|
|
|
|
| 2009-10-06 15:39 |
Oświadczenie: Lech nie rozmawia z Szatałowem |
W związku z pojawiającą się w dzisiejszych mediach informacją o złożeniu propozycji objęcia posady trenera Lecha Poznań panu Jurij Szatałowowi, Zarząd klubu pragnie poinformować, że nie były prowadzone żadne rozmowy w tej sprawie. Nikt z członków Zarządu KKS Lech Poznań nie złożył żadnej propozycji przedstawicielom klubu Polonia Bytom, jak również panu Szatałowowi.
|
|
| Autor: | 2009-10-06 15:39 | Źródło: klub | Czytań: 2169 | >> skomentuj to wydarzenie (25)
|
Zobacz także
>>
|
|
Komentarze
| Ekspert | 2009-10-06 15:48 | | Całe szczęście. Jak Polonia Bytom zakończy sezon w pierwszej 5-ce to wtedy można z nim rozmawiać, gdyż będzie to niesamowity sukces. Narazie jednak nie jesteśmy nawet na półmetku rozgrywek. Ja nadal twierdze, że trzeba poszukać trenera z zachodu, przede wszystkim Niemca! |
| Maxer | 2009-10-06 15:54 | | Szkoda:( |
| Ekspert | 2009-10-06 15:57 | | Dlaczego szkoda? Maxer kolego podaj mi powody dla których Szatałow wyprowadziłby Lecha z głębokiego kryzysu! Wiadomo gorzej grać już chyba nie możemy, ale tu chodzi o to żeby zacząć grać "100" razy lepiej niż teraz! |
| Maxer | 2009-10-06 16:00 | | Poszukaj w Internecie co zrobił Szatałow po odpadnięciu z PP :) Nie pasuje mi jedynie to, że jest to człowiek "amiki". |
| Ekspert | 2009-10-06 17:52 | | Nedved skonczyl kariere wiec moze on by chcial sie trenerka zajac ;P... Autorytet by mial ogromny, do tego na boisku byl ambitny jak cholera... Swego czasu obok Zidana najlepszy rozgrywajacy swiata... Oczywiscie to zart ale na prawde prosze o zagranicznego trenera ale nie Szatalowa! |
| SzymeKKS | 2009-10-06 18:27 | | To ciekawe, bo Szatałow z kolei podobno potwierdził że rozmawia z Lechem. Nie mam pewności czy to jest odpowiedni trener dla Lecha (w kontekście ewentualnych zmian w przerwie zimowej lub po sezonie). Trenerzy powinni pracować coraz lepsi, a Szatałow lepszy od poprzednika Pana Zielińskiego raczej nie jest. Niech Rutkowski daje tego asa z zagranicy, jako asystent jakiś młody uczący się trener znający świetnie języki i jedziemy z tym. Obracanie się w kręgu nazwisk pokroju Zielińskiego czy Szatałowa sprawi że za chwile Lecha poprowadzi Ryszard Wieczorek albo Janusz Białek, bo przecież wygrał z Lechem w Stalowej Woli. Naważyliście piwa zarządzie, to teraz duszkiem do dna! |
| marchew01 | 2009-10-06 22:24 | | Ekspert w pelni sie z Toba zagadzam.Szalalow na dobra sprawe nic nie osiagnal.Kolejny raz napisze ze nam jest potrzebny trener doswiadczony,najlepiej niemiec.Zadnych Slowakow,CZechow itp |
| Ekspert | 2009-10-07 11:28 | | Mauro Cantoro odchodzi z Wisły! Dla mnie po Sobolewskim najlepszy defensywny pomocnik naszej ligi, ale dla Amici nie istnieje taka opcja bo ma 33 lata i już nic na nim nie zarobią :/... Na 100% byłby lepszy niż Jan "Pirlo" Zapotoka ;D! |
| mas que un club | 2009-10-07 12:19 | | no nie wiem |
| morswin | 2009-10-07 13:59 | | Może tzreba zapotoce dać szansę w ME??Tak by sobie popykał,przygotował się i może więcej razy dotknie piłkę niż w mieczu z Arką. |
| Toshi | 2009-10-07 15:08 | | To, że trener Szatałow nie nie ma zbyt bogatego CV wynika przecież po części z Jego wieku. Poza tym, każdy kiedyś musi zacząć. Kiedy Michniewicz obejmował posadę szkoleniowca w naszym klubie nie miał na koncie żadnych osiągnięć trenerskich a jednak jakoś sobie poradził . Josep Guardiola, poza prowadzeniem rezerw Barcy również nie posiadał doświadczenia teoretycznie niezbędnego do prowadzenia takiej drużyny jak Blaugrana. |
| mieto100 | 2009-10-07 16:16 | | Jestem za jak najszybszą zamianą Zielinskiego na Szałatowa |
| mas que un club | 2009-10-07 17:31 | | ja też |
