Cialis online Cialis online
 
lech poznan

lech poznan
 
lech poznan lech poznan
Login:

Hasło:

Autologowanie

>> zarejestruj się
>> zapomniałem hasła
lech poznan lech poznan
Lech - Legia (Cazeec)
Lech - Legia (Mozi)
Lech - Korona (Vivo)
Lech - BVB (Vivo)
PP Lech - Legia (Vivo)
>> więcej fotorelacji
lech poznan lech poznan
Felieton: Wroniecki pri...
Felieton: Quo Vadis, Le...
Felieton kibola: Ojczyz...
Słaby Lech, ale najsłab...
Felieton: A nam trawa N...
>> więcej artykułów
lech poznan lech poznan
Cz. Michniewicz dla LP....
Cezary Kucharski: Niech...
Bartosz Ślusarski o mec...
Pogorzelczyk: Ubiparip ...
Ivan Djurdjevi?: Ciesz?...
>> więcej wywiadów
lech poznan lech poznan
/a>
lech poznan lech poznan

 


Statystyki www
Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy
Osób na stronie: 5
  lech poznan lech poznan
2012-02-08 10:17 Miesiąc przerwy w treningach Murawskiego
lech poznan Miesiąc przerwy w treningach Murawskiego

- Uszkodzone zostało jedno z więzadeł stabilizujących staw skokowy. Nie będzie w tym przypadku wymagany zabieg operacyjny – wyjaśnia uraz reprezentanta Polski cytowany przez oficjalną stronę klubu dr Witold Dudziński z kliniki Rehasport.

Rafał Murawski ma wrócić do treningów za miesiąc. Należy to uznać za dobrą informację, bo jeszcz...

>> więcej      >> skomentuj to wydarzenie (10)      >> więcej wydarzeń
  lech poznan lech poznan

  lech poznan lech poznan

?ycie jest niesprawiedliwe
mlyko | 2010-07-20 23:59 | Magazyn Futbol | A A A
lech poznan ?ycie jest niesprawiedliwe
Waldemar Pi?tek ma 31 lat. Jak na bramkarza to ?wietny wiek – w sam raz, ?eby gra? w meczach o najwy?sz? stawk? i powa?nie my?le? o mi?dzynarodowej karierze. Ale by?y pi?karz Lecha Pozna? ju? nigdy nie wróci na boisko. Pogodzi? si? z my?l? o przedwczesnym zako?czeniu kariery, bo wie, ?e ka?dy wi?kszy wysi?ek móg?by go nawet zabi?.

Takie niebezpiecze?stwo niesie za sob? wirusowe zapalenie w?troby typu C, choroba, z któr? od kilku lat Pi?tek toczy nierówn? walk?. Gdyby nie ona, razem z Lechem szykowa?by si? teraz do walki o Lig? Mistrzów i pewnie wyczekiwa? kolejnego powo?ania do reprezentacji Polski.

Na stadionie Kolejarza Stró?e rzadko dzieje si? co? ciekawego. Cho? niewielki klub spod Nowego S?cza wywalczy? w?a?nie historyczny awans do pierwszej ligi, niewielki, pó?toratysi?czny obiekt ?wieci pustkami. Waldemar Pi?tek, trener bramkarzy Kolejarza, doje?d?a do Stró? z rodzinnej D?bicy. 88 kilometrów dalej, razem z ?on? i ma?ym dzieckiem prowadzi zwyczajne, niezm?cone popularno?ci? ?ycie. Ju? bez wywiadów czy autografów, bez pi?ki na poziomie ekstraklasy. Kilka lat temu by? na samym szczycie – w barwach "Kolejorza" wywalczy? Puchar i Superpuchar Polski, trener reprezentacji Pawe? Janas zabra? go na letnie tournee do USA razem z ca?? kadr?. Nabieraj?c? rozp?du karier? bramkarza Lecha przerwa?a niespodziewanie ?miertelnie gro?na choroba. Ale od futbolu Pi?tek nigdy nie potrafi? uciec.

