Cialis online Cialis online
 
lech poznan

lech poznan
 
lech poznan lech poznan
Login:

Hasło:

Autologowanie

>> zarejestruj się
>> zapomniałem hasła
lech poznan lech poznan
Lech - Legia (Cazeec)
Lech - Legia (Mozi)
Lech - Korona (Vivo)
Lech - BVB (Vivo)
PP Lech - Legia (Vivo)
>> więcej fotorelacji
lech poznan lech poznan
Felieton: Wroniecki pri...
Felieton: Quo Vadis, Le...
Felieton kibola: Ojczyz...
Słaby Lech, ale najsłab...
Felieton: A nam trawa N...
>> więcej artykułów
lech poznan lech poznan
Cz. Michniewicz dla LP....
Cezary Kucharski: Niech...
Bartosz Ślusarski o mec...
Pogorzelczyk: Ubiparip ...
Ivan Djurdjevi?: Ciesz?...
>> więcej wywiadów
lech poznan lech poznan
/a>
lech poznan lech poznan

 


Statystyki www
Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy
Osób na stronie: 8
  lech poznan lech poznan
2012-02-08 10:17 Miesiąc przerwy w treningach Murawskiego
lech poznan Miesiąc przerwy w treningach Murawskiego

- Uszkodzone zostało jedno z więzadeł stabilizujących staw skokowy. Nie będzie w tym przypadku wymagany zabieg operacyjny – wyjaśnia uraz reprezentanta Polski cytowany przez oficjalną stronę klubu dr Witold Dudziński z kliniki Rehasport.

Rafał Murawski ma wrócić do treningów za miesiąc. Należy to uznać za dobrą informację, bo jeszcz...

>> więcej      >> skomentuj to wydarzenie (10)      >> więcej wydarzeń
  lech poznan lech poznan

  lech poznan lech poznan

W jedno?ci si?a!
Melkor | 2010-03-09 12:06 | | A A A
lech poznan W jedno?ci si?a!
Ciep?y, majowy wieczór, spotkanie jednej z ostatnich kolejek Ekstraklasy. Tego dnia odbywa si? d?ugo oczekiwany mecz rundy. Lech Pozna?, jeden z g?ównych pretendentów do tytu?u, podejmuje u siebie aktualnego mistrza kraju… Poloni? Warszawa. Nadchodzi godzina 20. Stadion przy ul. Bu?garskiej jest wype?niony w 2/3 swojej pojemno?ci. Kolejni widzowie zajmuj? miejsca, uprzednio zaopatruj?c si? w przek?ski i napoje. Rozlega si? pierwszy gwizdek wraz z którym 22 m??czyzn zaczyna ugania? si? za pi?k?. Szare trybuny milcz?, z rzadka reaguj?c oklaskami na ?adniejsze akcje gospodarzy, sztuczki techniczne. Mija 30 minut meczu. Wreszcie Mateusz Mo?d?e?, do?wiadczony kapitan kolejowej jedenastki, umieszcza futbolówk? w bramce czarnych koszul p?askim strza?em z 15 metrów. Ludzie zebrani na trybunach wyskakuj? ze swoich miejsc, w szale rado?ci wpadaj?c sobie w ramiona. Wydaje si?, ?e stadion zaczyna o?ywa?, t?umy uradowanych Wielkopolan ?piewaj?. Nie trwa to jednak d?ugo. Po kilku minutach chwilowego szale?stwa, spontanicznych okrzyków „Kolejorz! Kolejorz!” wraca spokój. Widownia ponownie zastyga w bezruchu, kieruj?c swoje spojrzenia na zielon? muraw? i przesuwaj?ce si? tam sylwetki zawodników.

Mo?e i ten wst?p jest mocno przesadzony, a wielu z Was po przeczytaniu uwa?a, ?e ta próba przybli?enia przeze mnie przysz?o?ci ruchu kibicowskiego w Poznaniu jest wysoce nieudolna. Czy rzeczywi?cie nasza przysz?o?? mo?e si? pisa? w a? tak czarnych barwach? Przecie? w kraju nad Wis?? nale?ymy do kibicowskiej czo?ówki i przysz?o?? wydaje si? by? ?wietlana. Do pewnego czasu tak w?a?nie my?la?em, ale czasy si? zmieniaj?. Dostali?my Euro, które mo?e sta? si? w pewnym sensie „koniem troja?skim” dla polskiego ruchu kibicowskiego. Z jednej strony nowe stadiony, chocia? nie zawsze takie jakby?my sobie wymarzyli. Jednak ró?nica pomi?dzy radosn? twórczo?ci? PRL-u a aktualnie budowanymi arenami pi?karskich zmaga?, pomimo ich niedoskona?o?ci wynikaj?cych z fuszerki budowla?ców i projektantów, jest jednak kolosalna. Kto? powie, ?e dzi?ki temu zbli?ymy si? do zachodu Europy. Nasi ultrasi b?d? mieli wi?ksze pole do popisu, bardziej funkcjonalne sektory, a przede wszystkim dach wp?ynie pozytywnie na akustyk? stadionu. To z kolei prze?o?y si? na jako?? dopingu. Wszystko to prawda. Jednak nale?y te? dostrzec drug? stron? medalu, która nie jest ju? taka jasna. Zapytacie pewnie – a co maj? do tego stadiony? Otó? nowe stadiony swoj? pojemno?ci? umo?liwi? znaczne zwi?kszenie frekwencji na meczach naszej polskiej ligi. W zwi?zku z tym na trybuny zawita masa ludzi, którzy nigdy dot?d nie mieli okazji ogl?da? na ?ywo poczyna? naszych polskich „gwiazdek”. Wraz z nimi na Bu?garsk? powinni wróci? tak?e ludzie, niechodz?cy na mecze z powodu znacznego wzrostu cen biletów, który b?d? co b?d?, mia? miejsce na przestrzeni ostatnich lat. Oczywi?cie frekwencja b?dzie wypadkow? wielu czynników. Jednak mo?na ?mia?o za?o?y?, ?e wzrost b?dzie znaczny, bior?c pod uwag? obecne ambicje w?odarzy Kolejorza i zwi?zan? z tym walk? o majstra, nie wspominaj?c o corocznej grze w pucharach. Ta, staje si? warunkiem niezb?dnym do spe?nienia marze? o silnym Lechu. Na trybuny ludzi przyci?gnie tak?e sama ciekawo??. Wielu b?dzie chcia?o zobaczy? jak wygl?da nowy stadion, o którego budowie tyle mówi?o si? w mediach. To w?a?nie od nas teraz w g?ównej mierze b?dzie zale?e?, czy fala nowych kibiców zmieni Bu?garsk? na mod?? zachodnioeuropejskich stadionów - nie daj Bo?e Anglii, czy jednak przetrwamy. A wraz z nami to, co dot?d uda?o si? zbudowa? dzi?ki ci??kiej pracy wielu kibiców. Oczywiste jest, ?e nie wype?nimy stadionu fanatykami, nie b?dziemy wstanie dotrze? do wszystkich. Trzeba zrobi? wszystko, aby „nowi” zrozumieli, ?e niebiesko-bia?e barwy to ?wi?to??, któr? nale?y szanowa?, a szalikiem zdecydowanie nie powinno si? wyciera? krzese?ka. Oby jak najwi?cej osób poj??o, ?e z dru?yn? powinno si? by? na dobre i na z?e, zostawa? do ko?ca meczu dopinguj?c, pomimo niekorzystnego wyniku. B?dzie to nasz ma?y sukces. Równie? bardzo istotna b?dzie wspó?praca z dzie?mi, potencjalnymi przysz?ymi kibicami. O wiele ?atwiej ukszta?towa? w kibicowskim duchu dziecko odwiedzaj?ce stadion wraz z rodzicami ni? osoby doros?e maj?ce pewne nawyki, które nie zawsze s? zgodne z naszymi przekonaniami.

