lech poznan
lech poznan
 
lech poznan lech poznan
Login:

Hasło:

Autologowanie

>> zarejestruj się
>> zapomniałem hasła
lech poznan lech poznan
Lech - Górnik (Ponk)
Lech - ŁKS (Vivo)
Lech - Jaga (Vivo)
Lech - Dyskobolia (Vivo)
Lech - Odra (Vivo)
>> więcej fotorelacji
lech poznan lech poznan
Matematyka w drodze po ...
Refleksje po meczu Lech...
Felieton: Uwierz w Smud...
Zabawa w ogniu rac- rel...
Felieton: Kolejowa gorą...
>> więcej artykułów
lech poznan lech poznan
Smuda: Koniec marudzeni...
Rutkowski: Interesuje m...
Linka: Każdy mecz jest ...
Wojtkowiak: Nasza wina!...
Mowlik: Nie nazywam się...
>> więcej wywiadów
lech poznan lech poznan
lech poznan lech poznan


_uacct = "UA-2644965-1"; urchinTracker();

Profesjonalne statystyki odwiedzin
Osób na stronie: 7
  lech poznan lech poznan
  lech poznan A A Alech poznan
2005-07-27 01:48 Iwan: Nie tak wyobrażałem sobie debiut w Poznaniu
lech poznan Iwan: Nie tak wyobrażałem sobie debiut w PoznaniuMichał Małecki: Przegrana z Polonią na początek sezonu. Jak Pan ocenia swój występ?

Tomasz Iwan: - Trudno oceniać samego siebie, bo to na pewno będzie ocena subiektywna. Generalnie nie można być zadowolonym z meczu, który się przegrywa. Po cichu liczyłem, że dobrze rozpoczniemy rozgrywki ligowe, od zwycięstwa. Przed meczem nie przyjmowałem do wiadomości żadnego innego wyniku, jak tylko komplet punktów. Tak się nie stało i na pewno z tego powodu wśród nas, piłkarzy da się odczuć rozgoryczenie. Mieliśmy mnóstwo sytuacji na początku do strzelenia braki, dobrze rozpoczęliśmy spotkanie, zaatakowaliśmy Polonię. Niestety nie udało się wykorzystać ani jednej z nadarzających się okazji. W konsekwencji, czego, straciliśmy bramkę. Trzeba przyznać, że głupio. Strzał z 30-40 metrów – z tego nie powinno być bramki, jednak tak się stało. Później oczywiście ciężko nam się grało. Polonia się cofnęła i grała z kontry, a my byliśmy zmuszeni do ataku pozycyjnego.
W drugiej połowie po jeden z takich kontr zdobyli drugą bramkę. Zdołaliśmy zdobyć bramkę kontaktową, ale na nic więcej niestety nas nie było stać. Generalnie tak jak wspomniałem nie można być zadowolonym. Tą porażkę oceniam w kategoriach drużyny, zespołu. Nie jest ważne, kto, jak gra. Nie ważne jest, kto zdobywa gole; liczy się jedynie wynik końcowy. Dzisiaj niestety zdobyliśmy 0 punktów i jest mi na pewno żal, bo nie tak to sobie przed meczem wyobrażałem.

Gdy graliście prostopadłymi podaniami od razu stwarzały się okazję do zdobycia gola, potem zaniechaliście takiej gry i tych sytuacji było mniej.

- Tak. Generalnie mecz w pierwszej fazie układał nam się bardzo dobrze. Do momentu, kiedy do straciliśmy bramkę wszystko toczyło się po naszej myśli. Po stracie bramki wszystko siadło. Założenia taktyczne, o których mówiliśmy przed meczem nie były realizowane. Tak jak Pan mówił na początku meczu graliśmy dobrze, dużo prostopadłych podań, sporo wrzutek w pole karne. Stwarzaliśmy okazję. Początek trzeba zaliczyć na plus, niestety pechowo stracona bramka trochę nam podcięła skrzydła i od tego momentu zaczęły się schody. Później druga stracona bramka i wydaję mi się, że taka wiara, że jeszcze może się udać znikła. Zdobyliśmy bramkę kontaktową, ale to było wszystko. Polonia grała dobrze, nie dała sobie wydrzeć zwycięstwa.

Na początku graliście bardzo dobrze, potem już było coraz gorzej. Co było tego powodem?

