lech poznan
lech poznan
 
lech poznan lech poznan
Login:

Hasło:

Autologowanie

>> zarejestruj się
>> zapomniałem hasła

lech poznan lech poznan
Lech - Cracovia (Vivo)
Lech - Cracovia (Cazeec)
Remes Cup (Mozi)
Lech - Piast (Cazeec)
Lech - Polonia (Vivo)
>> więcej fotorelacji
lech poznan lech poznan
Podsumowanie zimowych t...
Kibice nie pojeżdżą na ...
W Polsce budować jest n...
Runda jesienna naszymi ...
Czy Gil okradł Lecha?...
>> więcej artykułów
lech poznan lech poznan
Waldemar Piątek w rozmo...
Stilić: Rywale wiedzą j...
Sławomir Peszko: Nie ch...
Lech był najbardziej ko...
Dr Jerzy Dudała specjal...
>> więcej wywiadów
lech poznan lech poznan
lech poznan lech poznan

 


Statystyki www
Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy
Osób na stronie: 80
  lech poznan lech poznan
2010-03-06 17:57 Ekstraklasa: Lech wygrywa z Cracovią!
lech poznan Ekstraklasa: Lech wygrywa z Cracovią!

Piłkarze Lecha Poznań pokonali 3:1 drużynę Cracovii w meczu 19. kolejki Ekstraklasy. Autorami bramek dla Kolejorza byli Siergiej Kriwiec, Robert Lewandowski i Sławomir Peszko.

Pierwsza połowa rozpoczęła się od ataków Lecha, jednak to drużyna Cracovii otworzyła wynik spotkania. W 20. minucie po kontrataku gola zdobył Mołdawianin, Aleksander Suworow. Przy precyzyjnym...

>> więcej      >> skomentuj to wydarzenie (105)      >> więcej wydarzeń
  lech poznan lech poznan
  lech poznan lech poznan

Waldemar Piątek w rozmowie z LechPoznan.NET
Melkor | 2009-11-12 12:21 | | A A A
lech poznan Waldemar Piątek w rozmowie z LechPoznan.NET
Wywiad z byłym bramkarzem Lecha Poznań, uwielbianym przez poznańskich kibiców - Waldemarem Piątkiem. Serdecznie zapraszam do lektury. Z Waldkiem rozmawiał Adam Mieloch.

Zacznijmy może od przeszłości, która, co tu dużo ukrywać, bardzo Cię doświadczyła. Jednak naturą człowieka jest, że z każdej trudnej sytuacji potrafi dużo wynieść, dużo się nauczyć. Chciałbym zapytać co Ciebie nauczyła, może co w Tobie zmieniła choroba i rozstanie z piłką?

- No tak, choroba to trudne chwile dla mnie. Czego mnie nauczyła? Chyba tego, że trzeba się cieszyć z każdej chwili w życiu, bo dziś coś mamy, jutro tracimy. To samo było z piłką. Choroba w pewnym sensie odebrała mi to, co kochałem, pasję, z którą zawsze trenowałem. Jednak dzięki samozaparciu zostałem przy piłce. Szkoda że nie gram, ale mogę być trenerem.

Jak długo miałeś nadzieję na powrót do futbolu? Było załamanie i opuszczenie rąk czy faktyczna walka, nadzieja i determinacja, aby powrócić na boisko?
- Nadzieję mam do dziś... ale lata lecą, więc młodzi teraz mają szanse. Ja tą szanse dostałem i wykorzystałem jak najlepiej mogłem. Szkoda że tak krótko. Walkę musiałem stoczyć z chorobą, nie opuszczałem rąk, bo chciałem wrócić na boisko. To był najcięższy "mecz" mojego życia. W zasadzie ten mecz jeszcze niestety trwa, nie skończył sie po 90 minutach. Jest dogrywka, na szczęście lżejsza (śmiech). Teraz, tak jak wspomniałem, zostałem przy piłce, uczę młodych jak być wytrwałym w dążeniu do celu, bo w piłce trzeba mieć cele.

No właśnie, postanowiłeś nie rozstawać się do końca z piłką i zostałeś trenerem bramkarzy. Jak podoba Ci się ta profesja i na ile się w niej spełniasz?
- Cieszę się, że zostałem przy piłce, także to nawet nie jest kwestia - czy mi sie to podoba czy nie. Nie wyobrażam sobie żebym, póki co, robił coś innego. Jestem wymagający, bo chcę osiągnąć dużo, by móc być zadowolonym z tego co sprawia mi ogromną przyjemność. Chcę przekazać innym moją wiedzę i umiejętności, jakich ja nabywałem podczas kilku lat.