Wraz z wzrastaj?cym poziomem infrastruktury, pewne ?rodowiska (czyt. ITI, GW, rz?d, Ekstraklasa S.A, PZPN) chc? nam fundowa? zachodnio-europejski, komercyjny model kibicowania - je?eli mo?na to tak nazwa?. „Kibic w krawacie jest mniej awanturuj?cy si?” - ten cytat z happeningu kibiców ?ódzkiego Widzewa zdaje si? oddawa? istot? problemu. Panowie z uwielbianej przez nas za swój kunszt i rzetelno?? gazety, innych mediów i wszelakich zwi?zków, spó?ek odpowiedzialnych za obecny stan polskiej kopanej pomimo swoich olbrzymich ch?ci nie zape?ni? stadionów krawaciarzami z prostej przyczyny. Nasze spo?ecze?stwo nie jest tak bogate jak np. angielskie, a ludzie obecnie pojawiaj?cy si? na trybunach stanowi? w du?ej mierze klas? ?redni?. Ci??ko stwierdzi? jak zachowaj? si? w?a?ciciele klubów w takich miastach jak Gda?sk, Wroc?aw czy Pozna?, kiedy powstan? nowe stadiony, ale wysoce prawdopodobne jest, ?e ceny biletów spadn?. To wszystko w trosce o zwi?kszenie frekwencji na trybunach, która dzi? w takim Gda?sku czy Wroc?awiu nijak ma si? do przysz?ej pojemno?ci tamtejszych stadionów. Wniosek z tego prosty - tak?e Ci mniej zamo?ni kibice b?d? mogli wybra? si? na mecz. Nie jest jednak tak dobrze jakby mog?o si? wydawa?. Wszyscy wiemy, ?e Polska wespó? z Ukrain? ju? za 2 lata b?dzie organizowa? Euro. W?a?nie ta impreza sta?a si? koronnym argumentem do walki z byd?em stadionowym wszelkimi mo?liwymi ?rodkami i sposobami. Dzia?aj?c w imi? zasady „cel u?wi?ca ?rodki”, g?ównie towarzystwo z Ekstraklasy S.A przy wsparciu rz?dowego bubla - ustawy o organizacji imprez masowych, najbardziej przykr?ca nam obecnie ?rub?. Dodajmy do tego grono dziennikarzy sportowych, dla których dziennikarska rzetelno?? to termin z gatunku „since fiction” i mamy aktualny obraz tego, co si? dzieje w Polsce. Nie b?d? opisywa? poszczególnych zakazów, nakazów, „reform” wprowadzanych przez Ekstraklas?, ani dziennikarskiej twórczo?ci „panów Szadkowskich”. Mam nadziej?, ?e wi?kszo?? doskonale orientuje si? w temacie. Je?eli kto? takiej wiedzy nie posiada, wystarczy, ?e prze?ledzi doniesienia medialne na temat kibiców i wyklaruje sobie obraz sytuacji, bior?c poprawk? na obiektywno??, której brakuje mediom. Co my mo?emy zrobi?? Wbrew pozorom, nie jeste?my na straconej pozycji. Nasze interesy reprezentuje Ogólnopolski Zwi?zek Stowarzysze? Kibiców, który walczy m.in. o legalizacj? pirotechniki i wolno?? s?owa na trybunach. Czy jego dzia?ania b?d? skuteczne? Czas poka?e. Jest natomiast pewne, ?e jedyna droga do zwyci?stwa, to po??czenie si? wszystkich przedstawicieli poszczególnych klubów, co ju? si? dzieje. Tylko w ten sposób mo?emy wywalczy? respektowanie naszych praw przez podmioty odpowiedzialne za polsk? lig?.

