lech poznan
lech poznan
 
lech poznan lech poznan
Login:

Hasło:

Autologowanie

>> zarejestruj się
>> zapomniałem hasła
lech poznan lech poznan
Lech - Górnik (Ponk)
Lech - ŁKS (Vivo)
Lech - Jaga (Vivo)
Lech - Dyskobolia (Vivo)
Lech - Odra (Vivo)
>> więcej fotorelacji
lech poznan lech poznan
Matematyka w drodze po ...
Refleksje po meczu Lech...
Felieton: Uwierz w Smud...
Zabawa w ogniu rac- rel...
Felieton: Kolejowa gorą...
>> więcej artykułów
lech poznan lech poznan
Smuda: Koniec marudzeni...
Rutkowski: Interesuje m...
Linka: Każdy mecz jest ...
Wojtkowiak: Nasza wina!...
Mowlik: Nie nazywam się...
>> więcej wywiadów
lech poznan lech poznan
lech poznan lech poznan


Profesjonalne statystyki odwiedzin
Osób na stronie: 36
  lech poznan lech poznan
  lech poznan A A Alech poznan
2008-05-12 14:21 Podsumowanie dokonań Lecha Poznań w sezonie 2007/08
lech poznan Podsumowanie dokonań Lecha Poznań w sezonie 2007/08Przed rozpoczęciem minionych rozgrywek Prezes Lecha, Jacek Rutkowski zdobył się na odważne stwierdzenie : „Idziemy na majstra”. Kibice przyjęli to z lekką rezerwą, bo zdawali sobie sprawę, że „Kolejorz” nie dysponuje potencjałem kadrowym na miarę mistrza, a na dodatek większość z nich poddawała w wątpliwość umiejętności trenerskie Franciszka Smudy. Mimo to, stało się coś, co można uznać za ewenement na skalę całego kraju. Kilkanaście tysięcy wykupionych karnetów na mecze Lecha przy Bułgarskiej. W tym momencie wiadomo było, że w Poznaniu wszyscy oczekują sukcesu swojej ukochanej drużyny.

Początek sezonu nie był jednak za bardzo udany. Już w pierwszej kolejce po zwycięstwie z Zagłębiem Sosnowiec można było dostrzec, że o ile potencjał w ofensywie jest nie mały, to jednak defensywa popełnia proste błędy. W następnej kolejce Lech poniósł porażkę, z kandydującą o miejsce w pierwszej trójce Koroną. Przegrana 0:1 z nie najsilniejszą przecież drużyną i to w dodatku w dość słabym stylu pokazała, że Lech na wyjazdach sporo traci na swojej wartości.
Do szóstej kolejki nadzieje kibiców wciąż były żywe, bo "Kolejorz" u siebie pewnie zwyciężał, strzelając swoim rywalom wiele bramek. Wtedy nadeszła jednak konfrontacja z krakowską Wisłą. Niestety, Wisła obnażyła w tym meczu wszystkie słabości poznańskiego zespołu, a przede wszystkim słaba psychikę uznawanego do tej pory za najlepszego bramkarza w polskiej lidze – Emiliana Dolhy. Lech przegrał 2:4 i po tej porażce rozpętała się burza wśród poznańskich kibiców. Kibice podzielili się na dwa obozy, jedna była po stronie golkipera z Rumunii, druga po stronie nieobliczalnego, ale oddanego Lechowi Krzysztofa Kotowskiego.

W kolejnych meczach Lech prezentował się przyzwoicie, a dowodem na to było okazałe zwycięstwo z Ruchem Chorzów 6:2, czy pierwsza od wielu lat wygrana z Odrą Wodzisław na wyjeździe. Wyniki te sprawiły, że „Kolejorz” cały czas był w czołówce.

W 10 kolejce przyszła pora na starcie z odwiecznym rywalem – Legią Warszawa. To spotkanie jak zwykle wywołało w Wielkopolsce wiele emocji. Drużyna ze stolicy do meczu z Lechem spisywała się znakomicie, przegrała zaledwie jedno spotkanie, w pozostałych zwyciężała. W Poznaniu Lech według wielu fachowców rozegrał najlepszy mecz w sezonie. Zwycięstwo 1:0 w spotkaniu, w którym nie brakowało niczego. Tempo jak na polską ligę zawrotne, drużyny znakomicie ustawione pod względem taktycznym, może trochę za mało sytuacji podbramkowych. Wtedy pierwszy raz można było zobaczyć solidny europejski poziom.

