lech poznan
lech poznan
 
lech poznan lech poznan
Login:

Hasło:

Autologowanie

>> zarejestruj się
>> zapomniałem hasła
lech poznan lech poznan
Lech - Zagłębie L. (Vivo)
Lech - Zagłębie L. (Cazeec)
Lech - Polonia B. (Vivo)
Lech - Polonia B. (Cazeec)
Lech - Polonia B. (Mozi)
>> więcej fotorelacji
lech poznan lech poznan
Życie jest niesprawiedl...
Szkielet w rozsypce?...
"Prawda ekranu". Nieobi...
Media kreślą fałszywy o...
Historia nazwy i herbu ...
>> więcej artykułów
lech poznan lech poznan
Juskowiak: Novak i Mrdj...
Waldemar Piątek w rozmo...
Stilić: Rywale wiedzą j...
Sławomir Peszko: Nie ch...
Lech był najbardziej ko...
>> więcej wywiadów
lech poznan lech poznan
lech poznan lech poznan

 


Statystyki www
Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy
Osób na stronie: 19
  lech poznan lech poznan
2010-07-30 00:22 Superpuchar: Lech zagra z Jagiellonią
lech poznan Superpuchar: Lech zagra z Jagiellonią Niedzielnym meczem o Superpuchar Polski zainaugurowane zostaną rozgrywki krajowe w sezonie 2010/11. Piłkarze Lecha Poznań jako aktualni mistrzowie kraju zmierzą się ze zdobywcą Pucharu Polski, drużyną Jagiellonii Białystok. Spotkanie zostanie rozegrane w Płocku, a jego początek zaplanowano na godz. 17:00.

Obie drużyny rozpoczęły już natomiast rywalizację w europejskich ...
>> więcej      >> skomentuj to wydarzenie (23)      >> więcej wydarzeń
  lech poznan lech poznan
BOJKOT Gazety Wyborczej
  lech poznan lech poznan

W Polsce budować jest niełatwo
Melkor | 2010-01-06 13:32 | własne | A A A
lech poznan W Polsce budować jest niełatwo
Chciałbym poruszyć pewien problem, który dotyka nie tylko Lecha Poznań, ale wszystkie kluby naszej Ekstraklasy. Przede wszystkim te, które aspirują do gry w europejskich pucharach. Problem wydaje się oczywisty, jednak często przez frustrację spowodowaną brakiem wyników, nie potrafimy choć w najmniejszym stopniu okazać zrozumienia.

Polska piłkarsko jest na dzień dzisiejszy, co tu dużo mówić, mizerna. Ekstraklasę, chyba tylko dzięki barwnemu przedstawieniu przez stację Canal+ i znakomitym kibicom można nazwać produktem. Jaka jest rzeczywistość? Stan polskiej piłki znamy. Każdy oczekuje wielkich przełomów. Należy jednak okazać włodarzom polskich klubów, pewne zrozumienie. Polska dla większości zawodników (najczęściej zagranicznych) jest tylko przystankiem do dalszej kariery. Jesteśmy tylko furtką do pięknego pałacu, jakim są ligi zachodniej (choć coraz częściej również wschodniej) Europy.

Przykładów jest mnóstwo i nieprzypadkowo przywołam te, rodem z Kolejorza. Hernan Rengifo. Przykład najświeższy - Peruwiańczyk po spędzonym pewnym okresie w Lechu postanawia nie podpisywać nowego kontraktu, głośno mówiąc, że chce przejść do innego klubu. Rafał Murawski. Przy podpisaniu nowego kontraktu dżentelmeńsko umawia się z zarządem, iż w przypadku pojawienia się dobrej oferty będzie mógł odejść. Pojawia się oferta, „Muraś” w Rubinie. Marcin Wasilewski. Jedna dobra runda w Lechu i „Wasyl” do Anderlechtu. Zbigniew Zakrzewski. Pojawia się oferta z „prymitywnego” FC Sion, ale jak się okazuje, dla piłkarza Szwajcaria lepsza niż Polska. Semir Stilić. Oczarował swoją wyjątkową techniką całą Polskę, po czym spuścił z tonu. Od początku jednak zakładał, że Lech jest dla niego tylko pośrednikiem w drodze do lepszego klubu. Prawdopodobnie tej zimy Bośniak przejdzie do Celticu. Robert Lewandowski. Najlepszy napastnik Kolejorza, po udanej rundzie zwrócił na siebie uwagę kilku zachodnich klubów. Myślę, że będzie z nim podobnie jak z Murawskim i latem odejdzie, dając duży zastrzyk finansowy, ale zostawiając ogromną lukę na kluczowej pozycji.