– Troch? mi tego wszystkiego ?al, bo by?a szansa, ?eby osi?gn?? wi?cej. Pod?wiadomie zastanawiam si?, co by by?o, gdybym nie zachorowa?. Mo?e do tej pory gra?bym w kadrze? Mo?e ?wi?towa?bym z Lechem mistrzostwo Polski albo nabiera? ju? do?wiadczenia za granic?? W?a?nie do tego bym d??y?, taki ju? mam wojowniczy charakter. Jestem bardzo wymagaj?cy i jak tylko co? sobie zaplanuj?, staram si? do tego d??y? – mówi nam Waldemar Pi?tek.

Wychowanek Wis?oki D?bica w ?yciu cz?sto mia? górk?. Treningi w swoim pierwszym klubie rozpocz?? warunkowo – po przebytej w dzieci?stwie operacji serca lekarze doradzali mu unikanie wi?kszego wysi?ku. Do listy zabronionych sportów mia?a do??czy? tak?e pi?ka no?na, chyba ?e – zgodnie z zaleceniem specjalistów – Pi?tek gra?by tylko jako bramkarz. I tak to si? w?a?nie zacz??o.

W wieku 21 lat zawodnik Wis?oki wyjecha? z Podkarpacia do Ostrowca ?wi?tokrzyskiego. W KSZO nie zagrza? miejsca zbyt d?ugo, bo dobr? gr? szybko zapracowa? na transfer i zg?osili si? po niego dzia?acze najlepszych polskich klubów. By?y wst?pne sygna?y z Legii i Wis?y, ale utalentowany golkiper postawi? jednak na Lecha. Przy Bu?garskiej gra? przez trzy lata. W czerwcu 2004 roku razem z kolegami z dru?yny wywalczy? Puchar Polski, wygrywaj?c w finale w?a?nie z warszawskim klubem. Broni? jak natchniony, a kilka tygodni pó?niej, w meczu o Superpuchar Polski z Wis?? Kraków praktycznie w pojedynk? zapewni? poznaniakom zwyci?stwo. – Przed tamtym spotkaniem d?ugo analizowa?em, jak wi?lacy wykonuj? rzuty karne. Ze swoj? wiedz? podzieli?em si? z Waldkiem, który pos?ucha? mnie przed konkursem jedenastek. Zwyci?stwo z Wis?? to g?ównie jego zas?uga, gdyby nie Waldek, nie zdobyliby?my równie? pucharu. W tamtym okresie Lech naprawd? wiele mu zawdzi?cza?. A w gierkach treningowych… czasem ustawiali?my go nawet w ataku – wspomina by?y szkoleniowiec pozna?skiej dru?yny Czes?aw Michniewicz.

Silny punkt

Wtóruj? mu ci, którzy razem z Pi?tkiem nap?dzali wtedy pozna?sk? lokomotyw?. – Waldek nie mia? idealnych warunków do gry na bramce, ale zawsze by? silnym punktem zespo?u. Pewny na przedpolu, szybki na linii, znakomity w grze nogami. Brak kilku centymetrów wzrostu nadrabia? zawsze skoczno?ci? i zwinno?ci?. To jeden z ojców sukcesu starego, dobrego Lecha. Z kas? by?o wtedy krucho, bo klub boryka? si? z problemami finansowymi, za to atmosfera w szatni by?a wspania?a – opowiada nam Piotr Reiss.

?wietna postawa Pi?tka w sezonie 2003/04 zaowocowa?a w ko?cu powo?aniem do reprezentacji Polski. Selekcjoner Pawe? Janas zabra? golkipera Lecha na zgrupowanie w USA, ale w meczu ze Stanami Zjednoczonymi nie doczeka? si? debiutu. Na stadionie Chicago Fire w bramce bia?o-czerwonych stan?? Artur Boruc, a jego o rok starszy kolega sp?dzi? ca?y mecz na ?awce rezerwowych. Przygoda Pi?tka z kadr? sko?czy?a si? zanim na dobre si? zacz??a.

Wygl?da?o na wysypk?

