|
|
|
| 2010-07-30 00:22 |
Superpuchar: Lech zagra z Jagiellonią |
|
Niedzielnym meczem o Superpuchar Polski zainaugurowane zostaną rozgrywki krajowe w sezonie 2010/11. Piłkarze Lecha Poznań jako aktualni mistrzowie kraju zmierzą się ze zdobywcą Pucharu Polski, drużyną Jagiellonii Białystok. Spotkanie zostanie rozegrane w Płocku, a jego początek zaplanowano na godz. 17:00.
Obie drużyny rozpoczęły już natomiast rywalizację w europejskich ...
|
|
| >> więcej >> skomentuj to wydarzenie (23)
>> więcej wydarzeń |
|
|
|
|
| Ofensywny kwartet Lecha |
| Mozi | 2010-03-07 17:54 | Gazeta Wyborcza | A
A
A |
Lech - Cracovia 3:1. - Lech to dla mnie kandydat numer jeden do tytułu - mówił po meczu w Poznaniu napastnik Cracovii Radosław Matusiak. Na początku wiosny "Kolejorz" poraża siłą czwórki ofensywnych piłkarzy: Roberta Lewandowskiego, Sławomira Peszki, Semira Stilicia i Siergiej Kriwca.W przypadku tych dwóch pierwszych to żadna nowość. Już jesienią gra Lecha w ataku zależała właśnie od reprezentacyjnego duetu. Lewandowski jest liderem strzelców ekstraklasy (z Cracovią dołożył 12. trafienie), a Peszko królem asyst - w sobotę miał udział przy dwóch golach dla poznaniaków.
Do nich dołączyli teraz Białorusin i Bośniak. Stilić jest w Lechu już prawie dwa lata, ale ostatni rok miał słabiutki. Swoje firmowe, unikatowe jak na polską ligę podania prezentował od wielkiego święta. Ale już w zimowych sparingach było widać, że wyraźnie odżył. - Poukładałem sobie pewne sprawy w głowie. Mam w niej tylko jedną myśl, żeby jak najlepiej grać w Lechu. Nie rozmyślam nad transferem - tłumaczy Stilić i dodaje rozbrajająco: - Zorganizowałem też sobie sprawy pozaboiskowe. Na zmianę są u mnie mama, tata i siostra. Dbają choćby o to, żebym miał co zjeść po przyjściu z treningu, bo sam gotować nie umiem. Wcześniej nie zwracałem na to uwagi, jestem młody, to mój pierwszy wyjazd za granicę. Odżywiony Stilić zagrał wiosną dwa bardzo dobre mecze. Sugeruje, że nie byłoby ich, gdyby nie transfer Kriwca. - Gdy przychodził, były rozważania, że usiądę na ławce, ale teraz widać, że możemy grać razem i drużynie wychodzi to na dobre - opowiada Stilić. - Przyjście Kriwca nam pomogło. Potrzebowaliśmy takiego piłkarza, któremu można podać piłkę i będzie wiedział, co z nią zrobić. Utrzymać się przy niej, rozegrać akcję. Taki jest nasz styl, jedno, drugie, trzecie szybkie podanie. Siergiej szybko się w tym odnalazł.
Kriwiec strzelił w sobotę swoją pierwszą bramkę dla Lecha. Gola zdobył też drugi skrzydłowy - Peszko. - Nie upilnowaliśmy Peszki i Kriwca. Ich szybkość to spory atut jak na naszą ligę - przyznaje trener Cracovii Orest Lenczyk. - Sądzę, że to Lech jest głównym faworytem do tytułu. Jednak tylko teoretycznie. Nie jestem jeszcze specjalistą od składów drużyn polskiej ligi, ale przeglądałem je. Wydaje mi się, że ani Wisła, ani Legia tak dobrych graczy ofensywnych jak Lech nie mają - mówi Kriwiec.
Lewandowski (cztery bramki w tydzień, w tym jedna w reprezentacji) przypomina jednak: - Uwaga wszystkich skupia się na ofensywie Lecha i na tych czterech nazwiskach. Rzeczywiście, gra nam się bardzo dobrze, ale tylko dlatego, że mamy wsparcie reszty zespołu. Każda akcja rozpoczyna się od obrony albo od przechwytu piłki w środku polu. Postrzeganie Lecha jako zespołu opartego na grze tylko czterech ofensywnych graczy jest poważnym błędem.
Lechici po raz pierwszy w tym sezonie, po dziewięciomiesięcznej przerwie, znów zagrali na stadionie przy ul. Bułgarskiej. Na razie komplet na trybunach to tylko 11,5 tys. widzów, ale - Te trybuny nas niosą. Jest zupełnie inaczej niż we Wronkach. Z Cracovią niespodziewanie zrobiło się 0:1 w sytuacji, ale kwestią czasu było, kiedy zdobędziemy gola. Na szczęście wiemy, że przy wsparciu kibiców potrafimy na swoim stadionie stworzyć tyle sytuacji, że zawsze wybrniemy z opresji - opowiada Peszko.
