 KOLEJNY HIT Ta runda wyjazdowa jest dla kibiców Kolejorza niewątpliwie bardzo atrakcyjna. Pomiędzy wyjazdami na śląskie stadiony, od dawna przez nas nie odwiedzane – pora na mecz, który zawsze cieszy się zainteresowaniem, choć największe emocje budzi wśród tych, którzy o Lechu przypominają sobie właśnie przy tej okazji. Kiedy Kolejorz gra z Legią – każdy staje się kibicem, jeżeli nie pojawia się na trybunach to przynajmniej śledzi wynik spotkania. Także i piłkarze potrafią się na te pojedynki specjalnie zmobilizować, a każdy zdobyty punkt cieszy podwójnie. Jutro z pewnością można powalczyć o zwycięstwo, pierwsze od trzynastu lat na Łazienkowskiej. A jak pamiętamy, Lech w tej rundzie dobrze radzi sobie na wyjazdach. I chociaż to właśnie w meczu z warszawiakami Kolejorz zaliczył najwyższą porażkę (u siebie) przegrywając w 1956 roku aż 0:6, oraz pomimo wybitnie niekorzystnie statystyk (na Łazienkowskiej Kolejorz wygrał tylko siedmiokrotnie, 25 razy pozostając bez punktu) - miejmy nadzieję, że nasi piłkarze pokażą na co ich stać. Nie tylko po to, żeby odnieść „prestiżowe” zwycięstwo, ale by awansować w tabeli - obecnie Legia ma trzy punkty przewagi, i wygrywając możemy się z nią zrównać.
WALKA O POWRÓT NA TRON Początki Legii to rok 1916 i założona w ramach Legionów Polskich "Drużyna Legionowa Legia". Wówczas grała ona w białych strojach ze skośnym pasem, a herb stanowiła biała litera "L" na czarnej tarczy. Pierwszy mecz rozegrany w stolicy zakończył się remisem, a rywalem była Polonia. Po wojnie reaktywowano zespół jako WKS Warszawa, w biało-czerwonych barwach, dwa lata później wrócono do tradycyjnej nazwy Legia. Następnie po trwającej zaledwie kilka miesięcy fuzji z Koroną Warszawa pozostawiono po niej barwę zieloną, a w 1926 dodano kolor czarny i takie barwy obowiązują do dziś. Jednak w jubileuszowym roku używany jest pierwszy herb, ten z białą literą na czarnym tle. Od 1922 roku klub dysponował własnym boiskiem, dziś jest to obiekt treningowy przy ulicy Łazienkowskiej, w lipcu 1930 oddano do użytku stadion. Na jego budowę Legia otrzymała z Funduszu Bezrobocia 52 tysiące złotych - co ciekawe nie w gotówce, ale w robociźnie bezrobotnych. Pierwszym rywalem na najnowocześniejszym wówczas stadionie w kraju był zespół Europy Barcelona. Dziś obiekt o pojemności nieco ponad 13 tysięcy miejsc nie zadowala mieszkańców stolicy, planuje się więc budowę nowego, godnego ośmiokrotnego Mistrza Polski. Tytuł ten Legia zdobywała trzykrotnie po dwa lata z rzędu, a po raz ostatni w 2006r.. Ponadto drużyna 12 razy sięgała po Puchar Polski, a także jako pierwsza w kraju zdobyła potrójną koronę (93/94). Warto też wspomnieć o sezonie 92/93, kiedy to w ostatnim meczu wygrywając 6:0 warszawiacy prawie zdobyli mistrzostwo. Prawie, gdyż PZPN zakwestionował uczciwość tego wyniku, oraz rezultatu innego spotkania i odebrał zespołom punkty wywalczone w tej kolejce. Skutkiem tego Mistrzem Polski został trzeci w tabeli Kolejorz, a kibice Legii do dzisiaj czują się okradzeni. W zeszłym sezonie – a było to w listopadzie 2006, po zaciętej walce Lech przegrał 3:2. Obecnie Legia walczy o tytuł, choć strata do poprzedzającej ją w tabeli Wisły jest spora i zadanie nie będzie łatwe. A na miejsce w czołowej trójce liczą także niebiesko-biali.
SPOSÓB NA PIŁKARZA Niewątpliwie jednym z największych grzechów, jakie może popełnić zawodnik Lecha jest przejście do Legii. Swego czasu jednak warszawski klub potrafił skutecznie przyciągnąć do siebie tych najlepszych - ponieważ można w nim było odrobić służbę wojskową. Skorzystał z takiej możliwości między innymi Mirosław Okoński, jemu akurat kibice "zdradę" wybaczyli. W ostatnim okresie piłkarzem, którym przywędrował do stolicy z Poznania był Paweł Kaczorowski, wcześniej chociażby Maciej Murawski i Jerzy Podbrożny. Zwłaszcza temu ostatniemu kibice nie zapomnieli tego transferu. Wśród wielkich gwiazd wojskowych znajdowali się reprezentanci kraju, oraz późniejsi trenerzy - Paweł Janas, Jacek Gmoch, Kazimierz Deyna, Wojciech Kowalczyk, Robert Gadocha, czy ostatnio zatrzymany przez CBA - Dariusz Wdowczyk. Mając w swoim składzie takich zawodników Legia radziła sobie także na europejskim podwórku. Pierwszy raz w pucharach grała w 1956 roku, została jednak pokonana przez Slovan Bratysława. Później było już lepiej - jest to jedyna polska drużyna, która awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, gdzie odpadła po dwumeczu z Panathinaikosem Ateny (rok 1995). Wśród wyeliminowanych przez warszawiaków we wszystkich występach w europejskich pucharach klubów znajdują się Galatasaray Stambuł, St. Etienne czy IFK Goeteborg, jednak ostatnimi czasy Legii nie wiedzie się w międzynarodowych rozgrywkach.
JUBILEUSZ KAPITANA Wiosenną rundę podopieczni Jana Urbana rozpoczęli od porażki w Grodzisku, później jej losy układały się różnie, u siebie jednak nie zaliczyli porażki. Jednak i niebiesko-biali są niepokonani na wyjeździe. W jutrzejszym meczu Franciszek Smuda nie będzie mógł skorzystać z kilku zawodników – ze składu wypadnie Tanevski oraz Injac. Także nasi rywale mają problem z kontuzjami – niepewny jest występ Bronowickiego, Szałachowskiego, Edsona i Grzelaka. Z pewnością zagra natomiast najlepszy strzelec Wojskowych – Takesure Chinyama, który w tym sezonie zdobył już dla swojej drużyny 14 bramek. Warto zaznaczyć, ze jeżeli na boisko wyjdzie Piotr Reiss, będzie to jego jubileuszowy 300 występ w ekstraklasie. Tylko pięciu byłych zawodników Lecha ma ich na swoim koncie więcej. Na wyjazd do Warszawy sprzedano wszystkie przyznane poznaniakom bilety, pojedziemy więc w komplecie. Pamiętajmy by godnie reprezentować niebiesko-białe barwy. Bo kolejowy herb na piersi zobowiązuje do najwyższego poziomu. Justyna JAKUBOWSKA |