| fifny lofer | 2009-10-07 18:53 | | przypominam poganianie Zarzadu przy zatrudnianiu Zielińskiego, kupowaniu Chrapka i Zapotoka. A co do zatrudniania trenera z zagranicy kłaniają sie panowie Pala, Radolsky. Trener ma być bardzo dobry a nie tylko Polak czy obcokrajowiec. To nic nie znaczy. Weźcie Magatha ,a moze położy Lecha na łopatki :-(. Nazwisk sporo, jest w czym wybierać. Przypominam jednak ze trener Herthy niekoniecznie najlepszy , a trener Bayernu nie zrobi z Lecha drugiego Bayernu. Ot co.Już przezyłem brak majstra. Niech Zieliński dojedzie do zimy. Cud sie od razu nie zdarzy. Potem rozliczyc i ewentualnie zostawic badz wymienic trenera. Tak postępują poznaniacy! |
| SzymeKKS | 2009-10-07 20:52 | | Uważam że gadanie iż Zieliński zostanie do zimy to strzał w kolano ze strony zarządu. Myślę że przy natychmiastowej zmianie trenera, 2 miejsce na koniec sezonu jest cały czas możliwe. Jeśli zaczniemy rozliczać tego pseudotrenera zimą, to może rzeczywiście zostać nam już gra o nic na wiosnę. Zespoły, które są nad nami w tabeli to oprócz Wisły zwykłe leszcze. Nawet Smuda w czasie gdy był niezwykle krytykowany przez internetowych znawców (którym teraz w większości brakuje jaj żeby się przyznać do błędu, a z którymi musiałem się długie 3 lata spierać), dał radę odrobić do Legii 12 punktów (bodaj w drugim sezonie). Więc mam nadzieję że Rutkowski pójdzie po rozum do głowy, i te swoje gadki o tym że nie zwalnia pochopnie trenerów wsadzi sobie w buty, z których zresztą słoma wystaje. Trzeba ratować ten sezon, bo jak nie awansujemy do pucharów to cały projekt Wielkiego Lecha znowu szlag trafi. Nie ma na świecie klubu (prócz Arsenalu i Man Utd) który po takiej klęsce (wczesne pożegnanie z pucharami z jednym z najłatwiejszych możliwych przeciwników, kompromitacja w PP większa od Levadii Tallin, i pożegnanie z tytułem po ćwiartce sezonu) nie wywaliłby szkoleniowca. A Rutkowski swoje. Chce się kreować na wielkiego biznesmena, przeciwieństwo Cupiała który nie bał się rąbnąć pięścią w stół kiedy trzeba było i wywalał trenerów. Tak, Wisła nie może wejść od 10 lat do Ligi Mistrzów, tylko że oni pod Wawelem do tytułu MP już się przyzwyczaili, a my tylko skomlemy w mediach jak głodne, wyposzczone burki. Więc jeśli ma się zmienić na lepsze, Zielińskiego trzeba wywieźć do Wodzisławia i tam zostawić. Gdybym to ja decydował, nie wahałbym się postawić na Bogusława Kaczmarka. Moim zdaniem jedyny dostępny trener dysponujący charakterem który poskromi nasze gwiazdeczki i będzie w stanie ich przekonać do swojego projektu. Nie jest super medialnym nażelowanym gogusiem, albo mądralą bez honoru jak Zieliński, tylko solidnym trenerskim rzemieślnikiem i sądzę że nie zawiódłby mając do dyspozycji taki zespół jak Lech. |
| Toshi | 2009-10-07 21:08 | Niektórzy z tych "internetowych znawców" nigdy nie przyznają Ci racji. To takie typowe dla pokolenia internetu. Jeżeli z kimś się nie zgadzasz, to znaczy, że jesteś idiotą, laikiem, internetowym znawcą lub dzieckiem neostrady ( niepotrzebne skreślić ). Zrozum, że nikt nie ma monopolu naprawdę, również Ty a ocena dokonań Smudy w naszym klubie to kwestia wybitnie subiektywna. Dla Ciebie zdobycie Pucharu Polski i wyjście z grupy w Pucharze UEFA to nieprawdopodobny sukces a dla mnie, to cukierek dla dziecka, któremu Święty Mikołaj obiecał rower ale ze złożonej obietnicy wywiązać się nie potrafił. W kwestiach naprawdę ważnych, zgadzam się z Tobą całkowicie. Słaby trener = słabe wyniki, trener utalentowany = szansa na sukces. Nie ma na co czekać, inaczej po sezonie znów obudzimy się z ręką w przysłowiowym nocniku i znów będziemy słuchać leśnych opowieści o tym jak to już za rok drużyna wzmocniona największymi nadziejami bałkańskiego futbolu, powalczy majstra...