?rodowisko kibicowskie boryka si? obecnie z wieloma problemami. Wspomina?em ju? o paradoksie Euro i k?opotach zwi?zanych m.in. z Ekstraklas? S.A i mediami. Jest jednak jeszcze jedna sprawa, któr? warto poruszy?. Mianowicie relacje na linii w?a?ciciel klubu-kibice. W tej chwili Lech i jego kibice s? wzorem do na?ladowania dla ca?ej pi?karskiej Polski. Klub przyk?ada du?? rol? do wspó?pracy z fanami, buduj?c wielkiego Kolejorza. T? tez? potwierdza wypowied? wiceprezesa Lecha, Arkadiusza Kasprzaka, który udziela? wywiadu Gazecie Wyborczej po tym, jak panowie redaktorzy postanowili doczepi? si? do systemu dystrybucji biletów na mecz wyjazdowy Pucharu UEFA – Niech pan napisze, ?e Lech chce mie? takich kibiców jakich ma i jest z nimi bardzo szcz??liwy. Ci ludzie dopinguj? Lecha i pojad? za nim na koniec ?wiata. A teraz zastanówcie si? czy takie s?owa na temat swoich kibiców by?by wstanie wypowiedzie? Leszek Miklas, prezes Legii? Oczywi?cie odpowied? brzmi - nie. Tutaj dochodzimy do drugiego modelu wspó?pracy z kibicami, a w?a?ciwie jej braku. Walter i spó?ka, zamiast traktowa? kibiców jak partnerów, którzy rami? w ramie razem buduj? klub, chce doprowadzi? do sytuacji, gdzie to klub b?dzie stron? dominuj?c?. Wspó?praca z kibicami, albo lepiej powiedzie? lud?mi mieni?cymi si? ich przedstawicielami, b?dzie fikcj?. Dla nich niezale?ne Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa nie ma prawa bytu, bo kibice jasno dali do zrozumienia, ?e nie b?d? marionetkami, którymi mo?na dowolnie kierowa?. Wszystkie afery z kibicami Legii by?y i nadal s? ITI na r?k?. Co wi?cej koncern dok?ada w?asn? cegie?k? do budowania wizerunku kibica bandyty. Prosty przyk?ad - „akcja widelec”. My?l?, ?e gdyby sytuacja u?o?y?a si? inaczej, nie by?oby incydentu w Wilnie, pó?niejszych wpadek, czy samobójów jak chocia?by popularne „jeszcze jeden”. W mojej opinii w?adze Legii tylko czeka?y na potkni?cie kibiców, mo?e nawet same im w tym pomog?y. Praktycznie na nawi?zanie normalnych relacji nigdy nie by?o szans. Obecna sytuacja przedstawia si? w dalszym ci?gu nieciekawie. Konflikt trwa od kilku lat, po krótkotrwa?ej odwil?y i nadziei na zako?czenie sporu wszystko wróci?o do poprzedniego stanu. Jakiegokolwiek dopingu i opraw brak. Klub nak?ada zakazy stadionowe np. za opuszczenie swojego miejsca podczas meczu, stopniowo eliminuj?c niewygodnych sobie kibiców, a tak?e zabrania wnoszenia flag. Po meczu z Ruchem Chorzów i okrzyku „jeszcze jeden”, kiedy to ochrona si?? wyprowadzi?a gniazdowego, kryzys jeszcze bardziej si? pog??bi?. W mi?dzyczasie budowany jest nowy/stary stadion, który jeszcze tego roku ma zosta? oddany do u?ytku i wtedy przekonamy jak to wp?ynie na ca?? sytuacj?. Warto podkre?li?, ?e klub robi co tylko mo?e, aby warszawscy kibice nie mogli wej?? na sektory go?ci. Jak to wszystko ma si? do Lecha? Có?, nie oszukujmy si?, Jacek Rutkowski nie b?dzie sternikiem klubu wiecznie. Pr?dzej czy pó?niej klub zmieni w?a?ciciela. Ten dzie? wbrew pozorom mo?e nadej?? ju? za kilka lat. W tym momencie nale?y sobie zada? pytania: Co je?li Lechowi trafi si? taki Walter? Co je?li nowy w?a?ciciel b?dzie chcia? sobie podporz?dkowa? trybuny? Legia nale?a?a do czo?ówki polskiego ruchu kibicowskiego praktycznie w ka?dej dziedzinie - tak jak teraz my. Nie oszukujmy si?, kibice Legii przegrywaj? walk? z ITI. Czy nasza przysz?o?? b?dzie podobna?

W poprzednich akapitach pisa?em o aktualnych zagro?eniach, które nas dotykaj? i zmianach zachodz?cych na naszych oczach. By?o wiele s?ów o walce, o to?samo?? trybun. Jak t? to?samo?? zachowa?? Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest jedno?? wszystkich grup kibicowskich - od piknika do fanatyka. Nie pomog? nam podzia?y, a nasz g?os b?dzie s?yszalny dopiero wtedy, kiedy zgromadzimy si? wszyscy pod jednym sztandarem. Obecnie organizacj? ruchu kibicowskiego na Lechu zajmuje si? Stowarzyszenie „Wiara Lecha”. To w?a?nie stowarzyszenie stawia czo?a medialnej nagonce skierowanej przeciwko kibicom, walczy w strukturach OZSK o nasze prawa, jest organizatorem wielu akcji, m.in. o charakterze dobroczynnym, patriotycznym, organizuje wyjazdy, wspó?pracuje z ultrasami. Nie ukrywajmy – ka?dy, chod? czasami si? do tego nie przyznaje, czuje w sercu dum?, kiedy czyta o dokonaniach ludzi skupionych w strukturach WL. Lubimy, kiedy przykleja nam si? metk? „najlepszych kibiców w Polsce”. Patrzymy z uznaniem, czasami wr?cz z niedowierzaniem, na kolejne popisy ultrasów. Nawet ludzie, którzy na stadion przy ul. Bu?garskiej nie ucz?szczaj? cz?sto, podkre?laj? jakie niebagatelne znaczenie ma atmosfera, która tam panuje. Wszystko pi?knie… tylko jak wspomina?em na pocz?tku - czasy si? zmieniaj?. Dlatego ?eby stawi? czo?a przysz?o?ci, WL musi stale si? rozwija?. Obecnie liczy oko?o tysi?ca osób. Pewnie nigdy nie osi?gnie poziomu cho?by Stowarzysze? kibiców Manchesteru United, czy „Socios” Barcelony pod wzgl?dem ilo?ci cz?onków. Jednak, podkre?l? raz jeszcze, nie stoimy na straconej pozycji. WL to nie sztywne struktury, ale przede wszystkim ludzie, których ??czy jedna pasja, jeden klub. Miejsce znajdzie si? dla ka?dego, któremu nie obce jest dobro Lecha. Tylko silne Stowarzyszenie, reprezentuj?ce tysi?ce kibiców, b?dzie mog?o stawi? czo?a cz?owiekowi pokroju Waltera, chc?cemu na si?? wt?oczy? angielskie standardy. Tak?e nadal kierowa? ruchem kibicowskim w obliczu nap?ywu na stadion masy nowych ludzi. Przede wszystkim natomiast jeszcze skuteczniej egzekwowa? nasze prawa w kontaktach z klubem, PZPN-em i Ekstraklas? S.A.