Za to dramat Pi?tka zacz?? si? 23 kwietnia 2004 roku. Na rozgrzewce przed wyjazdowym meczem z Cracovi? pi?karz Lecha nagle s?abo si? poczu?. – Wróci? do szatni z gor?czk? i siln? wysypk? na ramionach – przypomina sobie Zbigniew Zakrzewski, a Maciej Scherfchen dodaje: – Sk?ad by? ustalony, Waldek mia? zagra? jak zawsze od pierwszej minuty. Pami?tam, ?e tu? przed meczem p?k?a mu ?y?a i lekarz nie dopu?ci? go do gry. Mi?dzy s?upki wszed? Krzysztof Kotorowski i ju? w drugiej minucie dostali?my dzwona (ostatecznie mecz zako?czy? si? pora?k? Lecha 0:2 – przyp. red.).

Zdezorientowani trenerzy podejrzewali u bramkarza alergi?, niektórym tajemnicze objawy kojarzy?y si? z silnym atakiem grypy. Na stadionie przy Ka?u?y Pi?tkowi podano zastrzyk odczulaj?cy, a po powrocie do Poznania skierowano go na specjalistyczne badania. Jedna wizyta w szpitalu, potem seria kolejnych konsultacji lekarskich. Wreszcie brzmi?ca jak wyrok diagnoza: wirusowe zapalenie w?troby typu C. Koniec z pi?k? no?n?, jakie? 50 procent szans na prze?ycie. – Cykliczne badania, jakie przeprowadzali?my regularnie w jednej z pozna?skich klinik zawsze wychodzi?y Waldkowi dobrze, dlatego nikt z nas nie podejrzewa? u niego powa?niejszej choroby – dziwi si? Michniewicz.

Skomplikowana sytuacja Pi?tka d?ugo nie dociera?a do jego kolegów z zespo?u. Wszyscy liczyli, ?e przera?aj?ce rozpoznanie lekarzy to jaka? pomy?ka, a kiedy minie kilka tygodni Waldek wróci do podstawowego sk?adu Lecha. – Po zako?czeniu sezonu Tomek Iwan zaprosi? nas do Ustki. Szykowali?my si? ju? do wyjazdu, na trasie wylotowej z Poznania zatrzymali?my si? na kaw?. Na Waldka zaczekali?my ca?? grup? w McDonald’sie. W ko?cu dotar? na miejsce, ale powiedzia? tylko, ?e jest powa?nie chory i cho? bardzo chcia?by z nami jecha?, musi zacz?? si? leczy?. Po policzku polecia?y mu wtedy ?zy, a do nas dotar?o, ?e sprawa jest powa?na. Na wakacje pojechali?my co prawda bez niego, ale ?aden z nas nie dopu?ci?by do tego, ?eby Waldek zosta? ze swoj? chorob? sam. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, tak to funkcjonowa?o – zawiesza g?os Maciej Scherfchen.

Po urlopach Pi?tka zabrak?o tak?e w autokarze wioz?cym lechitów na mecz Pucharu Intertoto z francuskim Lens. Po pó? roku wydawa?o si?, ?e choroba odpu?ci?a, ale zaraz potem zaatakowa?a golkipera "Kolejorza" ze zdwojon? si??. Wtedy pi?karz rozpocz?? wyniszczaj?c? organizm kuracj? lekow?. Wszystkie oszcz?dno?ci przeznaczy? na kosztowne zastrzyki interferonu. Ka?dy z nich oznacza? wydatek oko?o tysi?ca z?otych. Miesi?cznie – nieca?e pi?? tysi?cy wy?o?one w ca?o?ci z w?asnej kieszeni. Naturalne bia?ko wytwarzane w celu zwalczania zaka?e? pozwala?o na wzmocnienie obrony wycie?czonego organizmu. Innej szansy na wyeliminowanie lub chocia? u?pienie wirusa po prostu nie by?o. – Pami?tam jak pewnego dnia odwiedzi?em Waldka w szpitalu. By? bardzo blady, wychudzony na twarzy. Mówili?my z ch?opakami mi?dzy sob?, ?e na powrót do normalnego ?ycia nie ma ju? szans – przyznaje Zbigniew Zakrzewski.