Jednak już w następnej kolejce wielu kibiców poznańskiej drużyny zostało sprowadzonych na ziemię. Przegrana w derbach Wielkopolski z Dyskobolią, która nie prezentowała wówczas wysokiego poziomu była dowodem, że Lech jest drużyną nierówną.

Następne tygodnie były w wykonaniu Lecha nierówne. Skromne zwycięstwa ze słabymi drużynami jak Polonia Bytom czy Łódzki KS. Do tego po drodze „Kolejorzowi” przytrafiła się kompromitująca porażka z Jagiellonią na wyjeździe. W ostatnim meczu przed przerwą zimową lechici wygrali jednak z kielecką Koroną i rokowało to jakieś nadzieję na rundę rewanżową.

Podczas przerwy w rozgrywkach Prezes Rutkowski zmienił już swoje stanowisko i zapowiedział: „Będziemy walczyć o wicemistrzostwo, na pewno o miejsce w pierwszej trójce”.

Po krótszej niż zazwyczaj zimowej przerwie piłkarze „Kolejorza” wybrali się na inaugurację do Zabrza na mecz z tamtejszym Górnikiem. Poznański zespół zastosował w tym meczu nową taktykę, bardziej defensywną. Trzech środkowych pomocników, w tym dwóch defensywnych, miało pomóc w osiąganiu korzystnych wyników, zwłaszcza w meczach wyjazdowych. Choć gra w wykonaniu lechitów była delikatnie mówiąc mało efektowna, przyniosła skutek. W końcu 1:0 na wyjeździe z solidną drużyną to rezultat znakomity.

Jednak szybko, bo już w następnej kolejce okazało się, że oprócz taktyki, trzeba mieć przede wszystkim odpowiednich wykonawców. Do Poznania przyjechało lubińskie Zagłębie i okazało się, że nowa taktyka nie jest do końca opanowana. "Kolejorz" rozegrał chyba najsłabszy mecz na wiosnę i szczęśliwie bezbramkowo zremisował.

Ogólnie początek wiosennych zmagań w wykonaniu poznańskiego zespołu można uznać za słaby, bo w pierwszych czterech kolejkach Lech zdobył zaledwie pięć punktów na dwanaście możliwych. Wówczas stało się również jasne, że mistrzem Polski będzie Wisła Kraków, która znacznie odbiegała poziomem od pozostałych drużyn.
Później nastąpiła jednak seria, której nikt się chyba nie spodziewał. Pięć kolejnych zwycięstw, odniesionych w naprawdę dobrym stylu, w tym trzy w meczach wyjazdowych! Lech pokonywał kolejno silnych rywali, bo za takich należy uznać GKS Bełchatów, Ruch Chorzów, Legię Warszawa czy Dyskobolię Grodzisk (w dramatycznych okolicznościach). Takiego zespołu dawno w Poznaniu nie oglądano, dlatego apetyty fanatycznych kibiców "Kolejorza" ponownie zostały mocno rozbudzone.

Stało się jednak coś, czego wszyscy kibice po cichu się obawiali. Lech przegrał w niezwykle dziwnych okolicznościach z Cracovią na wyjeździe. Dobry początek, prowadzenie po bramce Zająca, a później w kilka minut po szkolnych błędach głupio stracone bramki i wynik 1:3 do przerwy. Po przerwie lechici walczyli jeszcze o poprawę rezultatu, ale zdołali zdobyć tylko jedną bramkę i przegrali ostatecznie 2:3.

Mimo tej porażki kibice w Poznaniu cały czas wszyscy wierzyli, że drużyna z Bułgarskiej zdobędzie na koniec sezonu miejsce gwarantujące start w Pucharze UEFA. Zwycięstwo z Jagiellonią podtrzymało te nadzieję. Wiara kibiców była jeszcze większa po tym, jak okazało się, że Legia Warszawa i Wisła Kraków zagrają w finale PP. Oznaczało to mniej więcej tyle, że Lechowi wystarczyło wyprzedzić na koniec sezonu Dyskobolię, by osiągnąć zamierzony cel.

Szanse zaprzepaszczone zostały w przedostatniej kolejce w Bytomiu. Lech bardzo pechowo zremisował z Polonią 2:2, będąc zespołem zdecydowanie lepszym. Dwie nie uznane prawidłowe bramki i utracone zwycięstwo w ostatnich sekundach meczu spowodowały, że lechici nie byli w stanie w ostatniej kolejce się pozbierać i przegrali na koniec sezonu 1:2 z ŁKS-em.