Takich zawodników jest oczywiście dużo więcej. Jaki wniosek? Musimy się niestety pogodzić z tym, że budowanie zespołu jest czymś bardzo trudnym. Budować na konkretnych zawodnikach wręcz nie sposób, gdyż lada dzień może ich nie być. Należy też zrozumieć piłkarzy, którzy chcą w światowym futbolu zaistnieć. W Polsce sytuację mamy taką, że po jednej dobrej rundzie zawodnikowi przeważnie w głowie się przewraca i zaczyna myśleć głównie o zagranicznym transferze.

Jak ma się to wszystko do przyszłości? Uważam, że będzie niestety cały czas tak samo. Szumnie został zapowiedziany Siergiej Kriwiec i jeśli rzeczywiście okaże się graczem nietuzinkowym jak na polskie warunki, może podzielić los Stilicia, który zagrał w Lechu właściwie tylko jedną dobrą rundę, zainteresowali się „Celtowie”, a pomocnik zapewne już spakował się i czeka aż transfer zostanie zrealizowany. To koło będzie w Polsce dalej się w ten sposób kręciło. Dopiero kiedy rywalizacja w lidze będzie na dobrym poziomie, kiedy kluby będą mogły zapewnić piłkarzom regularny start w europejskich pucharach, wtedy możemy liczyć, iż gracze z „wyższej półki” na dłużej zostaną w Lechu, a budowa będzie wreszcie realna. Dojść do tego można tylko za pomocą pieniędzy. Natomiast nie posiadając możnego sponsora sięgnąć można po nie za pomocą europejskich pucharów lub… inkasując za sprzedaż najlepszych zawodników. I tak kółko się zamyka…

Adam Mieloch






Autor:       Czytań: 4331       >> skomentuj tego newsa (15)
Zobacz także
>>
Komentarze