 
Aktyn





Autor:       Czytań: 5140       >> skomentuj tego newsa (24)
Zobacz także
>>
Komentarze

paul80 | 2010-03-09 12:47
Moim zdaniem ceny biletow nie spadna, bo 20k widzow po 40PLN za bilet daje 800k PLN, a 30k widzow po 20PLN za bilet to tylko 600k PLN nie mowiac juz o 40k widzow po 10 PLN za bilet - to tylko przykladowe wyliczenia ale tak sie zachowuja krzywe podazy i popytu. Wiec z ekonomicznego punktu widzenia lepiej miec pol stadionu zapelnione za wyzsza cene biletow niz caly stadnion za tansze bilety. Dlatego kluby beda chcialy miec wiecej kibicow w "krawatach", ktorych bedzie stac na przychodzenie na mecze. To z kolei teoretycznie da wiecej kasy klubowi, ktory bedzie mogl kupic lepszych zawodnikow ale straci na tym atmosfera na meczach. A w dziesiejszych czasach rzadzi pieniadz a nie sentymenty wiec dopingujacymi kibicami raczej nikt sie nie bedzie przejmowal.
wojtlomiej | 2010-03-09 13:06
paul80 - dlatego tak kluczowe jest w marketingu ustalenie w?a?ciwej ceny. Trzymaj?c si? Twoich rozwa?a?, czysto teoretycznych oczywi?cie - dlaczego bilety po 10 z?? A mo?e lepiej po 20 i wtedy 40k widzów daje 800k PLN - lepiej przy tych samych pieni?dzach mie? ca?y stadion ni? pó?.
PiotrEkspert | 2010-03-09 13:09
W?tpie ?eby na Odre czy Piast przyszed? ca?y stadion, nawet je?li bilety by kosztowa?y 15z?...
Spirit | 2010-03-09 13:12
dlatego powinni podzielic ceny sektorami tak jak w Anglii, czym blizej boiska ceny nawet 50, a czym dalej okolo 20... mam kase place 50 dych i mam Lewandowskiego na wyciagniecie dloni, nie mam kasy siedze w gornych czesciach stadionu z lornetka;-) proste
rafi30 | 2010-03-09 13:17
autor chyba pomylil fakty- najpierw bylo Wilno a pozniej "widelec" A co do nowych kibicow-pamietacie poczatki 4 trybuny? zero dopingu- a teraz 90% siedzacych tam odpowiada na kazda przyspiewke kotla a i sami probuja spiewac wiec..nie bedzie tak zle !
adriano36 | 2010-03-09 13:24
Ze wzgl?du na chwilk? woln? w pracy szybko "przelecia?em" ten artyku?....i pierwszy wniosek to taki ?e tzw kibice dopinguj?cy boj? si? nap?ywu tzw pikników, krawaciarzy itp. Zgadzam si? w 100%....ale tutaj wg mnie otwiera si? pole do popisu dla WL, dla prowadz?cych doping na stadionie. Panowie mo?e nie jestem fachowcem w dziedzinie dopingowania, ale umiem patrze?, ocenia?, a co najwa?niejsze wyci?ga? wnioski. Do czego d???? Ju? t?umacz?....mia?em niesamowite szcz??cie by? na meczu tureckiego Fenerbahce...Maj? stadion wi?kszy od naszego (ponad 50 tysiecy miejsc). Zdawa? by si? mog?o ?e zapanowanie nad przyzwoitym dopingiem jest raczej niemo?liwe przy takiej ilo?ci ludzi...nic bardziej b??dnego. Doping prowadzi?o przynajmniej 6 osób rozstawionych na ca?ym stadionie (po dwóch na d?ugich bokach boiska i po jednym go?ciu za bramkami). Kolesie znakomicie ze sob? wspó?pracowali, non stop byli ze sob? w kontakcie (nie tylko wzrokowym :))) ). Kto? powie...Turcy inny temperament, inne przyzwyczajenia....nic bardziej mylnego. Krawaciarzy by?o naprawd? wielu, a mimo to i ich uda?o si? rozrusza?. Podsumowuj?c: z jednego miejsca za bramk? przy tak du?ym stadionie nie jeste?cie, mimo najszczerszych ch?ci poprowadzi? dobrze dopingu. Nie ma co rzuca? "mi?sem" tylko zacz?? "prac? u podstaw" :))) Turkom te? napewno od razu si? nie udawa?o...
Jednego jestem jednak pewien....dacie rad? ch?opaki....zawsze dajecie :)))
URbi | 2010-03-09 13:34
Co do tych "nowych" kibiców, zasiadaj?cych na trybunach:
wg mnie warto zainwestowa? w ?piewniczki dla ka?dego, bo brak dopingu na ogó? bierze si? z nieznajomo?ci s?ów przy?piewek ;)
ka?dy kibic przy wej?ciu dostawa?by ?piewniczek i podczas meczu na pewno spróbuje co? tam za?piewa?, bo b?dzie mie? przed sob? tekst... Oczywi?cie je?li dany kibic powie na wej?ciu, ?e nie potrzebuje ?piewnika, bo jest fanatykiem, to go nie dostanie, tym samym wi?cej ?piewników zostanie na kolejne mecze ;)
co o tym s?dzicie?
kev72 | 2010-03-09 13:43
Ciekawy i dobry artyku?.Bilety oczywiscie musz? i?c na dó?.Nie mozna tez zniech?ca? na przyjscie na mecz tzw.pikników.Du?o jest naprawde od lat wiernych kibiców Kolejorza,ale nie kazdy z nich (np' z racji wieku) potrafi spiewac i krzyczec przez 90 minut.Ich tez uszanujmy.Kto przyjdzie z ciekawosci,a nie za?apie bakcyla ju? nie wroci .I dobrze,takich nie potrzeba.Jednak stadion zape?ni? trzeba.
Uszanowac nalezy kazdego kto przyjdzie.w ko?cu zostawia kase Lechowi.Gdy sam zauwazy,ze to nie jego bajka,to nie wróci i bardzo dobrze.Potrzeba kibica maj?cego przede wszystkim w sercu Lecha.
szypa | 2010-03-09 13:58
Tam gdzie wierny kibic tam b?dzie doping. Pami?tacie Górnika Zabrze? Ceny biletów 3 lata temu osi?gn??y zawrotn? cen? 5,- z? (pi??). Trybuny zape?ni?y si? po brzegi a doping by? tak og?uszaj?cy, ?e nawet Poznanaiacy nie byli w stanie ich przekrzycze? z Zabrzu. Górnik, Lech czy Widzew maj? taki potencja? i osobi?cie nie obawiam si? kibicowskiej pustyni czy te? drugiej Warty na Bu?garskiej. Poza tym nawet 20.000 ?piewajacych garde? zamieni nieck? stadionu w kocio? czarownic.
girjic | 2010-03-09 14:06
Fajny wpis.

