<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?><rss version="2.0">
<channel>
<title>Lech Poznań NET- Nieoficjalny serwis poznańskiego Lecha!</title>
<link>http://www.lechpoznan.net</link>
<description>Nieoficjalny serwis informacyjny Lecha Poznań! Znajdzesz w nim najnowesze informacje, zdjęcia i wywiady dotyczšce Kolejorza. Zapraszamy!</description>
<language>pl</language>
<webMaster>maxer@lechpoznan.net</webMaster>
<item>
<title>Czeski napastnik na celowniku </title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-5243.html</link>
<description>
<![CDATA[ <b> Czeski napastnik Jan Rezek może wzmocnić "Kolejorza". - Oglądaliśmy go, wkrótce podejmiemy decyzję - mówi prezes Lecha Andrzej Kadziński. - To zawodnik, który może stać się ulubieńcem kibiców - poleca Rezka czeski trener Werner Liczka</b>

Rezek ma 26 lat, ostatnie kilka miesięcy spędził w Bohemiansie Praga, do którego jest wypożyczony ze Sparty Praga. W zespole wielokrotnego mistrza Czech przed niespełna rokiem szturmował Ligę Mistrzów. Nieskutecznie - w dwumeczu lepszy był Arsenal Londyn.

Rezka oglądali wysłannicy Lecha i Czech spodobał im się. - Tego zawodnika obserwowało czterech czy pięciu naszych ludzi. W weekend jedzie też obejrzeć go trener Smuda [Bohemians gra wtedy w ostatniej kolejce czeskiej ekstraklasy w Ostrawie z Banikiem - przyp. red.]. I wtedy podejmiemy decyzję - mówi w klubowej telewizji lechpoznan.tv prezes Kadziński. - W grę wchodzi czterech zawodników, niewykluczone, że będziemy chcieli kupić nawet dwóch - informuje prezes i dodaje, że drugim będzie prawdopodobnie Robert Lewandowski ze Znicza Pruszków.

Rezek mimo dość młodego wieku ma już za sobą całkiem bogatą karierę - sezon spędził w Rosji, w Kubanie Krasnodarsk. Występował też w FK Teplice - z tym zespołem robił furorę w Pucharze UEFA. Czeska drużyna wyeliminowała wówczas FC Kaiserslautern i Feyenoord Rotterdam, a Rezek strzelił tym zespołom po golu. Ma za sobą też występy w czeskiej młodzieżówce, gdzie trenował go znany z pracy w polskich klubach Werner Liczka. - To ciekawy typ napastnika, bardzo szybki, agresywny w grze, z sercem do walki. Jeśli trafi do Lecha, ma szanse stać się czołowym napastnikiem polskiej ligi. Na pewno może zostać ulubieńcem kibiców "Kolejorza", bo jest bardzo waleczny i gra dla klubu do upadłego - charakteryzuje czeskiego napastnika Liczka. - Nie jest to może piłkarz klasy Macieja Żurawskiego. Jeśli miałbym go do kogoś porównać, to może do "walczaka" w stylu np. Macieja Bykowskiego. A do tego jest szybki mniej więcej jak Adrian Sikora. Ma bardzo mocny strzał z prawej nogi, dobrze gra głową, ale lewą nogą już przeciętnie - dodaje szkoleniowiec. Liczka w weekend też obejrzy Rezka. Jest bowiem dyrektorem sportowym Banika Ostrawa, który gra z Bohemiansem. Jeśli gospodarze wygrają, zakwalifikują się do Pucharu UEFA. Jeżeli zwyciężą prażanie, mają szansę uniknąć degradacji i uczynią z Banika potencjalnego rywala Lecha w Pucharze Intertoto.	

Dziś mają odbyć się rozmowy "ostatniej szansy" działaczy Lecha z Marcinem Zającem. Piłkarzowi "Kolejorza" kończy się kontrakt. Jego pozycja w negocjacjach jest mocna, bo wstępne propozycje dostał z co najmniej kilku klubów ekstraklasy.	 ]]>
</description>
</item><item>
<title>Kolejne przymiarki do transferu Arboledy</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-5242.html</link>
<description>
<![CDATA[ Manuel Arboleda cały czas jest pierwszym obrońcą na liście życzeń Lecha Poznań. Wiadomo już, że po sezonie najprawdopodobniej opuści lubińskie Zagłębie. Kwestią do rozwiązania pozostaje tylko, czy Kolumbijczyk wróci do ojczyzny, czy może jego macierzysty klub zdecyduje się go sprzedać.