Otumaniony lekami Pi?tek zacz?? izolowa? si? od ?wiata zewn?trznego. W mgnieniu oka schud? dziewi?? kilogramów, staj?c si? wrakiem cz?owieka. Bolesne zastrzyki powodowa?y u niego fatalne samopoczucie. Trudny charakter i skutki uboczne leków powodowa?y, ?e stopniowo zamyka? si? w sobie. Jak sam mówi, przetrwa? tylko dzi?ki najbli?szej rodzinie.

Mecz dla Waldka

W tych trudnych chwilach o schorowanym bramkarzu nie zapomnieli fani Lecha i koledzy z zespo?u. Praktycznie na ka?dym meczu kibice skandowali jego nazwisko, na p?ocie, obok flag klubowych, regularnie wieszano transparent z podobizn? zawodnika i napisem "Waldek, jeste?my z tob?". Kiedy Pi?tkowi zacz??o brakowa? pieni?dzy na leczenie, przedstawiciele kibiców razem z zarz?dem klubu zrobili kolejny krok. 16 listopada 2007 roku na stadionie przy Bu?garskiej zorganizowali towarzyskie spotkanie „Dziesi?tka dla Pi?tka” mi?dzy gwiazdami ligi, a dru?yn? „Kolejorza”. Tego dnia do stolicy Wielkopolski zjechali najlepsi pi?karze ekstraklasy: Majdan, ?wierczewski, Hajto, Frankowski, Juskowiak, K?os, Szymkowiak, Dembi?ski i wielu innych. – Strasznie ?a?owa?em, ?e nie mog?em wtedy by? w Poznaniu. Je?li nadarzy si? okazja, Lech powinien zorganizowa? jeszcze dla Waldka taki po?egnalny mecz – apeluje napastnik GKS-u Be?chatów Zbigniew Zakrzewski.

Dochód ze sprzeda?y biletów przeznaczono w ca?o?ci dla lecz?cego si? zawodnika. Swoje wynagrodzenie przeznaczy? dla niego s?dzia Hubert Siejewicz, specjaln? zbiórk? na ulicach wokó? stadionu zorganizowali kibice z "Wiary Lecha". Pomogli te? sponsorzy – browar Warka, firmy Remes, Bemo-Motors i Kopahaus. – Mimo wszystko pomys? nie do ko?ca wypali?. By?o ju? zimno, pada? ?nieg i stadionu nie uda?o si? zape?ni?, przez co trudno uzna? tamt? imprez? za udan? – wspomina Scherfchen. Bardziej od organizacyjnego sukcesu liczy? si? jednak sam gest, spontaniczny zryw pi?karzy, którzy czuli, ?e jeden z bliskich kolegów cierpi w niewyobra?alny sposób. – Leczenie Waldka by?o bardzo kosztowne, dlatego zale?a?o nam, ?eby jako? pomóc. Chcieli?my zrewan?owa? si? mu i da? okazj? do po?egnania si? z kibicami – t?umaczy Piotr Reiss.

Kiedy zmagaj?cy si? z ?ó?taczk? Pi?tek zebra? na dalsze leczenie a? 130 tysi?cy z?otych, zadeklarowa?, ?e podzieli si? pieni?dzmi z siatkark? Agat? Mróz i fundacj? pomagaj?cym chorym. – To wi?cej ni? potrzebuj?, musia?bym si? leczy? chyba ze sto lat. Kto wie, mo?e w?a?nie dzi?ki mnie jaki? m?ody ch?opak b?dzie móg? gra? w pi?k? – t?umaczy?. Reprezentantce Polski w siatkówce wielkoduszny gest pi?karza nie uratowa? jednak ?ycia. Mróz ostatecznie przegra?a z bia?aczk? i po nieudanym zabiegu przeszczepu szpiku kostnego zmar?a 4 czerwca 2008 roku.

