 - Cho? ja ju? nie chc? s?ysze? s?owa "budowa", ona i tak b?dzie trwa? - mówi szkoleniowiec Lecha Pozna? przed pierwszym treningiem nowego sezonu. - Interesuj? mnie wy??cznie gracze, którzy nie marudz?, lecz zap... dla Lecha - dodaje. Pi?karze Lecha Pozna? dzi? o godz. 10 zebrali si? na pierwszym treningu. Zabrak?o Zbigniewa Zakrzewskiego, który przeszed? do szwajcarskiego FC Sion. Do??czyli za to nowi gracze - peruwia?ski napastnik Hernan Rengifo, obro?ca Marcin Dymkowski z Odry Wodzis?aw plus gracze testowani, w tym Krzysztof Kazimierczak i Bo?niak Branko Seslija. Z nich trener Franciszek Smuda zestawia? b?dzie Lecha na nowy sezon. Na zaj?ciach zabrak?o natomiast Emiliana Dolhy, który stawi? si? dzisiaj na treningu Wis?y Kraków, z któr? kontrakt wa?ny ma do ko?ca czerwca. Rados?aw Nawrot: Czy Lech bardzo si? zmieni? pod Pana nieobecno??? Franciszek Smuda: - Nie by?em w Poznaniu fizycznie, bo to w ko?cu nie praca w kopalni, ale ca?y czas mia?em kontakt z zespo?em. Musia?em pojecha? na urlop, bo poprzedni sezon bardzo mnie zm?czy?. Sami widzieli?cie, ?e by?em podenerwowany i potrzebowa?em wolnego jak ryba wody. Lech si? zmieni? i jeszcze sporo si? w nim zmieni. I ja, i chyba wszyscy przekonali si?, ?e nie da si? niczego wielkiego zbudowa? od r?ki. To musi trwa?. W jakim zatem procencie ta budowa jest uko?czona? - Tu wola?bym si? ugry?? w j?zyk, bo ja co? powiem i potem znowu b?d? mi wypomina?, ?e obiecywa?em, a nie jest. Najtrudniejszy by? okres zaraz po fuzji. Pan wie, ?e by?o w polskiej pi?ce wiele fuzji, które nigdy nie wypali?y. Cho?by Sokó? Pniewy albo Pogo? Szczecin. To nie takie proste. I chocia? - jak ju? mówi?em - nie chc? wi?cej s?ysze? ani u?ywa? s?owa "budowa", bo kibicom cierpnie skóra na jego d?wi?k, to w gruncie rzeczy ta budowa trwa i b?dzie trwa?. W pi?ce stale si? co? buduje. Wymienia si? poszczególne cegie?ki na lepsze. Nawet Bayern Monachium, nawet najlepsze kluby wci?? buduj? i buduj?. Co Pan zadeklaruje kibicom przed sezonem? Puchary? - ?eby by? powa?nym, nie mog? tego robi?. Mog? jedynie zadeklarowa?, ?e nie b?dzie ju? wi?cej takich meczów jak z Cracovi? czy Ark? Gdynia w poprzednim sezonie. To deklaruj?. Bo to s? mecze, po których w?a?ciwie nale?a?oby odda? licencj? i da? sobie spokój. Lech ma zbyt dobrych kibiców, ?eby pokazywa? im taki ch?am. Takie mecze si? nie powtórz?. Z pi?karzami rozstawa? si? Pan w?a?nie krótko po wpadce w Gdyni. Wraca Pan z urlopu wci?? z pretensjami za tamto spotkanie? - Nie, wyja?nili?my to ju? chyba na ostatnim treningu ubieg?ego sezonu. Chc?, ?eby pi?karze dawali z siebie wszystko, bo ja daj?. Dosy? mam t?umacze? i marudzenia. Nie chc? pi?karzy, którzy tylko mówi?, ?e s? lechitami, lecz takich, którzy zap... dla Lecha. I nie ma znaczenia, gdzie si? kto urodzi?, wa?ne, ile potu wylewa. Ka?dy, kto ubierze koszulk? Lecha, jest lechit? i tak musi si? czu?. Cho?by by? z Wronek czy sk?dkolwiek. I ma zasuwa?. Czy najbli?sze zgrupowanie w Zakopanem b?dzie tak samo ci??kie, jak to zimowe? - O, nie! B?dzie zupe?nie inne, bo mieli?my zbyt krótk? przerw? mi?dzy sezonami. Dzia?amy na tych samych bateriach, które mieli?my