"Kolejorz" w najbliższym czasie planuję dużą ofensywę na rynku transferowym, ale 
z tego co udało nam się dowiedzieć wynika, że zakup popularnego "Mańka" może być trudny do zrealizowania. ]]>
</description>
</item><item>
<title>Oni strzelali dla Lecha</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-5241.html</link>
<description>
<![CDATA[ W sezonie 2007/08 w rozgrywkach pierwszej ligi Lech Poznań strzelił 55 bramek, co daje mu drugi po Wiśle Kraków wynik w Ekstraklasie. Najwięcej z nich strzelił Hernan Rengifo, który w klasyfikacji generalnej strzelców uplasował się na 5 pozycji. Spadła skuteczność króla strzelców ubiegłej edycji rozgrywek, po części na skutek pauzowania z powodu kontuzji w kilku meczach rundy jesiennej, a także utraty miejsca w pierwszej jedenastce wiosną. Pod koniec rozgrywek rozstrzelał się  Przemysław Pitry, strzelając wszystkie bramki po wejściu z ławki i w ostatnich 5 minutach meczu.

<b> Klasyfikacja strzelców Lecha Poznań </b> 
<i> Po lewej: liczba strzelonych bramek, po prawej: imię i nazwisko </i>

<b>12	HERNAN RENGIFO</b>	
10	Marcin Zając	
6	Henry Quinteros	
5	Przemysław Pitry	
5	Piotr Reiss	
3	Jakub Wilk	
2	Anderson Cueto	
2	Dmitrije Injac	
2	Rafał Murawski	
1	Tomasz Bandrowski	
1	Bartosz Bosacki	
1	Marcin Kikut	
1	Dawid Kucharski	
1	Grzegorz Wojtkowiak

Lechici dwukrotnie notowali bramki samobójcze. ]]>
</description>
</item><item>
<title>Rengifo zagra przeciw Hiszpanii i Meksykowi</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-5240.html</link>
<description>
<![CDATA[ Napastnik Lecha Poznań Hernan Rengifo został powołany przez selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Peru Jose del Solara na towarzyskie mecze z Hiszpanią i Meksykiem.

Rengifo występuje w Lechu od niespełna roku, a zakończony sezon 2007/2008 był udany w jego wykonaniu - w ekstraklasie zdobył 12 bramek. W klasyfikacji najskuteczniejszych zajął piąte miejsce. Królem strzelców został Paweł Brożek (Wisła Kraków) - 23 gole.

Peruwiańczycy zagrają 31 maja (Huelva) z Hiszpanią i 8 czerwca (Chicago) z Meksykiem. ]]>
</description>
</item><item>
<title>Lewandowski i Wróbel w Lechu?</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-5239.html</link>
<description>
<![CDATA[ Opuszczenie Bułgarskiej przez Marcina Zająca może spowodować, że do stolicy Wielkopolski przeniesie się pomocnik GKS-u Bełchatów - Tomasz Wróbel. Prawoskrzydłowym zainteresowana jest też warszawska Legia.

Marcin Zając strzelił w tym sezonie dla Lecha 10 bramek. Jego kontrakt wygasa jednak za kilkanaście dni i nadal nie został przedłużony. Popularny "Kicaj" odbył już kilka spotkań z zarządem klubu, ale obie strony nie zdołały dojść do porozumienia. Co jeśli doświadczony pomocnik opuści Bułgarską?

Jego następcą zostać może Sławomir Peszko, którego pozyskanie Lech zapewnił sobie już zimą. Piłkarz występujący obecnie w Wiśle Płock może grać zarówno na pozycji pomocnika jak i napastnika. Kolejną alternatywą dla Zająca jest Tomasz Wróbel. Jak udało nam się dowiedzieć "Kolejorz" jest zainteresowany pozyskaniem pomocnika GKS-u Bełchatów, na którego chrapkę ma również warszawska Legia.

Niezwykle szybki piłkarz w ostatnim czasie został przesunięty do drużyny Młodej Ekstraklasy, ale jego przeprowadzka na Bułgarską z pewnością nie obniżyłaby poziomu sportowego zespołu.