Co do dzieciakow - mam trojke, i do 10-tego roku zycia nie zabiore na mecz na mój Widzew ze wzgl?du na bluzgi na stadionie. Ja akurat przy dzieciach, w domu, w pracy - nie blu?ni?. Uwzglednijcie takich ojcow jak ja opracowuj?c spiewniki - z checia nauczylbym dzieciaki wesolych, z humorem napisanych piosenek o Widzewie - pewnie inni ojcowie o Lechu.

Dalej - jak 10-latka nauczycie skakac i wrzeszczec, to zostanie mu to na cale zycie. 20-latka tego nie nauczycie - jak tlum skacze, to i on podskoczy, by sie nie wyrozniac, ale sam nie zacznie i nie zaintonuje, jak nie jest nauczony tego od dziecka. Wiec na takich zwroccie uwage - ale tu uwaga - musicie do nich podejsc tak, by rodzice nie b?dacy fanatykami nie mieli oporów w zabieraniu ich na mecz.

Oczywiscie nie zgadzam sie co do wywodu dot. SKLW i Legii. Gdybym byl prezesem Lecha, bylbym dumny z kibicow. Gdybym byl prezesem Legii - coz... Nie wiem, moze za darmo wpuszczalbym dzieci do lat 12, z ktorych kazdy moglby wprowadzic rodziców (dorosli przy dzieciach zachowuj? sie rozs?dniej). I nie sprzedawal zadnych biletow. Po prostu nie wiem, ale