w rundzie wiosennej. Troch? je tylko do?adujemy, ale wariowania nie b?dzie. O tym, kto jest zm?czony, mówi? nie moje obserwacje ani deklaracje zawodników, ale lekarze. To ich badania wskazuj? mi, kto pracuje, a kto nie. I kto jest przem?czony, a kto nie. Ich trzeba pyta?. Nie zastanie Pan na treningu Zbigniewa Zakrzewskiego. To du?a strata? - Owszem. Pi?karze w jego wieku strasznie jednak chc? wyje?d?a? za granic?. Moim zdaniem, móg? poczeka?. Pos?ucha? mened?era, zdecydowa? inaczej. My nie kazali?my wyje?d?a?, to jego wybór. Szkoda. Pewnie znajdziemy zast?pców i na praw? pomoc, i do ataku. Zakrzewski by? jednak zawodnikiem wszechstronnym. Mo?na go by?o wystawia? w wielu miejscach. Takich nam potrzeba. ?ycz? mu jak najlepiej i oby si? tam nie spali?. Mnie pozostaje t?umaczy? m?odym graczom, takim jak Jakub Wilk, ?eby unikali mened?erów, zanim nie naucz? si? gra?. Uby? kolejny wychowanek. A kibice ich lubi?. Czy jaki? m?ody lechita np. z rezerw mo?e uzupe?ni? taki brak? - Ka?dy, kto bywa? na meczach rezerw wie, ?e ci??ko znale?? tam kogo? na miar? Wilka. Nie wiem, mo?e kto? pojawi si? w tym roku. Chcia?bym. Fakt, ?e rezerwy ledwo si? utrzyma?y w III lidze, o czym? jednak ?wiadczy. Co Pan my?li o nowym napastniku, Hernanie Rengifo? - Widzia?em go w Barcelonie. To taki silny gracz, którego trudno przewróci?. Pan takich lubi... - W pi?k? nie gra si?, le??c na trawie. Rengifo umie walczy?. Jest takim graczem, jakim kiedy? by? Hrubesch w HSV. A Emilian Dolha? - Pami?ta pan, ?e kiedy? na konferencji pytali?cie mnie o wzmocnienia na pozycji bramkarza. Powiedzia?em, ?e najlepszy w kraju jest Dolha i jego bym go chcia?. Wszyscy si? ?miali, ?e dobry ?art. A ?art sta? si? rzeczywisto?ci?. Na tym rzecz polega, ?eby mie? najlepszych graczy na poszczególnych pozycjach i jeszcze najlepiej podbiera? ich konkurencji. Wiem, ?e gdyby Wis?a by?a w tym sezonie silna, nie wyci?gn?liby?my Dolhy. Ale nie by?a. Z dwóch "pomników Lecha", jak nazwa? ich prezes Rutkowski, zosta? Panu jeden - Piotr Reiss. Jacek Dembi?ski odszed?. - I strasznie mi go szkoda, bo to mój pupilek. Nie sz?o mu jednak. A na dodatek ta kontuzja... W tym wieku takie urazy to naprawd? du?y problem. My?li Pan, ?e Piotr Reiss b?dzie mie? kolejny sezon ?ycia? - Kiedy? mu mówi?em, ?e skoro nigdy nie zdoby? króla strzelców, to zdob?dzie go u mnie, bo ja mam szcz??cie do królów. I sta?o si?! Oby tylko nie z?apa? jakiej? kontuzji, to b?dzie dobrze. Wszystko zale?y od podej?cia "Rejsika" i tego, czy nadal b?dzie si? mu chcia?o. On jest na tyle do?wiadczonym graczem, ?e wie, czego potrzeba jego organizmowi, by si? dobrze przygotowa?. Wiem, ?e Reiss chce gra? jak najd?u?ej i za to go lubi?. Prze?ywa? w swej karierze ró?ne chwile i wszystkie przetrwa?. On jednak wie, ?e z ka?dym sezonem musi dawa? z siebie wi?cej i zdobycie wysokiej formy kosztuje coraz wi?cej. Kto bowiem uszanuje to, ?e jest ikon?, je?li nie b?dzie w formie? Powiadaj?, ?e Lech gra tak, jak gra Reiss. - E, tak chyba nie mo?na powiedzie?. Reiss jest cz??ci? zespo?u, jest mu potrzebny tak samo, jak zespó? jemu. Je?li kto? tak mówi, to krzywdzi pozosta?ych graczy.
|