Już jutro piłkarze Kolejorza ruszą po kolejny Puchar Polski. Data meczu z Ruchem Chorzów niemalże pokrywa się z rocznicą ostatniego wygranego finału. 18 maja 2004 r. w Poznaniu Lech przy dopingu 25.000 kibiców pokonał Legię 2:0 i choć później był jeszcze trudny rewanż w Warszawie, to jednak zaliczka z poznańskiego meczu pozwoliła lechitom wznieść w górę upragnione trofeum.
Tamten sukces smakował podwójnie. Wszyscy kibice doskonale pamiętają, w jakich warunkach egzystował wówczas klub. Ogromne długi, problemy z otrzymaniem licencji, brak poważniejszych sponsorów i regularne wyprzedawanie co bardziej wyróżniających się piłkarzy, aby zachować płynność finansową. Była tylko pasja najwierniejszych kibiców i determinacja kilku osób w klubie, aby dociągnąć wszystko do jeszcze jednej rundy, bo może wtedy znajdzie się inwestor. I tak przez sześć lat. W tamtych warunkach oczekiwać prędzej można było oczekiwać degradacji, aniżeli jakiegokolwiek sukcesu. A jednak.
Zwycięski mecz z Legią Warszawa zapamiętany został jako ten, w którym poznaniacy zagrali znakomity, nowoczesny futbol. Taki, jakiego - powiedzmy sobie szczerze - nie widzieliśmy wówczas często przy Bułgarskiej. Znakomitą formą błysnął kapitan Piotr Reiss, który zdobył dwie bramki. W meczu rewanżowym była już ofiarna obrona i świetna dyspozycja bramkarza Waldemara Piątka, ale korzystny wynik udało się dowieść. Później skończyło się jak zawsze - paru czołowych piłkarzy zostało wytranferowanych i w europejskich pucharach wyeliminował nas Terek Grozny. Ale właśnie po tamtym meczu przy Bułgarskiej kibice Lecha zobaczyli, że może być inaczej; uwierzyli, że nadejdą jeszcze lepsze dni dla ich klubu.
Fani Lecha Poznań zasłynęli wtedy też ze szczególnej solidarności kibicowskiej, pomagając - nie po raz pierwszy, jak się miało okazać - znienawidzonym sympatykom Legii. Prawa wejścia na stadion odmówił im we współpracy z policją urząd miejski, jednak mimo tego ok. 200-osobowa grupa przyjezdnych przy owacji na stojąco całego stadionu weszła na IV Trybunę. Wtedy ta akcja wydawała się wszystkim zupełnie niewyobrażalna, nic zresztą dziwnego, bo już rewanż dwa tygodnie później przebiegał w zupełnie innej atmosferze.
Skład Lecha Poznań w tamtym meczu:Waldemar Piątek - Paweł Kaczorowski (84. Waldemar Kryger), Bartosz Bosacki, Zbigniew Wójcik, Rafał Lasocki - Łukasz Madej, Maciej Scherfchen, Piotr Świerczewski, Michał Goliński (90. Mariusz Mowlik) - Piotr Reiss, Zbigniew Zakrzewski (76. Krzysztof Piskuła).
Skrót meczu: http://www.youtube.com/watch?v=RsHDX1SEPqk
|