Reprezentacyjny pomocnik tonuje jednak optymistyczne nastroje po udanym początku wiosny. - W rundzie jesiennej też wygraliśmy łatwo dwa mecze, a potem przyszły niepowodzenia - przypomina. Czy tym razem może dojść do powtórki? Może zachwyty nad grą Lecha są przedwczesne? W sobotę wszystkie bramki zdobyli w Poznaniu zawodnicy, którzy oprócz spotkań ligowych zaliczyli już występy w swoich reprezentacjach - Lewandowski i Peszko grali w środę z Bułgarią, Kriwiec z Armenią, a najlepszy w Cracovii Alexandru Suvorov w barwach Mołdawii przeciwko Kazachstanowi. Może więc przewyższają oni ograniem resztę budzących się z zimowego snu piłkarzy ekstraklasy.
Inna sprawa to klasa dotychczasowych rywali Lecha - Polonia Warszawa i Cracovia to co najwyżej ligowi średniacy. Więcej o sile poznaniaków będzie można powiedzieć już w najbliższy weekend po meczu w Bełchatowie z pogromcami Wisły Kraków. Jeśli i ten test drużyna Jacka Zielińskiego zda, nadal jeszcze nic to nie będzie znaczyło. Władze Lecha zimą zaryzykowały. Sprowadzono tylko Kriwca, a to oznacza, że solidnego zmiennika nie ma Lewandowski. Jeśli lider strzelców wypadnie z gry (jest o jedną żółtą kartkę od pauzowania), w ataku Lecha będzie luka. Na ławce rezerwowych próżno też szukać gracza, który byłby w stanie zastąpić pozostałych członków ofensywnego kwartetu Lecha.
|
|
Autor: Czytań: 2405 >> skomentuj tego newsa (6)
|
Zobacz także
>>
|
|
Komentarze
| krysi01 | 2010-03-07 20:05 | | " a ławce rezerwowych próżno też szukać gracza, który byłby w stanie zastąpić pozostałych członków ofensywnego kwartetu Lecha " ciekawe jak czuje się Mikołajczak czytając to.. Trochę szacunku... :) |
| mas que un club | 2010-03-07 21:25 | | I Zapotoka.. |
| kibic1234 | 2010-03-07 21:54 | | Autor tekstu ma rację!!!!! Mikołajczak niestety nie jest zawodnikiem który nadaje się na pierwszy skład!! Przy kontuzji Lewego........ nawet nie chcę o tym myśleć!!!!!! a co do Zapotoki nie jest on ofensywnym graczem jak Stilic ani nie gra na skrzydłach jak Peszkin i Kriwiec dlatego walczy o miejsce w składzie z Badrowskim i Iniacem. Wielki Lech!!!! |
| luke83 | 2010-03-07 22:02 | | Może dobrze by było, gdyby Lewy "wcelował" z tą żółtą kartką np. już w najbliższym meczu (pauza z Jagą), coby było z głowy. A tak ryzykujemy, że jakiś sędzia wydrukuje mu żółtko tuż przed Legią albo Wisłą. Mikołajczak to bardzo zdolny chłopak (świetny instynkt w polu karnym), ale w tych meczach wolałbym widzieć Lewego na szpicy. |
| fifny lofer | 2010-03-08 02:10 | | fajne jest że rezerwowi wiedzą że są rezerwowymi i ,chyba, jako tacy potrafią wejść na solidną zmianę. Co do gry przez 90 minut to ocenianie ich gry w tym czasie jest komiczne bo te 90 minut grają od wielkiego dzwonu. Przy stażu w reprezentacjach ludzi z podstawowej 11 i grze w UEFA to nic dziwnego. Dobrze że są , jak na polskie warunki bardzo ale to bardzo dobrymi rezerwowymi. Przypominam że w piłkę gra 11 zawodników i rezerwowi tak samo niezbędni jak ci z podstawowej 11. |
| Administer | 2010-03-08 13:09 | Przydaloby sie jeszcze, by Semir zaczal znowu strzelac bramki, zwl. z daleka, bo ta nieskutecznosc zaczyna byc troche dziwna. Tak jakby mu nie zalezalo, a przeciewz to gracz ktory powinien letko strzelac po 8 bramek na sezon. Wole tez nie myslec co bedzie, jak zabraknie w jakims meczu jednego czy dwoch z tego kwartetu, bo nie ma ich kim zastapic i mistrzostwo moze przepasc przez jeden mecz. A wystarczylby taki jeden Tsibamba (22lata), co ma zreszta tylko polroczny kontrakt, i bym go bral w ciemno.
Martwi mnie to, ze tej czworki nikt dynamicznie nie wspiera. Swietnie RAZ wjechal Garnek przed pole, raz Bander dosrodkowywal (lewy obronca w ogole sie nie pojawial... kiedyz Kikut wroci!)I to wszystko na cale 90 minut. Wg.mnie oni powinnu stale podchodzic, probowac strzalow z daleka. Bander rzeczywiscie zwija sie w zastraszajacym tempie. Kiedys regularnie podchodzil, teraz boi sie wlasnego cienia. Wlasnie tam cos nie gra, i nawet Klich wydawal sie o klase lepszy. |
|
|
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
|
|
|
|
|