Rozbudzone nadzieje, a na koniec spory niedosyt. Tak chyba można podsumować sezon w wykonaniu naszej ukochanej drużyny. Mistrzostwo było po za zasięgiem, ale drugie miejsce było jak najbardziej możliwe. Szkoda, bo Legia czy Dyskobolia nie prezentowały wyższego poziomu, nie grały lepiej, ale wydaje się, że piłkarze tych zespołów byli lepiej przygotowani pod względem mentalnym. Trochę niepotrzebne były również uwagi z różnych stron pod adresem Peruwiańczyków, którzy w przekroju całego sezonu prezentowali się bardzo dobrze. Słabszy sezon zaliczyli Ci, na których mocno liczono, czyli Piotr Reiss i Jakub Wilk. Znakomity sezon rozegrał za to Rafał Murawski, motor napędowy drużyny. Bartosz Bosacki udowodnił, że jest podporą defensywy i to właśnie dzięki niemu zespół prezentował się na wiosnę w obronie bardzo przyzwoicie. Za największe objawienie minionego sezonu można chyba uznać Przemysława Pitrego, który po rundzie jesiennej uważany był za wielkie rozczarowanie. Na wiosnę stał się zawodnikiem, przesądzającym o losach meczu, znakomicie wykańczającym akcje.
Na pewne słowa uznania zasługuje również Franciszek Smuda, który mimo wielu swoich wad, potrafił nadać drużynie swój styl.
Najbardziej zawiódł zarząd klubu, który składał nie potrzebne deklaracje, z których się później nie wywiązywał. Chodzi tu głównie o transfery, a raczej o ich brak.

Na pocieszenie dzięki czwartej lokacie pozostał nam Puchar Intertoto, przez którego można dostać się do rozgrywek Pucharu UEFA. Wszyscy również zapamiętamy dwa wspaniałe zwycięstwa nad Legią, zwłaszcza to w Warszawie. Pozostaje nam wiara, że kolejny sezon będzie lepszy, być może mistrzowski…

Michał Sobkowiak
Autor: | 2008-05-12 14:21 | Źródło: | Czytań: 1568 | >> skomentuj to wydarzenie (10)
Zobacz także
Komentarze