- W meczach sparingowych też mieliśmy z tym problem. Zaczynaliśmy bardzo dobrze, w momencie, gdy traciliśmy bramkę to jak, gdyby morale drużyny strasznie zniżały loty. Nie wiem, z czego to wynika. W defensywie jesteśmy jeszcze drużyną mało doświadczoną, ale sytuacja, gdy nawet tracimy bramkę, a gramy dobrze i wtedy drużyna słabnie nie powinna mieć miejsca. Pomimo straconego gola powinniśmy dalej dążyć do wyrównania. Powinniśmy grać swoje, gdybyśmy wszystkie założenia taktyczne realizowali tak jak przez pierwsze minuty to na pewno zdołalibyśmy wyrównać, a może nawet wygrać. Sytuacje ku temu były.

Wspomniał Pan o małym doświadczeniu w formacji defensywnej. W tym sezonie jest to najsłabszy punkt Lecha.

- To prawda. Widać było brak zrozumienia. Czasami praktycznie niegroźne sytuacje Poloni kończyły się niebezpiecznie pod naszą bramką. Gdybyśmy mieli, że tak powiem więcej pecha, chociaż i tak mieliśmy go sporo to stracilibyśmy jeszcze z jedną, a może dwie bramki. Nie wiem, z czego to wynika. Ja od początku, gdy zawitałem w Klubie przy ul. Bułgarskiej twierdziłem trochę nie ładnie, że w linii obrony Lech powinien poczynić wzmocnienia, bo nawet w spotkaniach sparingowych traciliśmy zbyt dużo goli. Jest to łatwo przeanalizować, wniosek z tego taki, że nasi przeciwnicy zbyt łatwo dochodzą do sytuacji bramkowych. Obojętnie, czy graliśmy z III ligą, czy z drużyną Amiki na przykład to zbyt łatwo przeciwnicy zdołali przedostać się w nasze pole karne i stwarzali sytuację bramkowe. Dzisiaj tak było. Polonia była bardzo skuteczna. Strzeliła dwie bramki, tą druga praktycznie po wzorowej kontrze. Błąd Sasina, który tutaj nie upilnował strzelca i w konsekwencji 0-2. Wiadomo, że obrona powinna być filarem drużyny i jeżeli napastnicy są w złej formie, nie uda im się nic strzelić to wynikiem końcowym powinien być bezbramkowy remis.
Przegraliśmy wszyscy; ja również biorę odpowiedzialność za tą porażkę na siebie. Na szczęście już za kilka dni będziemy mieli okazję do rehabilitacji, szansę, aby pokazać się z lepszej strony. Ja na pewno tak sobie nie wyobrażałem debiutu, tutaj w Poznaniu. Liczyłem, że zdobędziemy 3 pkt. Tak się nie stało. Mam nadzieję, że w piątek będzie inaczej.

Sporo nerwów napsuli Wam dzisiaj sędziowie.

- Wydaję mi się, że generalnie sędziowie nam nie pomogli, ale też zbytnio nie przeszkadzali. Nie można mieć tutaj pretensji do arbitrów. Jeszcze raz powiem: całą winę porażki bierzemy na siebie, a nie będziemy się usprawiedliwiać takimi, a nie innymi decyzjami sędziów. Gdyby udało nam się strzelić jedną, dwie, może nawet trzy bramki na początku to gra i wynik końcowy byłby zupełnie inny. Tego nie zrobiliśmy i w skutek tego przegraliśmy. To był taki główny powód; brak koncentracji pod bramką golkipera Poloni, wykończenia tych akcji, według mnie dosyć ładnych. Gdyby tak by się sprawy potoczyły jestem przekonany, że mecz byśmy wygrali.

Jakie są Pańskie cele na tą pierwszą w Pana życiu rundę w Lechu Poznań?

- Trudno tutaj mówić o jakiś celach. Ja przyszedłem do Lecha i nie myślę, że będziemy walczyć o baraże, czy utrzymanie w Ekstraklasie. Też nie chcę mówić, że będziemy walczyli o Puchary. Tak jak trener powiedział nam na dzisiejszej odprawie – naszym kolejnym celem jest następny mecz. Mamy w piątek mecz z Arką Gdynia i jest to wspaniała okazja do rehabilitacji, do pokazania tym wszystkim ludziom, co przyszli dziś na stadion, a wracają do domów zawiedzeni. Mam nadzieję, że się to stanie w piątek.

Rozmawiał Michał Małecki (po ligowym meczu Lecha Poznań z Polonią Warszawa – 26 lipca br.).
Autor: | 2005-07-27 01:48 | Źródło: własne | Czytań: 2151 | >> skomentuj to wydarzenie (0)
Zobacz także
Komentarze



Dodaj swój komentarz


Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
 
lech poznan All rights reserved, (C) Copyright LechPoznan.NET Designed by Maciej Kostecki, coded by Maxer lech poznan