz? ?e lubisz popada? ze skrajno?ci w skrajno?? dla mnie to paranoja nigdy nie krytykowa?em i nie zamierzam by? przeciw Smudzie bo lepszego polskiego trenera w Polsce nie znajdziemy a z trenerami zza granicy nigdy nic nie wiadomo. Oby Smuda podpisa? kontrakt i dalej tworzy? pot?g? Kolejorza przecie? w ko?cu ?piewamy na meczach pie?ni ?e jeste?my z klubem na dobre i na z?e itp dla mnie równoznaczne jest to z poparciem dla trenera. Mieli?my kryzys jestem ?wi?cie przekonany ?e t? drug? po?ow? Lech zako?czy? to co z?e w tej rundzie. Wraca Rengifo a ka?dy z nas doskonale wie jak wa?ny jest to dla nas zawodnik pokaza? to mecz z Wis?? w PP gdzie Lewy w pierwszych 30 minutach mia? wi?cej okazji do strzelenia gola ni? we wczorajszym meczu a? do zdobytej bramki. |
|
|
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
|