Co mógłbyś powiedzieć o swoim czasie spędzonym w Lechu? Jak wspominasz kolegów z szatni, atmosferę w drużynie, Twoje relacje z innymi zawodnikami?
- To był piękny czas, który wspominam dobrze. Z chłopakami nadal mam kontakt. Do tej pory, gdy tylko jestem w Poznaniu, zaglądam do „Kotora”, „Kaczora”, „Szeryfa”, „Rejsika”. Jeśli oczywiście są na miejscu. Szatnia była miejscem motywacji, ale i śmiechu, czy żartów. Zawsze wierzyłem, że te chwile wrócą. Nie ukrywam, mieliśmy najfajniejszą drużynę jaka mogła być kiedykolwiek w Lechu. Mam mnóstwo zdjęć, często je oglądam...

Który z rozegranych meczów w barwach Kolejorza utkwił Ci w pamięci najbardziej i dlaczego?
- Każdy mecz był ważny, bo zawsze dawałem z siebie wszystko na boisku, pomimo, że czasem były porażki. Najważniejsze na pewno są dla mnie trofea takie jak Puchar i Superpuchar, bo dołożyłem tam swoją cegiełkę.

Spędziłeś w Poznaniu piękne chwile z drużyną, z kibicami. Doświadczyłeś na własnej skórze niesamowitego dopingu, całej atmosfery jaką tworzą poznańscy fani. Czy uważasz, że Lech Poznań jest w jakimś sensie klubem szczególnym, może magicznym?
- Tak, zawsze uważałem stadion Lecha za coś magicznego. Jak wszyscy fani jednogłośnie zaśpiewali hymn Lecha, to było coś pięknego i każdy doping czy przyśpiewka zagrzewała do walki.

Załóżmy, że w Lechu właśnie zwalnia się etat dla trenera od bramkarskiego fachu i szefowie klubu składają Ci ofertę. Podjąłbyś się takiego wyzwania – pracy w Kolejorzu, a co za tym idzie, powrotu na Bułgarską?
- Może za kilka dobrych lat. Cały czas się uczę i gdybym miał podjąć się trenowania w takim klubie jak Lech, musiałbym osiągnąć pełen profesjonalizm. Jeszcze dużo przede mną. Kiedy będę na to gotowy, to dlaczego nie? Lech jest mi przecież bliski.

Lech miał w ostatnich czasach spore problemy z obsadą bramki. Kupowani byli bramkarze, którzy nie spełniali do końca oczekiwań – Emilian Dolha, Ivan Turina. W tym sezonie przyszedł Grzegorz Kasprzik z Piasta Gliwice. Po niezłym początku i jego spotkał kryzys.
- Hmm... Co do Emiliana Dolhy i Turiny jakoś miałem przeczucie, że długo nie zagoszczą w bramce Lecha. Natomiast na temat umiejętności Kasprzika nie chcę na razie się wypowiadać, bo on sam musi zmierzyć się ze sobą w Lechu, który jest wyjątkowym klubem. Zresztą piłkarze muszą sprostać także oczekiwaniom kibiców, którzy są bardzo wymagający.

Czy Waldkowi Piątkowi czas pozwala, aby zaglądać do Poznania na jakieś mecze Lecha?
- Już dawno nie byłem na meczu w Poznaniu. Do Poznania zaglądam, ale czasu na mecz na razie nie znalazłem, bo mieszkam daleko od stolicy Wielkopolski. To nprawdę ładny kawałek drogi do przejechania. Jak tylko znajdę więcej czasu, na pewno zajrzę, bo teraz czas zajmują mi treningi w Stróżach i opieka nad 4-miesięcznym synem.

Władze Lecha wyszły swego czasu ze świetną inicjatywą, mówię o zorganizowaniu meczu „Dziesiątka dla Piątka”. Mogliśmy ponownie cieszyć się Twoją obecnością w bramce Lecha. Chciałbym zapytać, czy rozmawiałeś ze sternikami Lecha o swojej przyszłości, może proponowali Ci jakąś funkcję na przyszłość, może coś deklarowali?
- Na razie nie deklarowali żadnej funkcji, ale tak jak wspominałem wcześniej, cały czas się uczę. Dlatego gdyby kiedyś jakaś interesująca oferta wpadła - czemu nie? A mecz "Dziesiątka dla Piątka" był dla mnie miłym zaskoczeniem i jednocześnie byłem szczęśliwy, że mogłem znów wyjść na murawę. Doceniam to przedsięwzięcie do dziś.