Pozdrawiam |
| Toshi | 2009-10-07 21:17 | | Zresztą, deklarując bezgraniczną wiarę w umiejętności trenera zarząd powinien liczyć się z tym, że nasz wspaniały treneiro może osiąść na laurach. "Nie ma świętych krów, każdy może podzielić los Rengifo" - takie moim zdaniem sygnały pownni wysyłać nasi włodarze. Nie od dziś wiadomo, że pracownik pracuje najbardziej wydajnie jeżeli za sumienne wykonywanie swoich obowiązków się go chwali, a za odwalanie fuszerki, dyscyplinuje. Nie można karać bez powodu i zgodnie z tą zasadą również bezsadanie głaskać po głowie. W pewnych sytuacjach takie zachowanie to prawdziwy demotywator. |
| Toshi | 2009-10-07 21:31 | | Szymek, ja nigdy nie uważałem, że całokształt dokonań Franza w naszym klubie to obraz nędzy i rozpaczy. Smuda dał temu zespołowi coś, czego nie potrafili mu dać inni trenerzy w ostatniej dekadzie a mianowicie określony styl i jakość. Potrafił wykrzesać z tych chłopaków takie cuda, że czasem oglądając Lecha miałem wrażenie, że w porównaniu z innymi rodzimymi zespołami nasi piłkarze unoszą się kilka centymetrów nad ziemią. Jednakowoż uważam, że Franz w Lechu się wypalił. Mecze z Arką, Ruchem, ŁKSem i tylko to potwierdziły. Poza tym drażniła mnie bufonada w wykonaniu naszego szkoleniowca, która skutkowała wyjątkowo pokrętnymi tłumaczeniami po porażkach. Na temat zachowania Franza po zatrzymaniu Piotrka trudno mi się wypowiadać, ponieważ znam to tylko z relacji osób trzecich ale uwierz mi, tak nie zachowują się ludzie na poziomie. Podsumowując, myślę, że ogrom błędów popełnionych przez Smudę zadecydował o Jego zwolnieniu i wszelkie teorie spiskowe dziejów w tej sprawie są mocno przesadzone. Inna sprawa, że w porównaniu do naszego obecnego "Duce", były trener to prawdziwy bóg myśli szkoleniowej...Tyle na temat Pana S. Teraz wypada się skupić na teraźniejszości, która optymizmem nie napawa... |
| SzymeKKS | 2009-10-07 22:42 | | Wiesz, ja też czekałem na ten "rower" i uwierz mi że po zdobyciu PP nie czułem takiej euforii jak w 2004 roku. Nic nie czułem. Wiedziałem że to tylko "barszczyk" a dania głównego już mi nie podadzą i to bolało. Ale liczyłem że dzięki systematycznej pracy i wizji rozwoju ten rower dostanę za rok i będzie jak to mówi mój chrześniak "wypasiony". Uwierzyłem Rutkowskiemu w tą bajkę o Werderze, o trenerze na 10 lat itd. Schaffa nikt nie wywalił mimo że nie wygrał pucharu uefa a w lidze spisał się średnio. Reissa nie chcę w to mieszać, bo również ja mam swoje informacje na jego temat, i głupio wierzę że kiedyś poznam całą prawdę. Co do słabej wiosny to mam na to swoją teorię. 1) Zimowe "wzmocnienia" o czym już tu napisaliśmy eseje więc nie muszę Ci Toshi tego przytaczać - w skrócie - już wtedy trzeba było ściągać "Gancarczyków" 2) Kluczowe - ten zespół był/ jest MŁODY. To wyszło w meczach z Arką ŁKS, Ruchem. Zabrakło w pomocy i ataku takich Paulów Scholsów, Royów Keanów, Radków Sobolewskich, Tomków Frankowskich, Claudeów Makalele, Cantoro czy Marcinów Zająców. Czyli - piłkarzy doświadczonych którzy na piłce zęby zjedli, dają spokój, doświadczenie, ściągają presję która przecież wiosną była w Lechu niebotyczna, i potrafią "brzydko" wygrać mecz. Dowieźć takie 1:0 kiedy drużyna ma słabszy mecz i wybitnie nie idzie. Zarząd ma inną wizję i inną politykę która moim zdaniem nigdy nie zaprowadzi nas na piłkarski Olimp. Linia pomocy i ataku w Lechu (czyli to co poza bramką - o zgrozo! najbardziej szwankowało