Krzysztof Gajtkowski, jeden z najbli?szych przyjació? Pi?tka z czasów gry w Lecha ci?gle zastanawia si?, dlaczego akurat jego koleg? spotka?o takie nieszcz??cie. – Waldek nie zas?u?y? na takie cierpienie. Z ka?dym ?y? dobrze, to by? facet z gatunku "do rany przy?ó?" – podkre?la napastnik Korony Kielce, który podobnie jak pozostali pi?karze pozna?skiego klubu z tamtego okresu, d?ugo nie wierzy? w tragedi? Pi?tka. – Przez pierwszy rok czy dwa s?dzili?my, ?e Waldek wróci jeszcze na boisko. On te? tak s?dzi?, dlatego zacz?? przyjmowa? zastrzyki. Dobrze, ?e po wyga?ni?ciu kontraktu, w Lechu dali mu skromn? pensj? i umow? o prac?, bo bez tego nie móg?by nawet po?o?y? si? w szpitalu – wyja?nia "Gajtek".

Najwa?niejsza pokora

Po terapii interferonem przyszed? czas na dalsze leczenie. Zio?owymi specyfikami próbowa?a pomóc Pi?tkowi matka Paw?a Kaczorowskiego, w ko?cu wyniki bada? poprawi?y si? i powrót do czynnego uprawiania sportu wydawa? si? ca?kiem realny. Pi?karz nie otrzyma? jednak za?wiadczenia o zdolno?ci do uprawiania sportu, bo o ca?kowitym wyleczeniu nadal nie by?o mowy. Nawet mniej aktywny proces zapalny stwarza? powa?ne niebezpiecze?stwo pogorszenia stanu zdrowia pi?karza oraz zara?enia innych zawodników, cho?by przy zderzeniu g?owami w walce o pi?k?. – Je?li si? nie wylecz?, to trudno. W ?yciu zdarzaj? si? sytuacje, które trzeba przyj?? z pokor? – mówi? w jednym z wywiadów ?egnaj?cy si? z Lechem bramkarz.

Legenda „Kolejorza” Piotr Reiss: – ?ycie nie jest sprawiedliwe, choroba niestety nie wybiera. Waldek by? bardzo silny, pokaza? wszystkim, ?e nie nale?y si? zatrzymywa? i poddawa?. Szkoda, ?e nie spe?ni? si? pi?karsko, ale mo?e w?a?nie dzi?ki chorobie zdo?a? pouk?ada? sobie ?ycie osobiste i za?o?y? rodzin?.

Nowe ?ycie

W ubieg?ym roku Waldemar Pi?tek znalaz? sobie nowe zaj?cie. Ju? bez meczowej adrenaliny, ale ci?gle blisko sportu rozpocz?? drugie ?ycie, zostaj?c trenerem bramkarzy. Po epizodach w Sandecji Nowy S?cz, Wis?oce D?bica i Czarnych Jas?o zaczepi? si? w Kolejarzu Stró?e. Jeszcze zanim rozpocz?? prac? szkoleniowca, przyjecha? po nauk? do pi?karskiej szkó?ki Andrzeja Dawidziuka. – Na sta?u w Szamotu?ach ka?dego dnia zadawa? mnóstwo pyta?. Nigdy nie zdarzy?o si?, ?eby przyszed? do mnie nieprzygotowany. Mocno ci?gn??o go na boisko, ale widzia?em, ?e ch?onie wiedz? i chce si? rozwija?. Ambitny zawodnik sta? si? po kilku latach równie ambitnym trenerem. Od tamtej pory ?ledz? jego dalsze losy i mocno mu kibicuj? – przyznaje Dawidziuk.

