 Poniżej przedstawiamy Państwu rozmowę z właścicielem Lecha Poznań - Jackiem Rutkowskim. Jak Pan ocenia sezon 2006/2007 w wykonaniu Lecha Poznań?
- Przychodząc do Lecha założyłem sobie prywatnie, by drużyna zajęła miejsca w przedziale 3-6. Byli byśmy wyżej gdybyśmy wygrali z Arką i Odrą, ale niestety stało się tak, jak się stało. Miejsce, które zajęliśmy nie jest najwyższe, ale nie jest też najgorsze. To miejsce cieszy zwłaszcza, że pierwszy rok poświęciliśmy pracom organizacyjno - finansowym oraz marketingowym klubu. To był sezon na przetarcie, dogranie. Nadchodzący sezon będzie dla nas bardzo ważny i w nim nie ma zmiłuj, musimy po prostu osiągnąć sukces.
Nie czuje Pan niedosytu po tym sezonie, zwłaszcza, że europejskie salony były blisko?
- Nie. Nie czuję ani uczucia porażki, ani też niedosytu. Zajęliśmy dobre szóste miejsce. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy być przecież wyżej, a nawet powalczyć o tytuł. Ja nie uważam, że Zagłębie Lubin, czy BOT Bełchatów, mają silniejsze składy niż Lech.
Co Pan czuł oglądając mecz Lecha z Legią, a kilka dni później męczarnie z Odrą Wodzisław?
- Mecz z Legią, to osobna historia, na te spotkanie piłkarze sami się mobilizują, chcą dobrze wypaść, zapaść w pamięć kibicom. Natomiast ciężej jest zespołowi zmobilizować się na starcia z teoretycznie słabymi ekipami. Trzeba sobie również szczerze powiedzieć, że Lech Poznań, w tym sezonie nie miał jeszcze charakteru drużyny zwycięskiej.
Lech grał większość sezonu efektownie, ale często nie efektywnie. Pojawiały się pogłoski o zwolnieniu trenera, części piłkarzy. Jak Pan reagował na to wszystko?
- Podkreślam jeszcze raz nigdy nie było dla mnie tematu zwolnienia trenera Franciszka Smudy. Dlaczego Gdyż ja jestem zwolennikiem kontynuacji, a nie zmiany trenera, co pół roku. Takie działanie wcale nie pomaga budować silnej ekipy. Franciszek Smuda, wiedział doskonale, że obojętnie, co napisze prasa, co będą mówić kibice zostanie na swoim stanowisku, że damy mu spokojnie pracować. Nie oczekujcie od mojej osoby, że będę zwalniał trenera po pięciu kolejkach, bo tak po prostu nie będzie.
Jakim budżetem będzie dysponował KKS Lech Poznań w sezonie 2007/2008?
- Tego nie mogę Panu powiedzieć, bo jest to tajemnica handlowa. Planowanie budżetu klubu, to pewien długi proces. Szacujemy, że w ciągu trzech najbliższych kat będzie ten budżet wynosił 50 milionów. Będzie tak nie dlatego, że Amica da te pieniądze, ale dlatego, że stworzymy tu taką strukturę sponsorską, która umożliwi nam zgromadzenie m.in. w/w kwoty. Klub po prostu zacznie też na siebie zarabiać. Oczywiście nadal będziemy mocno inwestować w klub.
Zbliża się kolejny ligowy sezon, jakie cele stawia Pan sztabowi szkoleniowemu i piłkarzom?
- Ten cel myślę jest Panu, jak i kibicom znany. Interesuje mnie w sezonie 2007/2008 miejsce na podium lub po prostu walka o tytuł.
Czego życzyć Panu w nadchodzących miesiącach, latach?
- Życzę sobie, by kibice w nas wierzyli, bo bez kibiców ten klub nie będzie po prostu istnieć. |