| 2005-04-20 22:55 |
Kuś: Nie zapomnieliśmy jak się wygrywa |
Michał Małecki: Po dość dobrym meczu w Waszym wykonaniu wygraliście z GieKSą 3:1. Jak oceniasz to spotkanie?
Marcin Kuś: - Na pewno wygraliśmy zasłużenie, przez większość spotkania dyktowaliśmy tempo i to głównie my stwarzaliśmy sytuacje podbramkowe. Wynik mógł być jeszcze korzystniejszy, było ku temu wiele okazji. Szkoda straconej bramki, którą strzelił Dariusz Plizga. Mogliśmy się wtedy inaczej zachować i pewnie, gdybyśmy bardziej skoncentrowani podeszli do tego ataku GKSu Katowice mecz wygralibyśmy bez straty żadnego gola.
Już za niespełna trzy tygodnie zmierzycie się z Legią Warszawa w ¼ finału Pucharu Polski. Czy powoli zaczynacie przygotowywać się do tego spotkania?
- Trzy tygodnie to jest bardzo dużo czasu, do tego meczu zdążymy zagrać jeszcze kilka spotkań piłkarskich, jeszcze bardzo wiele może się wydarzyć. Czasu na przygotowania na pewno nam nie zabraknie.
Odra Wodzisław zremisowała z Amicą Wronki 2:2. Dzięki trzem punktom, które zdobyliście niedawno z Zagłębiem i tym dzisiejszym w meczu z GieKSą wydostaliście się ze strefy barażowej. Będziecie się teraz piąć w górę tabeli?
- No mam nadzieję, w obu tych spotkaniach udowodniliśmy, że nie zapomnieliśmy jak się wygrywa. Skończyliśmy z grą efektowną, nie graliśmy widowiskowo, ale za to skutecznie i przynosiło to korzystne wyniki. Bardzo cieszą nas te zdobycze punktowe.
Jak oceniasz atmosferę, którą kibice stworzyli na stadionie?
- Szkoda, że nie ma pełnych trybun, aczkolwiek kilka osób przyszło. Jak tak patrzę to na oko chyba z sześć tysięcy jest. Doping Kibiców zawsze bardzo nam pomaga. Spore wrażenie zrobiły na mnie pod koniec meczu stroboskopy na IV trybunie.
Rozmawiał Michał Małecki (po meczu ligowym z GKS Katowice - 20.04.2005). |
|