Trener bramkarzy w kadrze Leo Beenhakkera nie ma w?tpliwo?ci, ?e gdyby nie problemy ze zdrowiem, bramkarska kariera Pi?tka trwa?aby jeszcze bardzo d?ugo. – Waldek mia? charakter do ci??kiej pracy, potrafi? wybi? si? z ma?ej miejscowo?ci. Startowa? od zera, ale umia? podporz?dkowa? si? pi?ce. Kiedy sta? si? kompletnym bramkarzem, nagle dosta? taki cios od ?ycia... – wzdycha Dawidziuk. Pytany o pocz?tki choroby by?ego bramkarza Lecha, uwa?a, ?e na zara?enie si? ?ó?taczk? lechita nie mia? ?adnego wp?ywu. – Wychodz? z za?o?enia, ?e jakie? 90 procent losów jest w naszych r?kach, a na pozosta?? cz??? ?ycia nie mamy ?adnego wp?ywu. Taka choroba przychodzi czasem znik?d, musimy by? na to przygotowani. Waldek by? wzorem sportowca, nigdy nie igra? ze zdrowiem. Zachorowa? z dnia na dzie? i jestem pewien, ?e nie przyczyni? si? do zara?enia – zapewnia Dawidziuk.

Do klubu ze Stró? Pi?tka ?ci?gn?? Jaros?aw Araszkiewicz, pi?ciokrotny mistrz Polski z Lechem. Obaj poznali si? jeszcze przy Bu?garskiej, kiedy Araszkiewicz prowadzi? rezerwy pozna?skiego klubu. – Nie powiem o Waldku z?ego s?owa. To wspania?y cz?owiek i dobry kolega. Gdyby nie zachorowa?, broni?by teraz co najmniej w czo?owym klubie naszej ekstraklasy. Ale wie pan, ka?dy ma zapisan? przysz?o?? gdzie? na swojej tasiemce. Widocznie tak musia?o by? – snuje Araszkiewicz.

Trener Kolejarza nie mo?e si? nachwali? wspó?pracy z Pi?tkiem na ?awce trenerskiej klubu ze Stró?. – Mam do niego pe?ne zaufanie. Kiedy wyje?d?am do Poznania, sam prowadzi zaj?cia. Jestem pewien, ?e z takim podej?ciem i warsztatem spokojnie móg?by trenowa? bramkarzy w ekstraklasie – zapewnia by?y snajper Lecha.

Sam by zagra?

Bramkarskie treningi pod okiem Pi?tka bywaj? zmor? dla m?odych pi?karzy Kolejarza. – Strasznie tych ch?opaków goni, najch?tniej sam wbieg?by na boisko. Kiedy który? z naszych bramkarzy ?apie kontuzj?, Waldek wchodzi mi?dzy s?upki i bierze czynny udzia? w treningach. Czy daje rad?? Panie, to normalny facet. Zdrowy, u?miechni?ty byk – zapewnia Araszkiewicz, który razem z Pi?tkiem kilka tygodni temu doprowadzi? Kolejarza do awansu do pierwszej ligi. – Nie wszyscy nasi pi?karze doro?li do tego sukcesu. Niektórzy maj? za dobrze, bo chocia? klub z niczym im nie zalega, szukaj? dziury w ca?ym. Kariery chc? ko?czy?, chyba nie wiedz? ,co mówi?! Mówi? im: kariery to mia? Boniek czy Deyna, a nie wy. Krzykn?? nie mo?na, bo zaraz pójd? z cz?owiekiem do s?du. Dobrze, ?e Waldek potrafi zawsze roz?adowa? atmosfer?. Czasem mówi? sobie, ?e mam to wszystko w dupie, ale dzi?ki niemu nie jestem nerwowy. Marazm, szaro?? ?ycia – tego u Waldka ju? nie ma. Na ka?dy trening przyje?d?a u?miechni?ty – dodaje trener Kolejarza.

Araszkiewicz i Pi?tek potrafi? przegada? ze sob? ca?y wieczór. Cho? jeden mieszka w Nowym S?czu, a drugi w D?bicy, nie brakuje im okazji do wspólnych rozmów. – Na mecz z Jeziorakiem I?awa jechali?my autokarem dziesi?? godzin. Prosz? uwierzy?, czasami mamy ju? siebie do?? – ?artuje Araszkiewicz. W codziennych rozmowach ze swoim asystentem stara si? tylko nie porusza? tematu choroby. Co prawda Pi?tek niedawno wspomnia? mu, ?e przez dwa dni bola?a go w?troba, ale nie dyskutuj? o ?ó?taczce przy piwie.