Kolejnym piłkarzem z Polski, którego szefowie Lecha widzieliby w Poznaniu jest Robert Lewandowski. Snajper Znicza Pruszków jest najskuteczniejszym piłkarzem w drugiej lidze, a forma jaką prezentuje robi na pewno nie małe wrażenie. Bój o "Lewego" Lech będzie musiał jednak stoczyć jeszcze z kilkoma klubami z ekstraklasy.

- "<i>Ja chcę Lewandowskiego, ale o tym zadecyduje sześć oczu - poza moimi, także prezesa Rutkowskiego i trenera Smudy"</i> - mówi Gazecie prezes Andrzej Kadziński. ]]>
</description>
</item><item>
<title>Lech wykupi Bandrowskiego!</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-5238.html</link>
<description>
<![CDATA[ Tomasz Bandrowski zostaje w Lechu - informuje oficjalna strona klubu. Szefowie "Kolejorza" zdecydowali się wykupić wypożyczonego z Energie Cottbus pomocnika. Finalizacja umowy nastąpi w najbliższych dniach.

Bandrowski trafił na Bułgarską w zimowym okienku transferowym. Początkowo trener Franciszek Smuda widział go w roli zmiennika, ale kontuzja Macieja Scherfchena spowodowała, że "Bandro" od razu wskoczył do pierwszego składu i szybko udowodnił, że w pełni na niego zasługuje. Utalentowany piłkarz swoją przebojowością, wolą walki, a przede wszystkim niesamowitą kondycją zyskał uznanie nie tylko u trenera Smudy, ale i u poznańskich kibiców. Dobrą formę Bandrowskiego zauważyli także ogólnopolscy dziennikarze, którzy uznali go za jedno z objawień wiosny.

Wypożyczenie Bandrowskiego z niemieckiego klubu wygasa wraz z końcem sezonu. Lech jednak ani myśli o jego oddaniu i zapewnia, że skorzysta z opcji pierwokupu - "<i>W umowie z Energie mamy zapisaną opcję pierwokupu i na pewno z niej skorzystamy. Tomek zostaje zatem w Lechu"</i> - mówi dyrektor sportowy, Marek Pogorzelczyk. ]]>
</description>
</item><item>
<title>Lech Poznań - przez Intertoto do Pucharu UEFA</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-5237.html</link>
<description>
<![CDATA[ Lech Poznań zajmując czwarte miejsce w sezonie 2007/2008 wywalczył prawo gry w Pucharze Intertoto. Dla piłkarzy Kolejorza oznacza to krótsze wakacje, bowiem spotkania pierwszej rundy odbędą 21 lub 22 czerwca.

Lechici marzyli o wicemistrzowie kraju, a w najgorszym przypadku o miejscu na podium, które zapewniło by grę w Pucharze UEFA. Czwarta lokata drogę do Pucharu UEFA znacznie wydłuża, bowiem Kolejorz będzie musiał walczyć w Pucharze Intertoto. Pierwszy rywal to zespół z Białorusi - Szachtior Soligorsk lub Torpedo Żodino [<i>z ligi przypada Szachtior, ale jeśli wygra finał Pucharu Białorusi, wchodzi do PUEFA - przyp. LP.NET</i>]. Mecz rozegrany zostanie 21 lub 22 czerwca w Poznaniu, rewanż tydzień później na Białorusi.

<i>Na pewno będziemy dobrze przygotowani do spotkań w Pucharze Intertoto. Terminy nam nie kolidują. Mieliśmy opracowane dwa warianty przygotowań do nowego sezonu, będziemy realizować związany z udziałem w Pucharze Intertoto</i> - powiedział trener Lecha Franciszek Smuda.

Start w Pucharze Intertoto oznacza dla piłkarzy Lecha krótsze wakacje. Zawodnicy na urlopy udadzą się 21 maja, a pierwsze zajęcia wstępnie zaplanowano na 9 czerwca. Szkoleniowiec Kolejorza zapewnia, że nie powtórzy się sytuacja sprzed dwóch lat, kiedy to poznaniacy zostali wyeliminowani przez mołdawski FC Tiraspol.

<i>Wówczas byliśmy na etapie łączenie dwóch drużyn. Zagraliśmy praktycznie z marszu, bez taktyki. Teraz zespół jest ukształtowany, ma swój styl</i> - dodał Smuda.