wiosną) składała się przede wszystkim z zawodników 20, 21 - letnich. Czy możemy wymagać od takiego Stilica żeby grając jeden ze swych pierwszych sezonów na wysokim poziomie w niezwykle siłowej lidze polskiej, był przez cały sezon na boisku generałem? Przecież to smarkacz, piłkarskie dziecko. To samo Lewandowski. Wobec kontuzji Rengifo spada na niego cały ciężar, patrzą na niego oczy całej piłkarskiej Polski. Na 20 - letniego chłopca który pare razy kopnął piłkę między słupki. Presja, brak doświadczenia. Co ma zrobić trener? Patrzy na ławkę i widzi Marcina Kikuta, którego wpuścił już w Udine i skutek był opłakany. Widzi Tanevskiego, no to wysyła Arboledę do ataku żeby poprzepychał się jak to robił Rengifo - dupa, niewypał. Widzi Djurjevica, znowu to nie jest atakujący, ale czasem odciąży defensywnych pomocników. Ma Cueto, który się nie rozwinął zgodnie z planem, i Wilka który w pierwszym wywiadzie w lutym stwierdził że nie jest w formie i do końca sezonu już rzeczywiście w niej nie był. No więc? Grają te dzieci, bo i co tu zrobić wobec tej krótkiej ławki bez doświadczonych graczy? Ktoś powie: mógł wpuścić Handzica, Olszaka, próbować. Justynian powiedział kiedyś że zły prawnik jest gorszy od żadnego prawnika, bo ten pierwszy jak zacznie się posługiwać prawem to może tylko narobić szkód. W piłce jest podobnie. Kiepskie ogniwo może zepsuć cały mechanizm. A że Bodzio W. miał dzień, a że Kotor postanowił cofnąć ręce - co zrobić? Trzeba było trzymać ten projekt, wzmocnić skład i teraz zdystansować resztę (co moim zdaniem przy mądrej polityce transferowej by się udało) i dosiąść tego roweru w maju 2010. 3) Przyczyna obecnych niepowodzeń: Na moje oko to jest tak, że Smuda to kawał gnoja i buraka - zgoda. Ale trzymał zespół za mordę. Obijanie się (nazwałbym to dosadniej ale regulamin) nie wchodziło w grę. To też oprócz Mańka i Murasia nikt by za nim w ogień nie skoczył. Przyszedł nowy trener, uśmiechnięty, elokwentny i mądry, bez autorytetu i sukcesów - nastąpiło rozprężenie. Wszyscy odetchnęli że skończył się reżim. Sławek Peszko i Wilk opowiadają w mediach że są bardzo zadowoleni z nowego ustawienia bo teraz mogą biegać po skrzydle, tak jak lubią. I co? Nagle się okazało że nie muszą bronić. A przynajmniej tego nie robią (szczególnie Wilk). Nie ma pressingu, zawężania pola gry. Trener oznajmia że Stilic będzie bronił - świetnie. Tylko okazuje się że zupełnie nie umie i jedynie fauluje jak czołg. Efekt - Bandrowski zostaje sam w polu no i siłą rzeczy robi błędy. Nie ma więc tej agresji w grze - jest gołym okiem widoczna dziura. No i atak. Obaj zachwyceni: Rengifo i Lewy. W końcu zagrają w linii - świetnie. No to biegają i czekają na piłkę, którą jednak nie bardzo ma im kto dograć. Bo Stilic ma bronić i na boisku jest cieniem, Bandrowski jak przejmie to nie oszukujmy się podania nie ma. No więc czyni to środkowy obrońca. Chaos, anarchia na boisku. Ze skrzydeł żaden pożytek. Peszko niczym samotny wojownik już nie wie co ma czynić żeby pchnąć grę. Niestety uważam że Lecha czekają chude lata. Nie dlatego że mam ołtarz ze zdjęciem Franciszka Smudy. Piłkarze zwątpili w ten projekt, i teraz takich jak Rengifo będzie coraz więcej. Arboleda ma jeszcze zdaje się 1,5 roku kontraktu, Lewandowski i Stilic nie będą chcieli już dłużej czekać, Rengifo już nie ma, Sławek Peszko to pewniak na Bundeslige w przeciągu 2 lat. Cały trzon drużyny zostanie wyprzedany bądź nie daj Boże oddany za