Nie porownujcie siebie z SKLW - i Wy i Oni to kibice, ale dla mnie Wy jestescie traktowani przez klub tak jak na to zas?u?yli?cie, a Oni s? traktowani przez ?le zarz?dzany klub tak, jak na to zas?u?yli.
glos z zagranicy | 2010-03-09 15:15
Autor chyba troche za duzo czarnej farby uzyl w tym opisie przyszlosci. Jestem spokojny o rozwoj ruchu kibicowskiego w Poznaniu, bo tu cale miasto zawsze kibicowalo Lechowi. Nawet kiedy ten ruch nie byl tak jednolity (za komuny bylo to niemozliwe by ludzi laczylo cos wiecej niz partia) to liczebnosc na trybunach zawsze byla wysoka. Co do jakosci dopingu to bywalo roznie, ale glownym "motorem napedowym" na trybunach jest to jak gra zespol i o co gra zespol. Jak bedziemy w czolowce i grac bedziemy jak ostatnie lata to i trybuny dadza sie porwac, rowniez tam gdzie siedza pikniki. Niech przykladem bedzie Dortmund. Mysle ze nam jest juz dosc blisko do nich, bo u nas powoli bycie kibicem Lecha dla mieszkanca Poznania i okolicy to rzecz normalna, prawie obowiazkowa, to sposob na zycie dla wielu mlodych ludzi. Pamietam siebie jak bylem mlody to nic innego dla mnie nie istnialo niz mecz, czlowiek z chaty uciekal by na wyjazdy pojechac. Z biegiem czasu ten zapal ustaje i wystarczy ze pojde na kazdy mecz i pokrzycze sobie, poczuje ten "zew krwi". Widze jak teraz dzieci moich kumpli ida z nami na mecz, widze ich zaangazowanie. Jestem wtedy spokojny o przyszlosc bo rosnie mlode pokolenie. Trzeba im tylko przekazac pewne formy i normy.
Uwazam ze straszenie nas jakims "naszym Walterem" jest lekko przesadzone. Wiadomo ze poczatek konfliktu w warszawie mialo podloze finansowe. Tam starlo sie dwoch gosci: jeden wlasciciel klubu, ktory nie chcial sie dzielic sianem z drugim gosciem ktory byl wlascicielem sklepu z pamietkami. Tak sie skladalo ze ten gosc od pamietek byl tez silnym przywodca kibicow. Facet wykorzystal ich do swojej walki i zagmatwalo sie tam to wszystko tak bardzo ze dzis trudno bedzie cokolwiek ulozyc. Ale to nie nasza sprawa, niech oni sie tym martwia. U nas tego konfliktu nie bylo. Miedia staraly sie ten konflikt jakos rozniecic, ale im to nie wyszlo. Rutkowski dobrze wie ze bez publicznosci jego interes w Lechu upadnie - to zdrowe podejscie do sprawy i chwala mu za to ze jest normalny. Watpie by ktokolwiek, kto przejmie klub po Rutkowskim nie docenil tego jakim bogactwem dla klubu sa jego wierni i liczni kibice.
kev72: w pelni zgadzam sie z tym co napisales. Mam nadzieje ze WL nigdy o tym nie zapomni: szanowac trzeba kazdego kibica KAZDEGO!!
URbi: chyba z tymi spiewnikami to lekko przesadziles - to nie kosciol. Kto kilka razy przyjdzie na stadion i bedzie sie interesowal klubem ten zawsze znajdzie dojscie do tekstow piosenek. W tym miejscu slowa uznania dla naszych "literatow" i "muzykow" bo co piosenka to lepsza!!!
Panowie oby tak dalej i nie schodzmy z tej drogi, ktora idziemy. Wiadomo ze sa sprawy ktore nie zawsze dobrze wychodza, ale kto nie robi nic nie robi bledow.
marol | 2010-03-09 16:25
Moim zdaniem nie mo?na wszystkich zmusza? ?eby skakali i zdzierali gard?o przez 90 min. Du?o osób przychodzi te? ?eby obejrze? mecz, i pewnie nie b?d? si? w??cza? w ka?d? przy?piewk?. I nie mo?na gardzi? takimi kibicami, bo to te? kibic.A ju? dzielenie kibiców na pikników, fanatyków itd. to jest nieporozumienie. Ruch kibicowski napewno nie zginie, b?dzie tak jak teraz cz??? b?dzie ?piewa?,a cz??? ogl?da?.
rafi30 | 2010-03-09 19:18
dla mnie idealem byl mecz z Austria Wieden- doping ze wszystkich trybun,w kotle oprawa itd ale najwazniejsze bylo wsparcie druzyny przez 120 minut! Bo nie ukrywam ze czasami jest tak ze mecz swoje a kibice swoje !
nuras74 | 2010-03-09 21:56
Panowie cieszmy sie z tego co mamy a mamy bardzo wiele, sadzicie ze angielska liga jest taka wspaniala oczywiscie ze tak ale tylko pod wzgledem pilkarskim bo doping to dno jak sie tak dobrze wsluchacie to na meczach jest nikly doping jakies ochy i achy, niekiedy cicha piosanka na skrotach ochy i achy podkrecone dla wiekszego efektu, a jak jestes na stadionie to klaki slyszysz w glosnikach zero flag i opraw gdzie niegdzie jakis karton z napisem wszystko pod kontrola w premiership tego chca nasze wladze a co z nizszymi ligami oto link obrazujacy co dzieje sie na angielskich stadionach ten incydent nie jest odosobniony http://www.youtube.com/watch?v=9ulESIRFKWs wladze klubu wydaly £9000 na naprawe krzeselek i wystosowaly pismo do kibicow z prosba o zapszestanie w przyszlosci demolowania stadionu bo nie maja pieniedzy na naprawe obiektu
romak | 2010-03-09 22:49
W kwestii przysz?o?ci ruchu kibicowskiego w Poznaniu zgadzam si? z pogl?dami szanownego kolegi z zagranicy - czyli jestem spokojny. Przeczyta?em ten artyku? z du?ym zaciekawieniem. Powiem tak: o ile rysowane w nim perspektywy dotycz?ce kibicowania na naszym obiekcie w mniej lub bardziej odleg?ej przysz?o?ci s? w ?wietle dzisiejszych przyk?adów, czy pewnych (nietutejszych na szcz??cie) trendów realne, o tyle przemycanie w nim konkluzji, i? tylko wst?powanie w szeregi Wiary Lecha mo?e zapobiec "czarnym scenariuszom" uwa?am za b??dne. Ja twierdz?, i? nie tylko w jedno?ci, ale i, a mo?e nawet przede wszystkim w jako?ci si?a. Czy te kilkana?cie dziesi?tek tysi?cy socios robi na Camp Nou atmosfer? na miar? swojego potencja?u? W?tpi?. Oczywi?cie to s? miejscówki, miliony gad?etów, czy nawet sposób na ?ycie wokó? serca, jakim jest klub - czyli pot??ne wsparcie. Czy aby jednak nie jest tak, ?e ta szala przechyla si? w?a?nie w kierunku czego? (jako?ci dopingu), czego raczej na Bu?garskiej by?my nie chcieli? Nie przes?dzam - nigdy nie by?em, cho? mam nadziej?, ?e kiedy? b?d?. Ci co byli mog? si? obiektywnie wypowiedzie?. I teraz powróc? na nasze podwórko. Otó?, ja uwa?am, ?e decyduj?ce znaczenie ma jako??. O jako?ci decydujemy my wszyscy: Wiara Lecha, ultrasi, pikniki zwani te? januszami, czy nawet (jakkolwiek to kontrowersyjnie nie zabrzmi) nasza s?ynna - szczególnie ostatnio bojówka. Celowo pomijam dzia?aczy i pi?karzy, bo to przecie? oczywiste. Uwa?am, i? klucz do sukcesu polega na wzajemnym zrozumieniu i szacunku. Tak jak kto? wcze?niej napisa? wszyscy bez wyj?tku jeste?my Lechowi potrzebni. I ka?dy z nas powinien d??y? do samodoskonalenia si? na rzecz klubu, któremu kibicuje. I tu bym widzia? ogromne pole do popisu dla WL. Jestem pod niesamowitym wra?eniem wielu dzia?a?, czy inicjatyw - cz?sto pionierskich, podejmowanych przez Wiar? Lecha. Ich tematyki, rozmachu, pomys?owo?ci, sposobu realizacji. Wielkie uznanie. Z drugiej jednak strony Panie i Panowie z Wiary Lecha nie potrafi? zrozumie? dlaczego przyj?li?cie b??dne za?o?enie (i tu wracam do pocz?tku mojego wywodu) i? tylko w jedno?ci si?a czyt. chcesz zrobi? co? naprawd? dobrego dla Lecha wst?p w nasze szeregi! Ja si? z tym nie zgadzam. A dlaczego nie zacz?? od ko?ca? Dlaczego nie powiedzie? piknikom, januszom: mo?ecie by? ?wietnymi kibicami Lecha wcale nie wst?puj?c w nasze szeregi?! Edukujcie ludzi!!! Przysz?ych kibiców. Jak by? dobrym i wiernym kibicem Lecha. Edukujcie, tak jak kto? powiedzia?: organicznie i od podstaw. A naturaln? konsekwencj? tych dzia?a? b?dzie ?wiadome i gremialne (w co wierz? wst?powanie do Stowarzyszenia). Ja wiem, ?e to jest trudne. Ci??ko si? odpowiada na po raz setny zadawane na forum to samo krety?skie pytanie - ale musicie by? cierpliwi i odpowiada?! Tak si? w?a?nie sieje ziarno, aby pó?niej zbiera? plony. Nie mo?ecie na reszt? patrze? z góry. Mnie te? szlag trafia jak widz? ludzi, którzy jad?c z meczu z Wronek zatrzymuj? si? w sklepie po drodze i z szalami na szyjach zachowuj? si? w nim jak zwyk?a ho?ota. Paniska z Poznania zaszczyci?y wiosk? - normalnie wzi?? pa?? i la? po tych zakutych ?bach! Ale ich tak?e musicie u?wiadamia?! Macie do?wiadczenie, macie mo?liwo?ci, macie ludzi, macie pomys?y. Apeluje , aby?cie poszerzali nie tylko swoje szeregi, ale i perspektyw?, z której patrzycie na sprawy kibicowskie. ?ycz? sukcesów.

