Nadal nie wiadomo co po zakończeniu sezonu stanie się z Semirem Stiliciem. Bośniak na razie nie kwapi się do podpisania nowej umowy z Kolejorzem i wszystko wskazuje na to, że pomocnik liczyć będzie na interesujące oferty z zagranicy, i odejście za darmo.
Kontrakt Stilicia z Lechem ważny jest do końca sezonu. Kolejorz chciałby, aby Bośniak pozostał w stolicy Wielkopolski i zaoferował mu nowy, lukratywny kontrakt. Piłkarz na razie nie zdecydował się na jego podpisanie.
Szefowie niebiesko-białych trochę późno zabrali się za namawianie 24-latka do pozostania w Poznaniu, bowiem ten od 1 stycznia może już oficjalnie rozmawiać z klubami chętnymi do jego zatrudnienia i co więcej - już teraz podpisać z nimi umowę, która obowiązywać będzie od nowego sezonu. Jeśli tak się stanie Kolejorz na jednym ze swoich najlepszych piłkarzy nic nie zarobi.
Odejście Stilicia nie jest jednak takie pewne. Pomocnik wprawdzie chciałby zmienić klub na lepszy, ale pytanie brzmi, czy taki klub chciałby mieć w swoich szeregach Bośniaka? Bośniaka, który w Polsce wprawdzie wywyższa się ponad ligową przeciętność, ale takich jak on na zachodzie jest co nie miara.
Jedno jest jednak pewne - jeśli Stilicia w końcu zabraknie, Lech będzie musiał się mocno napocić żeby znaleźć jego następcę. Takimi mieli już być Janek Zapotoka czy Siergiej Kriwiec, ale obaj nie wnieśli do drużyny tyle co czasem chimeryczny i powolny pomocnik z Bośni.