Bez wspomnienia

W rozmowie z "Magazynem Futbol" by?y bramkarz Lecha równie? nie chce wraca? do choroby. – Wol? nie grzeba? w przesz?o?ci, tylko chwyta? ka?dy kolejny dzie? i cieszy? si? tym, co mam. Leczenie mia?o mnóstwo skutków ubocznych, momentami nie wiedzia?em, co ze sob? zrobi?. Dzi?kuj? wszystkim tym, którzy wyci?gn?li do mnie pomocn? d?o? – mówi Pi?tek.

Po 31-letnim bramkarzu nie wida? dzi? ?adnych ?ladów choroby. Sporo przyty?, jako trener rusza si? zdecydowanie mniej ni? dawniej. – Je?li choroba Waldka ca?kiem by si? cofn??a, pewnie móg?by wróci? do dawnej sprawno?ci, ale zaj??oby mu to 2-3 lata – zastanawia si? Zbigniew Zakrzewski. W g??bi duszy „Zaki” zdaje sobie jednak spraw?, ?e o powrocie na boisko Pi?tek nawet ju? nie my?li. Wi?kszy wysi?ek fizyczny móg?by go zabi?, bo przy ka?dym sprincie krew przep?ywa przez serce i w?trob?. W jego przypadku – ci?gle nie w pe?ni sprawn?, co stwarza du?e zagro?enie dla ?ycia. – Ci?gnie mnie do pi?ki strasznie, ale jak nad tym chwil? pomy?l?, wrzucam sobie na luz. Organizm nie pozwala mi ju? na taki wysi?ek. Musz? pami?ta?, ?e mam jeszcze dla kogo ?y?, w domu czeka na mnie wspania?a ?ona i synek – zaznacza Pi?tek. ?wie?o upieczony tata po treningu od razu jedzie do domu. Tam czeka na niego Kuba, najm?odsza pociecha rodziny, która w lipcu sko?czy dwana?cie miesi?cy. Ma?? pi?k? dosta? od ojca na d?ugo przed pierwszymi urodzinami. – Do niczego nie b?d? go zmusza?, ale kto wie, mo?e zostanie kiedy? pi?karzem? – nie wyklucza Pi?tek.

Najwi?ksze marzenie szkoleniowca Kolejarza to powrót do Lecha w roli trenera bramkarzy. Aby je spe?ni?, Pi?tek sko?czy? niedawno szko?? trenersk? klasy A. – Na razie musz? dotrze? si? w ni?szych ligach, przej?? swoj? drog? tak jak nale?y, krok po kroku. Nigdzie nie pcham si? na si?? i mam nadziej?, ?e wykonana praca niebawem zaprocentuje. Z dzia?aczami Lecha ci?gle jestem zwi?zany, mam wobec nich ró?ne zobowi?zania. Chcia?bym wróci? na Bu?garsk? jako trener, furtka chyba ci?gle jest dla mnie otwarta, wi?c mo?e uda si? spe?ni? to marzenie w bardziej odleg?ej przysz?o?ci – Pi?tek nie traci nadziei na anga? w klubie.

Odk?d rozsta? si? z Lechem, w Poznaniu pojawia si? bardzo rzadko. Na meczach swojego ukochanego klubu bywa maksymalnie dwa razy w roku. – Cz??ciej nie mog?, bo z D?bicy mam spory kawa?ek, ponad 550 kilometrów – zaznacza. Kiedy tylko pojawia si? w Wielkopolsce, nie przepu?ci ?adnej szansy na spotkanie ze starymi przyjació?mi z Lecha. – Dzieli nas ogromna odleg?o??, ale widujemy si? przy ka?dej okazji – podkre?la Piotr Reiss, a Zbigniew Zakrzewski dodaje: – Ostatnio wpad?em na Waldka w Gutowie. Przyjechali?my z GKS-em na zgrupowanie, a Kolejarz akurat gra? tam sparing. Przypomnia?em sobie, jak bardzo nasz stary Lech ró?ni? si? od dzisiejszego. Byli?my zgran? paczk? tak?e poza klubem, ka?dy z nas zostawia? cz??? siebie na boisku i w mie?cie. W krytycznych momentach Waldek by? tym, który potrafi? nas zmobilizowa?. Dobrze, ?e otrz?sn?? si? z choroby i pokaza?, jak nale?y z ni? walczy?. Nikomu nie ?ycz? jednak takiej próby – ko?czy „Zaki”.

