 OSTATNI BENIAMINEK Po Zagłębiu Sosnowiec, Ruchu Chorzów i Jagiellonii Białystok przyszedł czas na ostatniego w tym sezonie beniaminka. Już jutro Kolejorz zmierzy się z bytomską Polonią. Rywal sportowo może nie powala na kolana, choć w tej rundzie nie radzi sobie najgorzej. Jednak to nie ze względu na sportowe sukcesy kibice czekają na to spotkanie. Ci nieco starsi sympatycy pamiętają jeszcze oficjalną zgodę ze Ślązakami jaka panowała w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Choć obecnie tak dobre stosunki między oboma zespołami to już przeszłość, to warto w sobotę zobaczyć jak dawni przyjaciele zaprezentują się po około dwudziestu latach przerwy w występach pierwszoligowych. Kibice organizują na ten (ich zdaniem najważniejszy w rundzie)wyjazd pociąg specjalny, powinni pojawić się więc w dużej liczbie, mimo że bilety są w sprzedaży dopiero od wczoraj.
POWRÓT PO DWUDZIESTU LATACH
Na oficjalnej stronie internetowej bytomian możemy przeczytać, ze klub powstał w 1920 roku, choć powstała wówczas Polonia istniała zaledwie dwa lata – została zlikwidowana w 1922 roku. Po wojnie, uchodźcy ze Lwowa nawiązując do tradycji i barw Pogoni Lwów założyli w Bytomiu klub Polonia. Pierwszy mecz nowego zespołu został rozegrany na wyjeździe a rywalem była... poznańska Warta (która przegrała zresztą 2:3). Debiut w ekstraklasie to rok 1947 i porażka z Legią Warszawa. Największe sukcesy bytomskich piłkarzy to lata 1954 i 1962, kiedy udało im się wywalczyć Mistrzostwo Polski. W latach sześćdziesiątych zdobyła także Puchar Rappana (odpowiednik dzisiejszego Intertoto, w finale którego także wystąpiła). Trzy razy bytomianie grali w finale rozgrywek o Puchar Polski, jednak za każdym razem musieli obejść się smakiem. Zamiast Pucharu Polski Polonia wywalczyła Puchar Ameryki – w 1965 roku. Jest to także pierwszy polski zespół który awansował do drugiej rundy PEMK. Potem było już gorzej i pod koniec lat osiemdziesiątych Polonia spadła z pierwszej ligi – jak się okazało na dwadzieścia długich lat. W międzyczasie próbowano poprzez połączenie z Szombierkami Bytom stworzyć jeden silny zespół, zdolny walczyć o ekstraklasę, jednak po kilkunastu miesiącach fuzja się rozpadła.
STATYSTYCZNIE LEPSI Chociaż tyle lat Polonia grała poza ekstraklasą – nie znaczy to, że nie miała okazji zmierzyć się z Kolejorzem. Pod koniec października obie ekipy spotkały się w Pucharze Ekstraklasy, gdzie w Radzionkowie Lechici przegrali 2:3 (wynik zweryfikowano następnie na walkower). Pierwsze spotkanie miało miejsce w 1947 roku – w eliminacjach do pierwszej ligi po remisie 2:2 i wygranej 4:0 lepszy okazał się Lech. W ekstraklasie na własnym boisku najczęściej (9 razy) byliśmy górą. Najefektowniejsze było pierwsze zwycięstwo w 1948 – 4:2. Ostatnia wygrana to sezon 79/80 i wygrana 2:1. Sześć razy zespoły dzieliły się punktami, a tylko 3 razy zwycięstwem cieszyli się goście – ostatnio w sezonie 74/75 kiedy padł wynik 0:2, była to zarazem najwyższa porażka Lecha na własnym boisku z tym zespołem. Pamiętajmy też o meczu z 1987 roku, kiedy to remis 1:1 został anulowany przez PZPN. W drugiej lidze zespoły spotkały się w Poznaniu raz, Lech wygrał wówczas 1:0 (2000/001).
PLAGA KONTUZJI
Teoretycznie niebiesko-biali nie powinni mieć jutro problemów z pokonaniem rywala. Po blamażu w Białymstoku zespół (miejmy nadzieję) będzie chciał się zrehabilitować, pamiętajmy też, ze przy Bułgarskiej piłkarzom idzie zdecydowanie lepiej niż na wyjazdach. Jednak trzeba także wspomnieć o naszej obronie, która zagra w mocno rezerwowym składzie. Dość powiedzieć, że do już kontuzjowanych zawodników dołączyli Midzierski i Tanewski. Na pozycjach obrońców zagrają zatem Kucharski oraz, z konieczności, Wilk, Djurdjevic, być może swoją szansę dostanie panamczyk Henriquez. Również Polonia nie zagra w pełnym składzie – za kartki pauzował będzie Grzegorz Jurczyk, a kontuzje leczą Tomek Sosna, Jarosław Kupis i Adrian Klepczyński. Jeżeli chodzi o atak, przypomnijmy, że z najskuteczniejszym do tej pory Zającem zdążył zrównać się Rengifo i teraz obaj mają na swoim koncie po siedem bramek. Wśród rywali na czele jest Grzegorz Podstawek z czterema trafieniami. Na wyjeździe skuteczność Polonii nie jest imponująca – w tej rundzie udało jej się wygrać tylko raz, strzeliła 4 bramki tracąc aż osiemnaście.
Dwanaście punktów straty do lidera. Nie tak wyobrażaliśmy sobie pozycję Lecha w tabeli. Zwycięstwa u siebie nie wystarczą gdy na wyjazdach przegrywa się prawie wszystko. Niemniej jednak jutro należy wygrać i to najlepiej wysoko – po to by przed meczami w Łodzi i Sosnowcu zdobyć jeszcze komplet punktów i nie dać się wyprzedzić Górnikowi czy Zagłębiu. Pamiętajmy, że „w moim sercu jest Lech – i na dobre i na złe” i przyjdźmy wesprzeć Kolejorza w jutrzejszym boju. Justyna JAKUBOWSKA |