GIULY | 2010-01-06 14:19
Cała prawda o polskiej piłce...
13-STKA NA KOSZULCE | 2010-01-06 14:52
Tylko z drugiej strony trzeba by sobie odpowiedzieć na pytanie który z nich się wyróżnia w tym "RAJU" do którego dostał się przez "polską furtkę"- Zakrzewski poszedł i ława;
Muraś u nas "gwiazda" w Rubinie przeciętność (jeśli nie słabość)
jedynie trochę lepiej Wasyl sobie poradziła a generalnie wyglada tak :
w Polsce wyróżnia się w jednej rundzie - oferta - transfer - klapa.
więc trzeba sobie odpowiedzieć oprócz kasy jest coś co przyciąga polaków za granicę???
odpowiedź:
NIE.
Tyle w temacie.
paul80 | 2010-01-06 15:25
13 masz racje. Zawodnicy powinni isc najpierw na wypozyczenie zeby sie mogli sprawdzic na tle innych zawodnikow na zachodzie i zobaczyc jak tam sie zyje. Jak dadza rade przez runde lub dwie wtedy transfer. Jak maja jakies ambicje sportowe to chyba lepiej jest grac w czolowym polskim klubie niz grzac lawe za granica w jakims przecietnym klubiku. A w naszej lidze jak beda sie wyrozniac to i tak niezle pieniazki zarobia.
szypa | 2010-01-06 16:44
Zawiść, nienawiść i gniew. To cechy określające stosunki panujące pomiędzy polskimi klubami. To typowo polskie cechy, z którymi nie potrafimy sobie poradzić od stuleci. Trudno w Polsce budować, to prawda. Trudno, gdy jeśli komuś coś dobrze idzie to natychmiast pojawiają się hamulcowi oraz życzliwi, którzy jakby tylko mogli to wgnietliby w ziemię. Przykład nagonki w wykonaniu gazety wyborczej na kibiców Lecha (organizacje spotkań wyjazdowych), sięgnę wyżej. Od ponad roku nie postawiono żadnego zarzutu ikonie Lecha Piotrowi Reissowi. Zawodnik tuła się teraz w I lidze a Lech sporo ucierpiał na tym skandalu zarówno pod względem wizerunkowym jak i sportowym. A prokuratura co ? – milczy! Znowu wydaje mi się, że chodziło w obu przypadkach o nadszarpnięcie dobrego imienia klubu i jego zniszczenie. Może lepiej doprowadzenie go do normy krajowej. Dlaczego tak się dzieje? Bo Legia i Wisła od lat niczego nie mogą wskórać w pucharach, szczególnie Legii z kibicami nie po drodze, więc dobra praca w Lechu drażni. A skoro łatwiej Lecha zniszczyć niż brać z niego przykład to tak właśnie zrobiono. Dlaczego w Wiśle i Legii dzieje się źle (choć są na czele tabeli)? Niekompetentnie zarządzane przez naszych krajowych oligarchów, którzy byli funkcjonariuszami UB w PRL-u powoduje, że kluby te zarówno pod względem wizerunkowym, marketingowym oraz sportowym wyglądają marnie. Na ich tle jeszcze rok temu Lech błyszczał. Błyszczał ponad miarę i mógł całkowicie zdominować polska piłkę a to bardzo nie podobało się włodarzom Legii i Wisły. Zresztą proszę zwrócić uwagę kto został zdegradowany za korupcję: Korona Kielce i Zagłębie Lubin. Dlaczego? – bo odważyli się namieszać swego czasu w lidze co nie było na rękę prezesom dwóch ww. klubów. Jako byli funkcjonariusze UB mają macki długie. Mogą zawsze wesprzeć się wyborczą (zawsze do usług), mogą skorumpować PZPN czy nawet prokuraturę. Tak tak, oczywiście za obecnego rządu żaden z tych faktów nie ujrzy światła dziennego, ale wierzę że kiedyś dowiemy się całej prawdy o rozgrywkach piłkarskich w Polsce w sezonie 2008/09.
adratm | 2010-01-06 17:06
Szypa co Ty palisz człowieku... Masz jakąś manie prześladowczą jak nic.
aifi | 2010-01-06 17:06
Jeśli zarząd da mu pensje na jaką zasługuje to nie odejdzie.
marol | 2010-01-06 17:07
Ja się tylko pytam co się stało z pieniędzmi za Murawskiego????
Miało być tak że odchodzi dobry zawodnik to przychodzi za niego conajmniej równie dobry albo i lepszy! No super że przychodzi teraz Krivets ale czemu znowu odchodzi Semir i znów zostajemy z jednym środkowym rozgrywającym.
13-STKA NA KOSZULCE | 2010-01-06 17:38
aifi - tylko problem w tym że zarząd nie chce Semira zatrzymać a wręcz przeciwnie-koniecznie chcą go sprzedać na siłę chcą go wypchnąć aby znów zarobić,
i znów pojawia się pytanie :
gdzie kasa za Murasia ,Hernana(co prawda nie duża ale zawsze coś,plus oszczędność na kontrakcie)teraz jeszcze Semir a latem pewnie Lewy.
miało być odchodzi jeden przychodzi zawodnik na tym samym poziomie lub lepszy a teraz jak jest ?
każdy widzi....
daan84 | 2010-01-06 17:41
Wlasnie taki jest nasz zarzad.Brak pomyslu na prowadzenie takiego klubu.Rzeczywistosc chyba ich przerosla.Lech to nie Amica.A jak widac Rutkowski za nic w swiecie nie wylozy z wlasnej kieszeni nawet zlotowki,wiec lepeij nie bedzie.Im chodzi tylko oto,zeby zarobic na Lechu tka samo jak zarabiali na Amice.Tylko,ze tam juz nie mieli z czego zarabiac dlatego przeszli do Lecha.
Administer | 2010-01-06 17:42
Byloby lepiej (za jakies 15 lat) gdyby w Polsce zaczac trenowac (zawodowych) p i l k a r z y, a nie lekkoatletow, zapasnikow i kixboxerow, z calkowitym naciskiem na technike, a nie na wykazywaniem sie na papierze wynikami w jakis gownianych rozgrywkach, typu ME (nie zeby idea nie byla tu dobra).
By do tego doszlo, trzeba wyslac do lasu i pierdla te cale PZPNowskie badziewie, oraz... niezbyt respektowac FIFowskie i Blaterowskie naciski na "twarda meska gre", a wrecz, ja w Polsce tepic, przynajmniej na etapie juniorskim. A to wymagaloby jeszcze pozbycie sie sedziow i komentatorow idiotow, czyli tzw... czystke w mediach i... obroze elektroniczne dla sedziow, by mecze ogladali w domu, z zakazem wychodzenia ( z wyjatkiem parad, a tych bedzie przeciez coraz wiecej )
Jack_London | 2010-01-06 17:50
Uwagi Melkora bardzo szłuszne ale zakończenie jak dla mnie nazbyt pesymistyczne. Rozumiem, ze musimy patrzeć realnie na rzeczywistość ale nie możemy popadać w malkontenctwo i twierdzić że i tak się nie uda.
Jeżeli bedziemy porównywać się od razu z firmami z Premier Ligue czy nawet Bundesligi owszem takie zderzenie moze być jak obuchem w ciemię. Ale nie od razu Kraków zbudowano...
Przykłady dam dwa. Sparta Praga - klub z kraju duzo mniejszego niż nasz, ligi w której na pewno nie ma większych pieniedzy niż u nas. Tymczasem w Pradze zbudowano klub, który przez wiele sezonów z rzędu grał w Lidze Mistrzów, kilka razy odnosząc pojedyńcze ale spektakularne sukcesy. W tym przypadku liczy się dla mnie przede wszystkim to, że wystepy w pucharach były dla Sparty chlebem powszednim, ze w rozgrywkach europejskich klub wystepował regularnie w rok w rok albo na poziomie fazy grupowej LM lub Pucharu UEFA. Budżet klubu z Pragi wcale nie był wyższy niz obecne kapitały Lecha czy Wisły, nie sprowadzano też do Sparty piłkarzy za miliony euro. Pewnym argumentem przemawiajacym za Spartą w porównaniu do polskich klubów to fakt, że Czesi trafili na o niebo lepszą generację piłkarzy jak my w tym okresie, lecz z drugiej strony najlepsi i tak wyjechali do lig zachodnich a u mistrza Czech został co najwyżej drugi garnitur.
Pewnie że nie ma co liczyć że z Lecha za rok czy nawet za trzy lata będziemy mieć drugi Arsenal, ale nie wiem jak Wy - ja byłbym szczęsliwy gdyby Kolejorz grał regularnie w pucharach, nawet raz z lepszym raz z gorszym skutkiem. W porównaniu do takiej Sparty mamy olbrzymi kapitał - wierną i megaliczną brać kibicowską potrafiącą stworzyć niesamowite widowisko.
Drugi przykład dotyczy takze klubu z Europy Wschodniej - Steauy Bukareszt. Chodzi mi o to żebyśmy nie porównywali się od razu z najwiekszymi markami z lig które od dziesiecioleci stworzyły sobie przewagę nad nami, ale żebyśmy spojrzeli że i w tej części Europy da się odnieść sukces. W porównaniu z tą mizerią którą mamy sukcesy Sparty czy Steauy to coś o czym możemy tylko marzyć. Ale te marzenia są możliwe, pod warunkiem mądrej polityki władz klubu...
romak | 2010-01-06 19:56
Tekst ciekawy, acz ja również nie do końca zgadzam się z jego pesymistycznie zabarwionym zakończeniem. Co do genezy takiego, a nie innego stanu rzeczy w naszym futbolu i sferach społecznych i gospodarczych właściwie odpowiedź jest oczywista... Wyobraźmy sobie jakim "produktem" byłby spektakl piłkarski w lidze angielskiej, czy niemieckiej, gdyby przez pięćdziesiąt lat jedynie słusznym systemem w tych krajach była komuna. Spustoszenie cywilizacyjne jakie ten ustrój poczynił w krajach dawnych tzw demoludów jest tak wielkie, że nie da się tego nadrobić nie tylko w ciągu 20-stu, ale i nawet 50-ciu lat! Problemem jest to, że mimo daleko idących i pozytywnych zmian w naszym kraju struktury piłkarskie właściwie tkwią w dawnym systemie. Tu jest największy dramat, to jest to gówno, które tak śmierdzi, że odstrasza największych zapaleńców i entuzjastów, którzy mogliby coś dobrego dla tej piłki zrobić... Na szczęście i to się zmieni, nawet jeśli trzeba będzie czekać kolejne pokolenie, to w końcu i ten beton siłami natury zejdzie ze sceny.