Do pierwszej rundy Pucharu Intertoto zostanie zgłoszona obecna kadra. Ewentualnie nowi zawodnicy będą mogli wystąpić w rozgrywkach od drugiej rundy, bowiem dopiero 1 lipca otwiera się nowe okienko transferowe. Mało prawdopodobny będzie udział w pierwszych meczach Rafała Murawskiego, który ma dużą szansę występu na Euro 2008.

W przypadku wyeliminowania Białorusinów, rywalem Lecha w drugiej rundzie będzie austriacki Sturm Graz. W ostatniej, trzeciej fazie rozgrywek, ewentualnym przeciwnikiem poznaniaków byłby zespół z Czech, Węgier lub Kazachstanu.

Zwycięzca trzeciej rundy Pucharu Intertoto zagra w drugiej rundzie kwalifikacji Pucharu UEFA. ]]>
</description>
</item><item>
<title>Pitry - kierunek Niemcy?</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-5235.html</link>
<description>
<![CDATA[ <b>Znakomita dyspozycja prezentowana w ostatnich tygodniach spowodowała, że napastnik Lecha Poznań Przemysław Pitry otrzymał propozycję wyjazdu na testy do niemieckiego drugoligowca - TSV Monachium.</b>

Pitry w minionym sezonie, a także na początku obecnego nie spełniał pokładanych w nim nadziei. Snajper "Kolejorza" na treningach prezentował się znakomicie, ale swojej formy nie potrafił przenieść na boiska Orange Ekstraklasy.

Przełomowym meczem dla Pitrego okazał się ten z Odrą Wodzisław. Popularny "Kanoute" zdobył w nim pierwszego gola w rundzie wiosennej, który rozwiązał silnie zawiązany worek z bramkami. Później przyszło zwycięskie trafienie z Legią Warszawa, czy bramki z Jagiellonią Białystok i Polonią Bytom.

Dobra forma prezentowana w ostatnich tygodniach spowodowało, że sprowadzeniem Pitrego zainteresował się Górnik Zabrze. Chęć sprowadzenie poznańskiego napastnika wyrazili także szefowie TSV Monachium, którzy zaprosili Pitrego na trzydniowe testy. Lechita do Niemiec wyjedzie we wtorek, a do Poznania wróci w piątek. Jeśli wypadnie korzystnie, obie strony zasiądą do rozmów na temat jego transferu.
	 ]]>
</description>
</item><item>
<title>Djurdjevic i Henriquez zostają w Lechu</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-5236.html</link>
<description>
<![CDATA[ Zarząd Lecha Poznań zdecydował się przedłużyć kontrakty z Ivanem Djurdjevicem i Luisem Henriquezem. Serbski obrońca podpisze roczny kontrakt z poznańskim zespołem, z kolei Panamczyk przedłuży swoją umowę o dwa lata.

Klub jest również po rozmowach z Rafałem Murawskim, który wyraził chęć pozostania. 
   
Nierozstrzygnięta jest przyszłość Tomasza Bandrowskiego, Marcina Kikuta i Marcina  Zająca.		 ]]>
</description>
</item><item>
<title>Podsumowanie dokonań Lecha Poznań w sezonie 2007/08</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-5234.html</link>
<description>
<![CDATA[ Przed rozpoczęciem minionych rozgrywek Prezes Lecha, Jacek Rutkowski zdobył się na odważne stwierdzenie : &#8222;Idziemy na majstra&#8221;. Kibice przyjęli to z lekką rezerwą, bo zdawali sobie sprawę, że &#8222;Kolejorz&#8221; nie dysponuje potencjałem kadrowym na miarę mistrza, a na dodatek większość z nich poddawała w wątpliwość umiejętności trenerskie Franciszka Smudy. Mimo to, stało się coś, co można uznać za ewenement na skalę całego kraju. Kilkanaście tysięcy wykupionych karnetów na mecze Lecha przy Bułgarskiej. W tym momencie wiadomo było, że w Poznaniu wszyscy oczekują sukcesu swojej ukochanej drużyny. 