Wielkie dzięki, czy na koniec chciałbyś coś powiedzieć od siebie kibicom Lecha - czytelnikom LechPoznan.NET?
- Dziękuje, że zawsze ze mną jesteście - to dla moich wiernych kibiców. Często dostaję maile od fanów i to utwierdza mnie w przekonaniu, że swoją grą zostałem w ich pamięci. To mnie bardzo cieszy, bo dla takich fanów chciałbym wrócić na to magiczne boisko.
Rozmawiał Adam Mieloch






Autor:       Czytań: 3901       >> skomentuj tego newsa (10)
Zobacz także
>>
Komentarze

denzopl | 2009-11-12 14:52
ja bym jego chętnie widział w Poznaniu :)

kamilkolejorz | 2009-11-12 16:22
prawdziwy Poznaniak , ktory byl z Lechem na dobre i na złe i nie spieszyło mu sie do wyjazdu . Nie jak te nasze pseudo gwiazdki , przyszli i już chcą odejść .
denzopl | 2009-11-12 17:32
kamilkolejorz masz racje na 100%
tak jak Piątek mówił to nie byle jaki klub
Kolejorz jest magicznym klubem
Niech ten Lewandowski przeczyta ten wywiad on strzela nam gole okay ale jemu nie interesuje nasz klub nasza duma i tradycja.....
MichuB | 2009-11-12 21:07
prawdziwy Poznaniak , ktory byl z Lechem na dobre i na złe i nie spieszyło mu sie do wyjazdu . Nie jak te nasze pseudo gwiazdki , przyszli i już chcą odejść.


Waldemar Piątek (ur. 2 listopada 1979 w Dębicy).

Poznaniak, jasne ;)
Administer | 2009-11-13 12:28
W Lechu w zasadzie juz nie ma poznaniokow ( nawet Mozdzen to galon ;) wiec nie ma powodow zeby ktokolwiek czul sie bez reszty zwiazany z klubem, a scislej, z Pogorzelskim i reszta dziadowstwa. Na razie maja Wronki i ciecia po pensjach i dosc zerowe szanse rozwoju.
Jesli chodzi o Lewandowskiego to z pewnoscia nie jest on pseudo-gwiazdka, i juz na pewno zasluguje na lepszych partnerow niz tych co teraz ma, lub, znajac szczodrosc Lecha, bedzie mial po "transwerach odswiezajacych" na zime. Kariera pilkarza moze sie "w myk myk" skonczyc, wiec 10-100x roznica w zarobkach ma znaczenie podstawowe (pomijajac roznice w samej grze, organizacji i jakosci klubow tu i tam). Bo tu, Lewandowski jest za darmo poniewierany przez caly mecz, co zdaje sie, nikomu poza nim nie przeszkadza.
adratm | 2009-11-13 13:36
Administer- za darmo to Lewy nie gra. Ja na przykład bardzo bym chciał tyle co on zarabiać. A jestem akurat ten sam rocznik co nasza gwiazdeczka.
Toshi | 2009-11-13 18:37
Jakoś tak się dziwnie składa, że szczery Lewandowski stara się bardziej niż cała reszta pseudogwiazdek - hipokrytów przy każej okazji całujących herb.
cazeec | 2009-11-13 18:53
Kim jest Pogorzelski? To jakiś nasz nowy młody bramkarz? ;-)
Toshi | 2009-11-13 18:57
Zapewne najświeższy "transwer"...:-)
hala32 | 2009-11-16 20:37
Wielki szacunek dla Waldka, tak w tym okresie kadra w Lechu była wspaniała choc w klubie było biednie ale u piłkarzy było zaangażowanie i wola walki, bo zawodnicy identyfikowali się z LECHEM i taki Piątek, Reiss to prawdziwi Lechici.
Krew mnie zalało jak na spotkaniu z kibicami jeden Pan z zarządu LECHA oświadczył że Piotrek Reiss to żaden LEchita tylko się sam na niego kreuje. Dla mnie Reiss, Piatek byli są i zawsze będą LECHITAMI, a Panowie z obecnego zarządu nigdy takiego zaszczytu nie dostąpią i dlatego tępią prawdziwych LECHITÓW, a obecnie nie ma i chyba długo nie będzie w LECHU takich zawodników identyfikujących się z LECHEM.
W tamtym okresie zawodnicy Lecha nie grali za takie duże pieniądze jak obecne gwiazdeczki Lewy, Peszko, Rengifo ,często nie dostawali pensji ale grali dla naszego ukochanego LECHA, a teraz co te młode gwiazdeczki przychodzą dla kasy, grają aby się wypromowac i wyjechac na zachód.
Niech obecne grajki Lecha przeczytają ten wywiad i zrozumieją co znaczy grac w LECHU i dla LECHA.
Dodaj swój komentarz


Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
 
lech poznan (C) Copyright LechPoznan.NET Designed by Maciej Kostecki, coded by Maxer Protected by BOWI Group
Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
lech poznan