NA WYJAZDACH IDZIE LEPIEJ Wyjazdowa wiosna układa się dla piłkarzy Kolejorza lepiej, niż mecze rozgrywane w Poznaniu - Lech ani razu nie pozwolił gospodarzom cieszyć się ze zwycięstwa. Pozostaje mieć nadzieję, że tak będzie i jutro, i że uda się w końcu zdobyć chorzowską twierdzę. Przypomnijmy, że w Chorzowie nie wiodło się nigdy niebiesko-białym. Na 39 rozegranych do tej pory spotkań, lechici wygrali zaledwie 4, a osiem razy dzielili się punktami. Przy czym ostatnie zwycięstwo to rok 1989, czyli czasy bardzo odległe. Od tego czasu trwa kiepska passa 10 spotkań kiedy nie udało się wywalczyć kompletu punktów. Do tego aż 11 lat minęło od ostatniego nie przegranego meczu – w 1997 padł remis 0:0. Ostatni pojedynek w Chorzowie miał miejsce w 2002 roku – wówczas Niebiescy wygrali 1:0. TYM RAZEM NA ŚLĄSKIM Ruch powrócił w tym sezonie do grona pierwszoligowców, dlatego dla młodszych wyjazdowiczów to pierwsza okazja do wizyty w Chorzowie. Zwłaszcza, że mecz nie odbędzie się przy ul. Cichej a na Stadionie Śląskim. Obiekt ten jest największy w kraju, a przy jego budowie nieodpłatnie pracowali kibice (łącznie prawie 600 tysięcy roboczogodzin). Pierwsze sztuczne oświetlenie zostało zainstalowane właśnie tu w 1959, obecnie stadion jest w trakcie modernizacji. To właśnie na tym obiekcie kibice Ruchu pobili rekord frekwencji – dwukrotnie zasiadało tu 85 tysięcy widzów: w 1971 podczas spotkania a ACF Fiorentina i dwa lata później z Gwardią Warszawa. Jednak jeżeli chodzi o sam stadion, to ma on znacznie większe możliwości – rekord padł w roku 1963, wówczas mecz Górnika Zabrze z Austrią Wiedeń obejrzało 120 tysięcy kibiców. Obecna pojemność trybun jest dużo mniejsza, także ze względu na obowiązujące przepisy – wynosi nieco ponad 47 tysięcy, docelowo jednak po przebudowie obiekt ma pomieścić ponad 60 tysięcy widzów. 14 TYTUŁÓW Założycielskie zebranie Ruchu odbyło się w 1920 roku w Hajdukach Wielkich, a sama nazwa klubu miała nawiązywać do śląskich ruchów powstańczych. Już dwa lata później piłkarze zdobyli tytuł mistrzowski nowego okręgu Górnego Śląska oraz awans do finałów mistrzostw Polski, gdzie jednak odnieśli klęskę. W 1933 zespół zdobył swoje pierwsze mistrzostwo kraju czym zapoczątkował swoją dobrą passę, gdyż bronił go przez kolejne trzy lata. Podczas wojny władze niemieckie zlikwidowały klub, tworząc w to miejsce Bismarckhutter Ballspiel Club. Reaktywacji dokonano w 1945r. W sumie Ruch ma na swoim koncie 14 tytułów mistrzowskich (ostatni z 1989), i 3 Puchary Polski. NIKOGO NIE MOŻE ZABRAKNĄĆ Runda wiosenna układa się chorzowianom różnie, ale zaliczyli tylko jedną porażkę – w Lubinie z Zagłębiem. Zajmują obecnie jedenaste miejsce w tabeli, z 25 punktami na koncie. Lech, nawet w przypadku wygranej nie przesunie się na wyższą pozycję, ale będzie mógł nadrobić stratę do czołowej trójki. A trzeba pamiętać, że po piętach depcze nam Korona. W dodatku Ruch będzie mógł zagrać w najsilniejszym składzie, zaś z kadry Kolejorza wypadnie najprawdopodobniej Rengifo, który w nocy grał mecz reprezentacji, a do gry nie wrócił jeszcze Djurdjevic. Mimo to wypada mieć nadzieję, że nie powtórzą się wyniki z ostatnich lat i lechici wywiozą w końcu komplet punktów z Chorzowa. Zapewne nie będzie łatwo – jesienią poznaniacy nie okazali się gościnni pokonując „Niebieskich” aż 6:2, ale Lechowi nie zabraknie wsparcia kibiców. Na Stadionie Śląskim pojawią się w imponującej liczbie ponad 2500, z pewnością będzie to nasz najliczniejszy wyjazd w tej rundzie. Oby was na nim nie zabrakło. Justyna JAKUBOWSKA |