Początek sezonu nie był jednak za bardzo udany. Już w pierwszej kolejce po zwycięstwie z Zagłębiem Sosnowiec można było dostrzec, że o ile potencjał w ofensywie jest nie mały, to jednak defensywa popełnia proste błędy. W następnej kolejce Lech poniósł porażkę, z kandydującą o miejsce w pierwszej trójce Koroną. Przegrana 0:1 z nie najsilniejszą przecież drużyną i to w dodatku w dość słabym stylu pokazała, że Lech na wyjazdach sporo traci na swojej wartości. 
Do szóstej kolejki nadzieje kibiców wciąż były żywe, bo "Kolejorz" u siebie pewnie zwyciężał, strzelając swoim rywalom wiele bramek. Wtedy nadeszła jednak konfrontacja z krakowską Wisłą. Niestety, Wisła obnażyła w tym meczu wszystkie słabości poznańskiego zespołu, a przede wszystkim słaba psychikę uznawanego do tej pory za najlepszego bramkarza w polskiej lidze &#8211; Emiliana Dolhy. Lech przegrał 2:4 i po tej porażce rozpętała się burza wśród poznańskich kibiców. Kibice podzielili się na dwa obozy, jedna była po stronie golkipera z Rumunii, druga po stronie nieobliczalnego, ale oddanego Lechowi Krzysztofa Kotowskiego.

W kolejnych meczach Lech prezentował się przyzwoicie, a dowodem na to było okazałe zwycięstwo z Ruchem Chorzów 6:2, czy pierwsza od wielu lat wygrana z Odrą Wodzisław na wyjeździe. Wyniki te sprawiły, że &#8222;Kolejorz&#8221; cały czas był w czołówce.
 
W 10 kolejce przyszła pora na starcie z odwiecznym rywalem &#8211; Legią Warszawa. To spotkanie jak zwykle wywołało w Wielkopolsce wiele emocji. Drużyna ze stolicy do meczu z Lechem spisywała się znakomicie, przegrała zaledwie jedno spotkanie, w pozostałych zwyciężała. W Poznaniu Lech według wielu fachowców rozegrał najlepszy mecz w sezonie. Zwycięstwo 1:0 w spotkaniu, w którym nie brakowało niczego. Tempo jak na polską ligę zawrotne, drużyny znakomicie ustawione pod względem taktycznym, może trochę za mało sytuacji podbramkowych. Wtedy pierwszy raz można było zobaczyć solidny  europejski poziom. 

Jednak już w następnej kolejce wielu kibiców poznańskiej drużyny zostało sprowadzonych na ziemię. Przegrana w derbach Wielkopolski z Dyskobolią, która nie prezentowała wówczas wysokiego poziomu była dowodem, że Lech jest drużyną nierówną. 

Następne tygodnie były w wykonaniu Lecha nierówne. Skromne zwycięstwa ze słabymi drużynami jak Polonia Bytom czy Łódzki KS. Do tego po drodze &#8222;Kolejorzowi&#8221; przytrafiła się kompromitująca porażka z Jagiellonią na wyjeździe. W ostatnim meczu przed przerwą zimową lechici wygrali jednak z kielecką Koroną i rokowało to jakieś nadzieję na rundę rewanżową.

Podczas przerwy w rozgrywkach Prezes Rutkowski zmienił już swoje stanowisko i zapowiedział: &#8222;Będziemy walczyć o wicemistrzostwo, na pewno o miejsce w pierwszej trójce&#8221;.

Po krótszej niż zazwyczaj zimowej przerwie piłkarze &#8222;Kolejorza&#8221; wybrali się na inaugurację do Zabrza na mecz z tamtejszym Górnikiem. Poznański zespół zastosował w tym meczu nową taktykę, bardziej defensywną. Trzech środkowych pomocników, w tym dwóch defensywnych, miało pomóc w osiąganiu korzystnych wyników, zwłaszcza w meczach wyjazdowych. Choć gra w wykonaniu lechitów była delikatnie mówiąc mało efektowna, przyniosła skutek. W końcu 1:0 na wyjeździe z solidną drużyną to rezultat znakomity.

Jednak szybko, bo już w następnej kolejce okazało się, że oprócz taktyki, trzeba mieć przede wszystkim odpowiednich wykonawców. Do Poznania przyjechało lubińskie Zagłębie i okazało się, że nowa taktyka nie jest do końca opanowana. "Kolejorz" rozegrał chyba najsłabszy mecz na wiosnę i szczęśliwie bezbramkowo zremisował. 