Herman1987 | 2008-05-12 15:50
Czyli ogólnie rzecz biorąc, drugi sezon Nowego Lecha i drugi raz zarząd nie wywiązał się z przed sezonowych zapowiedzi. W niedawno zakończonym miał być Mistrz, w najgorszym razie Wicemistrz a jeszcze sezon wstecz gra w pucharach przez ligę albo Puchar Polski. Ale to nie jest wina Smudy, tylko zarządu, bo lepiej złożyć obietnice "Gramy o Majstra" i sprzedać 100% karnetów, niż powiedzieć "Może uda się nam w tym sezonie awansować do pucharów" i sprzedać max 60% karnetów, z tego co sprzedali w tym sezonie. Wiem, że Lechowi zostaje jeszcze w tym sezonie Puchar Intertoto, ale jestem dziwnie przekonany, że Lech go po prostu zlekceważy. Ciekaw jestem jak będą wyglądać transfery. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie zobaczę biegających w Kolejorzu Zająca czy Bandrowskiego. Choć jak znam życie to mr.POGO będzie wolał wydać 1/10 kwoty jaką musiałby zapłacić Energie na jakiegoś super drewniaka z Serbii czy Czarnogóry.
bystry43 | 2008-05-12 19:50
Panie Prezesie i sp-ka mial byc mistrz lub w ostatecznosci wicemistrz.Czy w takim przypadku 4 miejsce na zakonczenie sezonu Was zadawala. Dla mnie i podobnie myslacym 4 miejsce trzeba uznac za duzy sukces zwazywszy wykonane przez Was transfery.Mam nadzieje,ze nabraliscie juz doswiadczenia jak prowadzic Klub - Klub z tradycjami i niemalymi osiagnieciami.Klub,ktory posiada najlepszych kibicow w Polsce.Chcialbym doczekac sie czasu kiedy WASZE OBIETNICE O WIELKIM LECHU stana sie realne.By tak sie stalo musza byc WZMOCNIENIA a nie UZUPELNIENIA.Zycze Wam i wielotysiecznej rzeszy kibicow by w tym sezonie SEN O WIELKIM LECHU STAL SIE REALNYM.
SzymeKKS | 2008-05-12 20:33
Jesteśmy taką Hiszpanią tej Ekstraklasy. Graliśmy jak nigdy - przegraliśmy jak zawsze. Najbardziej zasłużyliśmy na 2 miejsce. A Legia? Niczym Niemcy - grała piach a i tak wygrała co chciała i Puchar Polski pewnie też wygra. Ograliśmy bezpośrednich rywali, już byliśmy w ogródku, a tu gleba na mecie. Moje szczegółowe podsumowanie jest pod newsem o meczu z ŁKSem więc nie będe kopiował. Pozdrawiam.
jeijei | 2008-05-12 20:48
Bardzo fajny i obiektywny artykuł, obrazujący cały sezon w pigułce. Wyrwałem jednak dwa zdania które chciałbym szerzej skomentować<
..."Na pewne słowa uznania zasługuje również Franciszek Smuda, który mimo wielu swoich wad, potrafił nadać drużynie swój styl.
Najbardziej zawiódł zarząd klubu, który składał nie potrzebne deklaracje, z których się później nie wywiązywał. Chodzi tu głównie o transfery, a raczej o ich brak"...
Co do pierwszego to moim zdaniem niepotrzebny wyraz to "pewne". Nie byłem zwolennikiem zatrudniania Smudy ale teraz jestem jego obrońcą. Uważam, że ze średnich grajków potrafił sklecić drużynę która do przedostatniej kolejki podjęła walkę o vice. Kto by pół roku temu powiedział, że z zawodników takich jak Kucharski, Pitry, Wojtkowiak, nieznany nikomu Bandrowski, kompletnie bez formy Wilk, chimeryczny Kwinto i Zając oraz załamanie formy kapitana - można walczyć z zespołami lepszymi kadrowo i finansowo jak równy z równym ,(a poza Wisłą) - Lech był lepszy. Dla mnie trener wypełnił swoje zadanie, a ze zespół nie osiągnął celu stawianego przez prezesa to nie jego wina. Ja do trenera nie mam żadnych pretensji i za to jak wygląda Lech i jak gra WIELKIE DZIĘKI.
Co do drugiego zdania to właśnie winowajcy tego, że Nasz Lech zajął na koniec 4 a nie 2 miejsce. Kasa idzie z biletów, karnetów, sklepu, wody, kiełbasy, reklam, piwa, kosmetyków i na konec abonamentu. I dobrze niech dodają jeszcze odzież dziecięcą bo czekam na potomka pampersy, mleko w proszku, lakier do włosów itp. Tak niech będzie, ale w zamian chcę zawodników i wyników a tu nistety wielki &*$# Kasę ciągnąć od kibica potrfią, a w zamian puste słowa, wodo lejstwo i robienie z nas albo lepiej ze mnie idiotę, aby nikogo nie obrażać. To jest czas aby Pan Prezes w końcu przekonał mnie o co mu tak naprwdę chodzi. Czy tylko o biznes i dobrą markę, którą chce spylić. Czy może jednak ale zaczynam w to coraz bardziej wątpić; o sukces sportowy na który zasługujemy MY KIBICE i przede wszystkim WIELKI KOLEJORZ KKS
Herman1987 | 2008-05-12 21:37
Swoją drogą, z czterema ostatnimi drużynami w tabeli (Zagłębie S. , Widzew, Jagiellona, Polonia Bytom) zdobyliśmy tylko 15 z 24 możliwych punktów, z czego aż 12 u siebie. Trudno walczyć o (vice)mistrza, gdy się nie wygrywa z takimi drużynami.
Krystian82 | 2008-05-13 07:38
Czytałem kiedyś komentarz na tej stronie, który w pełni oddaje to co się dzieje w naszym ukochanym klubie... "Amica nigdy nie była wielka i Lech tez nigdy nie będzie wielki..." To chyba najlepiej oddaje to co stało się w ostatnim sezonie, a szczególnie w jego końcówce...:/
Tiago | 2008-05-15 23:44
Nie wiem czy wy to widzicie ale pod każdym względem z roku na rok jest coraz lepiej. POzdro
michu-mdt | 2008-05-16 09:03
Lech gra coraz bardziej dojrzałą piłkę. Widać bardzo dobrą pracę Franza Smudy. Niestety piłkarze, a dokładniej ich potencjał nie jest w stanie udzwignąć takiego ciężaru. Jestem przekonany iż zakup bramkarza, środkowego obrońcy, i 2 napastników sprawiłoby, że Lech naprawdę walczyłby o majstra
macgog | 2008-05-16 09:58
cholera, każda ze stron powinna trochę odpuścić i znaleźc kompromis, to chyba nie jest takie trudne!! Przeież Zając z perspektywy gry u nas przez 2 sezony, był jednym z najlepszych graczy Lecha!!!
szwara_karuis | 2008-05-16 13:48
no kiedyś LECH na pewno zdobędzie mistrzostwo:D
Dodaj swój komentarz


Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
 
lech poznan (C) Copyright LechPoznan.NET Designed by Maciej Kostecki, coded by Maxer Protected by BOWI Group
Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
lech poznan