Pozdrawiam
MaCiEjOoS | 2010-01-06 21:15
Fajny artykuł ale było można jeszcze pociągnąć....


Moim zdaniem momentem przełomowym może być rok 2011-2012 jeśli byśmy grali w Lidze mistrzów na ponad 40tyśięcznym stadionie, jest szansa na pozyskanie sponsorów etc...
PrzemmO | 2010-01-06 23:14
ale czy ów przełomowy moment może być osiągnięty z polskimi piłkarzami? Niestety nie, a raczej nie do końca, bo kilku rodzynków uchowa się zawsze. Dla zmiany samej jakości polskiej piłki potrzebne są LATA dobrze zarządzanej ligi, szkolenia i uczciwości. Bez tego ani rusz. Dobrym przykładem jest Szachtar Donieck, który swój sportowy sukces w Europie i w swojej słabej lidze oparł na olbrzymich pieniądzach wydanych na zagranicznych piłkarzy, jednakże są oni tylko tzw. "szrotem" z lepszych lig (choć marzyłby mi się taki w Lechu). Po prostu pewnej granicy nie da się przekroczyć bez prestiżu własnej ligi, a aby go zbudować nasi piłkarze muszą coś znaczyć w świecie. Polacy nie znaczą NIC.
Ferry | 2010-01-07 23:32
Co runde to samo -urlop:)

Sikimić jest w orbicie naszych zainteresowań, podobnie jak kilku innych graczy z tego obszaru. Rozmowy na ten temat będą prowadzone po 10 stycznia - mówi Marek Pogorzelczyk, dyrektor sportowy poznańskiego Lecha, który właśnie do 10 stycznia jest na urlopie.
Dodaj swój komentarz


Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
 
lech poznan (C) Copyright LechPoznan.NET Designed by Maciej Kostecki, coded by Maxer Protected by BOWI Group
Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
lech poznan