Pozdrawiam
PiotrEkspert | 2010-03-10 00:06
nuras74 co z tego, ?e w Anglii jest s?aby doping (nie wsz?dzie)? Za to maj? taki poziom pi?karski o jakim my mo?emy pomarzy?...
pitr1922 | 2010-03-10 13:41
Z moich obserwacji na stadionie jest wiele grup:
-kocio? z fanatykami
-kibic sukcesu (patrz mecze UEFA 08/09)
-kibic wiekowy jak mój ojciec, który chodzi? na mecze w latach 70 (gdzie pada?y has?a: Luba?ski i Kostka to dla Lecha drobnostka ;-) a teraz zapowiedzia? powrót po remoncie
-kibic nawalony (jak kto? nachleje si? i ?pi od 15 min meczu to brak s?ów)
-kibic niedzielny; w 40min leci po kie?bach? (raz mi taki koszulke Lecha musztard? upa?ka?!) a ze stadionu wychodzi w 85 ?eby unikn?? korków
-m?ody kibic, nasza duma i przysz?o??-jak widz? te maluchy w niebiesko-bia?ych barwach to pami?tam jak dziadek wzi?? mnie na 1szy mecz w wieku 4 lat!
-kibic spokojny; zamiast siedzie? przed C+ woli obejrze? mecz na ?ywo i nie lubi gdy kto? stoi na schodach i zas?ania boisko
-kibic-ja; jak mo?na to siedzi, jak trzeba sta? to nie narzeka, zawsze ?piewa i wierzy w kolejn? bramk?, awans czy mistrzostwo.

