| 2005-08-23 14:14 |
Gajtkowski: Nie miałem tylu sytuacji |
Rozmowa z napastnikiem Lecha Poznań, Krzysztofem Gajtkowskim.
Paweł Kaźmierczak: W poprzednim sezonie jakoś Pan nie mógł się przełamać biorąc pod uwage skuteczność. Co sprawiło taką metamorfozę? Teraz bramki Pan strzela jak na zawołanie.
Krzysztof Gajtkowski: - Tak, wiadomo ze nie można sobie zapewnić, że ktoś strzeli w sezonie 10, 12 bramek, po prostu nie miałem tylu sytuacji, teraz mam i je wykorzystuje.
Przed sezonem miał Pan odejść do GKS Bełchatowa. Czy po udanym początku sezonu nadal chcę Pan opuścić Poznań?
- Sytuacja się teraz zmieniła, wygrywamy, strzelamy bramki, i nie mam zamiaru nigdzie odchodzić.
Następny mecz z Koroną Kielce, później z Amica Wronki. Wywalczenie 6 pkt. sprawiłoby, iż Lech zająłby upragnione 1 miejsce w lidze.
- Tak, jednak tylko teoretycznie. No na pewno będziemy chcieli wygrać, teraz u siebie z Koroną - miejmy nadzieje ze wygramy, no a później z Amica Wronki.

Mecz w Lubinie Was-napastników umocnił. Jednak osłabiać Was może defensywa...
- No to już nie ode mnie zależy, co się dzieje z obroną - na pewno cos jest z nią nie tak; za dużo bramek tracimy, ale z meczu na mecz będzie coraz lepiej, będziemy tych bramek mniej tracić albo w ogóle.
Trener Zagłębia Besek żąda walkowera w sobotnim meczu. Uważa, że w przerwie Michniewicz wywarł presje na arbitrze tego spotkania. Jak to Pan skomentuje?
- Nie wiem, co tam się działo w przerwie, z kim rozmawiał trener. To nie moja sprawa.
Rozmawiał Paweł Kaźmierczak (23 sierpnia 2005). |
|