9 czerwca w zremisowanym 2:2 meczu ze Startem Otwock pi?karze Kolejarza zapewnili sobie awans do pierwszej ligi. Zaraz razu po spotkaniu dwustuosobowa grupa kibiców wbieg?a na muraw?, by cieszy? si? z historycznego sukcesu razem z dru?yn?. By?o wino musuj?ce Cin Cin, g?o?ne, chóralne ?piewy i runda honorowa wzd?u? boiska. Nikt nie wybiega? my?lami w przysz?o??, nie martwi? si?, czy w pierwszej lidze zespó? z Ma?opolski b?dzie móg? rozgrywa? swoje mecze w Stró?ach. Awans na zaplecze ekstraklasy fetowa?a w tamt? ?rod? ca?a wie?. Z twarzy Waldemara Pi?tka d?ugo nie schodzi? u?miech, cho? trener bramkarzy Kolejarza oklaskiwa? sukces... starszych od siebie kolegów. Ale dla niego ju? od dawna licz? si? nie tylko wyniki zespo?u. Swój najwa?niejszy mecz ju? rozegra?. O ?ycie.






Autor:       Czytań: 6354       >> skomentuj tego newsa (7)
Zobacz także
>>
Komentarze

ksiadz79 | 2010-07-21 07:45
TO NAPRAWD? WIELKA STRATA.Mam autograf Waldka.By? dobrym bramkarzem.
Imo | 2010-07-21 09:15
Smutne ale prawdziwe niestety ?ycie takie jest, my?l? ?e ka?dy z nas zawsze b?dzie wiedzia? kim jest Waldek Pi?tek cieszy ?e nie poda? sie ?e pokazuje jak walczy? i ?e mimo wszystko mo?na si? postawi? i zrobi? w ?yciu wiele. Gratulacje awansu ?ycz? dalszego rozwoju w roli trenera i mam nadzieje ?e jeszcze powrócisz do Lecha aby ?wi?towa? kolejne sukcesy
cazeec | 2010-07-21 12:43
Opowie?? ku przestrodze dla grajków, ?e ?ycie to nie tylko ci?g?e bibki, fury i ?el na w?osach. Czasami czar pryska jak ba?ka mydlana i cz?owiek unosz?cy si? nad ziemi? spada na gleb? ze zdwojon? si??.
KevinTM | 2010-07-21 15:04
Ca?y czas si? zastanawiam jak potoczy?aby si? kariera Waldka, gdyby nie choroba.. Cieszy, ?e w jakim? stopniu Waldek si? odnalaz?, podniós? si? po takim ciosie i nadal jest zwi?zany z pi?k?. Waldek- trzymaj si?!

Dzi?kuj? administratorom za pozytywne rozpatrzenie mojej pro?by ;)
mlyko | 2010-07-21 15:53
:)
Jack_London | 2010-07-21 18:26
?ycz? Panie Waldku aby spe?ni?y si? Pana marzenia!
Zdrowia, szcz??cia w rodzinie i wiele satysfakcji w pracy trenera bramkarzy! By?oby ?wietnie jakby? pojawi? si? znów w Kolejorzu. I dzi?ki za wszystko co zrobi?e? dla Lecha !!! Kibole nie zapomn?.
morswin | 2011-01-16 21:38
krrecik peppa
Dodaj swój komentarz


Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
 
lech poznan (C) Copyright LechPoznan.NET Designed by Maciej Kostecki, coded by Maxer Protected by BOWI Group
bukmacher internetowy
Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
lech poznan