Konkluzja? Jak zostanie tylko najlepsza cz??? kibiców, to stadion b?dzie zape?niony w po?owie. Musi by? te? reszta osób, ?eby wype?ni? te 40tys miejsc. Nie chc? ?piewa?, ok-ich sprawa. To MY musimy pami?ta?, by NAS by?o wi?cej. Fanatyków, zamiast Januszów.
girjic | 2010-03-10 14:02
Ps - jeszcze o porownaniu z "kibicami" Legii - nie wyobrazam sobie, by kibice Lecha na meczu reprezentacji w trakcie wykonywania hymnu Polski skandowali, ze "Polonia ... jest".
glos z zagranicy | 2010-03-10 14:54
girjic: mam nadzieje ze perypetie i banicja Twojego klubu juz sie skonczyla i w koncu znow zawitacie na Bulgarskiej. Fajnie to sobie wykombinowaliscie, przerwe zrobiliscie w czasie naszego remontu:-) W najblizszy weekend mecz z Warta. Zobaczymy na co was stac.
ROBERP | 2010-03-10 15:47
Koledzy , by?em na meczu Barcelona - Athletico Bilbao.Tam dopiero to s? Janusze !!! ( pomimo i? tzw.socios jest w Barcelonie ponad 100 tysi?cy ).My?l? ?e nie t?dy ( zapisuj?c si? do WL ) droga.Je?eli WL chce co? zrobi? w kierunku lepszego dopingu , to milowym krokiem by?oby zamontowanie g?o?ników ko?o czwartej trybuny ( a docelowo wzd?u? pozosta?ych trybun ) w celu zsynchronizowania dopingu z dwójki.Siedz? na czwartej trybunie i nie ?a?uj? gard?a , lecz ludzie przestaj? dopingowa? jak nie s?ysz? co "mówi" kocio? , lub jak doping jest niejednolity.czy kto? jeszcze podziela moje zdanie???
jeijei | 2010-03-11 11:22
Z du?ym zainteresowaniem przeczyta?em artyku? i nie podzielam troch? czarnych wizji autora. Zgadzam si? z g?osem, ?e ruch kibiców w Poznaniu, a raczej kibice Lecha byli zawsze powa?n? si?? na mapie pi?karskiej Polski. Wypadkow? frekwencji i liczebno?ci zawsze by?a postawa dru?yny i jej wyniki. Od jednak kilku ?adnych lat jest tak, ?e mimo ?redniej albo inaczej niespe?nionych nadziei sportowych ?rednia na meczach Lecha oscyluje w granicach 15 tys. a, sprzeda? karnetów bije rekordy. Uwa?am równie?, ?e Lech i jego kibice jako jedyni b?d? w stanie zape?ni? nowo powsta?y stadion. Wp?yw na to b?dzie mia?a oczywi?cie cenowa polityka klubu, o któr? równie? jestem spokojny. Bilet w granicach 30 z? – w karnecie (moim zdaniem oczywi?cie), powinien spowodowa? sprzeda? karnetów w granicach 20tys. Wiem równie?, ?e mecze z Odr? nie zape?ni? tego stadionu. To jednak inna sprawa. Co do walki niektórych gazet, telewizji i dziennikarzy – to taka walka odbywa si? równie? od kilku lat. Skutek w Poznaniu - ?aden. Ten klub i to miasto s? powi?zani ze sob? nierozerwalnie. Ka?dy, kto tu przyje?d?a mówi, ?e takiego powi?zania mieszka?ców z miastem, regionem i klubem nie ma nigdzie w kraju. My Wielkopolanie, Poznaniacy mamy co?, czego nam zazdroszcz? (cz?sto objawia si? to niech?ci? i pieprzeniem typu pozna?ski kompleks) taki regionalny szowinizm. Zwróci? mi na to uwag? kolega z pracy Warszawiak, który tu si? o?eni?. Denerwowa?o go, ?e tu ci?gle si? mówi i pisze o Lechu, o regionie, ?e wszyscy si? anga?uj?, ?e s? programy typu Wielkopolanie decyduj? itd. Kwitowa? to w?a?nie kompleksem. Ja twierdz?, ?e to jest w?a?nie nasza si?a. To w?a?nie tu rodzi?a si? praca organiczna. Tu powstawa?y pierwsze prywatne formy gospodarcze. To tu by?y udane powstania i pierwsze protesty. My uto?samiamy si? z tym, co tu powstaje, to kochamy i o to walczymy.
Tu docieram do WL. Organizacja ta jest bardzo potrzebna i dobra. Wiele przedsi?wzi??, które zrobi?a i robi s? dobre. Mam jeden zarzut. To niestety równie? ta organizacja z lekka dzieli kibiców. To w?a?nie pikniki, fanatyczni, normalni, parówkowcy, ma?ysze, judasze itd. Kibic Lecha dla mnie to ka?dy z powy?szych. Ja sam mam ju? grubo po 30 i uwa?am si? za kibica. Metk?, któr? mog? sobie wystawi? z powy?szego zestawienia obecnie to chyba „normalny”. Wniosek mój jest jeden. Je?eli my si? nie b?dziemy sami obra?a? i sami dzieli? to nic i nikt tego fenomenu nie jest wstanie rozpieprzy?. Miejsce na stadionie musi by? dla ka?dego. Ka?dy te? powinien by? szanowany. Bo ka?dy zostawia tu pieni?dze (sorka za ten materializm), ale pieni?dze buduj? wielki klub. Ja kocham Lecha od przesz?o 25lat i zawsze byli kibice bardziej si? anga?uj?cy i mniej. Nikt jednak nie robi? z tego powodu podzia?u. Tak jak z wiar? jeden chodzi tylko do Ko?cio?a, a drugi oprócz tego dzia?a np. w oazie. Mo?na zada? pytanie, który bardziej kocha Boga. Moim zdaniem oby dwie tak samo tylko jeden robi to bardziej zaanga?owanie. Dlatego ko?cz?c, moim zdaniem, ka?dy przychodz?cy na Lecha, go kocha, a jak to oddaje pozostawmy danej jednostce.
Administer | 2010-03-11 14:42
Szczerze mowiac, wole ten dawny foping, warunkowany tempem i atrakcyjnoscia gry. Wtedy byl jeszcze zwiazek miedzy jednym a drugim.
@ROBERP: jezeli masz na mysli, ze caly stadion, i cala Polska na telewizorach bedzie przez 90 minut slyszec jakiegos zachryplego zapiewajle (jak bylo niedawno na Crakowji) to ja mowie nie, a wielu normalnych ludzi po prostu zrezygnuje z przychodzenia, bo przychodzi sie na mecz, by sie na nim skoncertowac, przezywac a nie by sie wywrzeszczec. Chodzi o to, by te wszystkie odglosy byly "wtopione" w szum i oddech stadionu.
PS Spiewniki? - Hehe.. a nie wystarczy jedna kartka z paroma zdaniami +.. na na na nananana?
KOCIK78 | 2010-03-11 17:44
Dla autora artyku?u , jedyna rada musimy wstrzyma? budowe stadionu ,wtedy nie b?dzie mia? problemu ze nie odpowiedni ludzie przyjd? na stadion. Najlepiej aby stadion by? na 2 tysi?ce to wtedy by?aby na nim sama ELITA ! Pozdrawiam....
doman | 2010-03-12 12:05
B??d logiczny. Si?a Lecha w du?ej mierze oparta jest na sile Kibiców. A wi?c im ich jest wi?cej, tym si?a Kolejorza jest wi?ksza. Wyst?puje tutaj wprost proporcjonalna zale?no??. Na Bu?garskiej Musi by? miejsce i na fanatycznie wr?cz usposobionych Kibiców jak i na krawaciarzy, na kobiety, na dzieci i na ca?e rodziny. Ale nie powinno by? miejsca dla stadionowego chamstwa pod wszelk? postaci?, ze s?ownictwem w??cznie. Powinno by? tak, ?eby mo?na by?o spokojnie wychowywa? dzieci poprzez sport. Niektóre ?ony wr?cz zabraniaj? zabiera? ma?e dzieci na mecz i trudno im si? dziwi?. To gdzie ma si? kszta?towa? kibicowski narybek Lecha? Nowi Kibice którzy zape?ni? te nast?pne 20 tysi?cy miejsc z pewno?ci? "zara?? si?" gor?c? atmosfer? i b?dzie ona jeszcze lepsza. Taka jest moja wizja stadionu na Bu?garskiej. I jeszcze jedno: przy?piewek stadionowych Kolejorza mo?na ju? teraz uczy?. Proponuj? zacz?? od tego forum, poprzez kolejne artyku?y z tekstami najpopularniejszych przy?piewek. Mo?na przecie? popularyzowa? je na ró?ne sposoby. A wi?c do dzie?a Melkor!
Dodaj swój komentarz


Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
 
lech poznan (C) Copyright LechPoznan.NET Designed by Maciej Kostecki, coded by Maxer Protected by BOWI Group
bukmacher internetowy
Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
lech poznan