Ogólnie początek wiosennych zmagań w wykonaniu poznańskiego zespołu można uznać za słaby, bo w pierwszych czterech kolejkach Lech zdobył zaledwie pięć punktów na dwanaście możliwych. Wówczas stało się również jasne, że mistrzem Polski będzie Wisła Kraków, która znacznie odbiegała poziomem od pozostałych drużyn.
Później nastąpiła jednak seria, której nikt się chyba nie spodziewał. Pięć kolejnych zwycięstw, odniesionych w naprawdę dobrym stylu, w tym trzy w meczach wyjazdowych! Lech pokonywał kolejno silnych rywali, bo za takich należy uznać GKS Bełchatów, Ruch Chorzów, Legię Warszawa czy Dyskobolię Grodzisk (w dramatycznych okolicznościach). Takiego zespołu dawno w Poznaniu nie oglądano, dlatego apetyty fanatycznych kibiców "Kolejorza" ponownie zostały mocno rozbudzone. 

Stało się jednak coś, czego wszyscy kibice po cichu się obawiali. Lech przegrał w niezwykle dziwnych okolicznościach z Cracovią na wyjeździe. Dobry początek, prowadzenie po bramce Zająca, a później w kilka minut po szkolnych błędach głupio stracone bramki i wynik 1:3 do przerwy. Po przerwie lechici walczyli jeszcze o poprawę rezultatu, ale zdołali zdobyć tylko jedną bramkę i przegrali ostatecznie 2:3. 

Mimo tej porażki kibice w Poznaniu cały czas wszyscy wierzyli, że drużyna z Bułgarskiej zdobędzie na koniec sezonu miejsce gwarantujące start w Pucharze UEFA. Zwycięstwo z Jagiellonią podtrzymało te nadzieję. Wiara kibiców była jeszcze większa po tym, jak okazało się, że Legia Warszawa i Wisła Kraków zagrają w finale PP. Oznaczało to mniej więcej tyle, że Lechowi wystarczyło wyprzedzić na koniec sezonu Dyskobolię, by osiągnąć zamierzony cel.

Szanse zaprzepaszczone zostały w przedostatniej kolejce w Bytomiu. Lech bardzo pechowo zremisował z Polonią 2:2, będąc zespołem zdecydowanie lepszym. Dwie nie uznane prawidłowe bramki i utracone zwycięstwo w ostatnich sekundach meczu spowodowały, że lechici nie byli w stanie w ostatniej kolejce się pozbierać i przegrali na koniec sezonu 1:2 z ŁKS-em. 

Rozbudzone nadzieje, a na koniec spory niedosyt. Tak chyba można podsumować sezon w wykonaniu naszej ukochanej drużyny. Mistrzostwo było po za zasięgiem, ale drugie miejsce było jak najbardziej możliwe. Szkoda, bo Legia czy Dyskobolia nie prezentowały wyższego poziomu, nie grały lepiej, ale wydaje się, że piłkarze tych zespołów byli lepiej przygotowani pod względem mentalnym. Trochę niepotrzebne były również uwagi z różnych stron pod adresem Peruwiańczyków, którzy w przekroju całego sezonu prezentowali się bardzo dobrze. Słabszy sezon zaliczyli Ci, na których mocno liczono, czyli Piotr Reiss i Jakub Wilk. Znakomity sezon rozegrał za to Rafał Murawski, motor napędowy drużyny. Bartosz Bosacki udowodnił, że jest podporą defensywy i to właśnie dzięki niemu zespół prezentował się na wiosnę w obronie bardzo przyzwoicie. Za największe objawienie minionego sezonu można chyba uznać Przemysława Pitrego, który po rundzie jesiennej uważany był za wielkie rozczarowanie. Na wiosnę stał się zawodnikiem, przesądzającym o losach meczu, znakomicie wykańczającym akcje.
Na pewne słowa uznania zasługuje również Franciszek Smuda, który mimo wielu swoich wad, potrafił nadać drużynie swój styl. 
Najbardziej zawiódł zarząd klubu, który składał nie potrzebne deklaracje, z których się później nie wywiązywał. Chodzi tu głównie o transfery, a raczej o ich brak.  

Na pocieszenie dzięki czwartej lokacie pozostał nam Puchar Intertoto, przez którego można dostać się do rozgrywek Pucharu UEFA. Wszyscy również zapamiętamy dwa wspaniałe zwycięstwa nad Legią, zwłaszcza to w Warszawie. Pozostaje nam wiara, że kolejny sezon będzie lepszy, być może mistrzowski&#8230;
		 ]]>
</description>
</item>
</channel></rss> 