darmo i cała zabawa zacznie się od nowa. Długi, mozolny proces szukania wykonawców, architekta i taktyki. Ktoś zapyta czy gdyby został Smuda byłoby inaczej. Nie wiem. Podejrzewam tylko że gdybyśmy dalej byli na drodze sukcesu (a moim zdaniem na niej byliśmy bo PP i Uefa to dla tego zespołu już coś było), gralibyśmy ze Smudą w fazie grupowej LE (Nie przeszlibyśmy Brugge? To ogórki były w porównaniu do Udinese!) to powiedzieć za rok do Mańka, Lewego czy Stilica: podpisz, zostań, masz podwyżkę, zawojujmy razem LM, zagrajmy jeszcze pare takich meczów jak z Deportivo, a potem sprzedamy Cię za dobre pieniądze tam gdzie będziesz chciał, tak jak zrobiliśmy z Rafałem. - Nie podpisałby 22- letni chłopak? Maniek by nie został w tym wielkim projekcie? A co jest teraz? Zgubiliśmy styl, charakter, wszyscy chcą odejść, zaraz zbuntuje się Arboleda, podwyżek nie ma, premie zamrożone, sezon stracony, żadnych perspektyw. Niech mnie Piotr Rutkowski zaskoczy transferami bo szlag mnie trafia. Może i jestem pesymistą, na pewno nie mam monopolu ani na racje, ani na prawdę, ale to co widzę teraz to dla mnie nagrobek wielkiego projektu w który wierzyłem. Bo ja wierzę że piłka jest też po to żeby dawać radość, cieszyć. Mnie ta adrenalinka i te słynne horrory kręciły. Bo była gra, do przodu, bez kompleksów i z fantazją, była walka. Zgubiliśmy punkty z Arką ŁKS Ruchem ale w żadnym z tych meczów nie mogę powiedzieć że drużyna nie walczyła, że się nie starała. Po prostu się nie udało. Potem młody zespół opadł z sił, presja wzrosła i został "cukierek". Dla mnie też ten cukierek był tylko cukierkiem. Ale się nie spodziewałem że będzie to mój ostatni porządny posiłek, człowieka kochającego Lecha przed długą, długą przerwą. Nie widzę światełka w tym tunelu. Pozdrawiam Toshi i przepraszam że takie to długie |
| SzymeKKS | 2009-10-07 23:05 | | P.S Pokrętnie to moim zdaniem tłumaczy się Zieliński. Zwala całą wine na zawodników, pitoli coś o braku skuteczności już trzeci miesiąc. Zwyczajnie nie ma jaj. Smuda jaki był, taki był ale zawsze brał stronę zawodników, zwracał uwagę że walczyli, że się starali, starał się z nich ściągać presję (co czasem się nie udawało) Zawsze był za tym zespołem murem i nie wyciągał brudów przed dziennikarzami.Napisałeś Toshi "po porażkach" tylko że byliśmy wtedy niepokonani od 26 spotkań... Niby mało, ale jednak skóry tanio nie sprzedawaliśmy. Wtedy czułem niedosyt, bolały mnie te remisy. Dziś ta sama Arka Gdynia nie muruje bramki, nie gra antyfutbolu z Lechem i nie idzie na przetrwanie. Dziś tej samej Arki Gdynia muszę bać się tak samo albo i bardziej jak w lutym bałem się Udinese. Dziś o 3 pkt. z Lechem może zagrać każdy. Więc te remisy z zeszłego sezonu przestały mnie boleć. Duma z niepokonanego zespołu uszła. Czuję dziś złość i rozpacz bo znów jesteśmy za murzynami |
| Ekspert | 2009-10-07 23:09 | | SzymeKKS książkę napisz ;P! |
| glos z zagranicy | 2009-10-08 08:47 | SzymeKKS: zgadzam sie z Twoim tekstem w 100% i mam obawy czy przypadkiem nie czytasz w moich myslach:-) albo moze jestesmy w jakis sposob spokrewnieni, zapytam ojca czy przypadkiem kiedys nie "zagapil" sie na jakas inna kobiete:-) a tak juz zupelnie powaznie: to co piszesz to prawda, ktorej spora czesc nie chce akceptowac, gdyz z raz obranego przekonania trudno im sie wycofac ("Smuda byl be i koniec"), mimo iz fakty swiadcza o czyms innym.
Ekspert: nie wiem, podobal sie Tobie ten tekst czy nie, ale jesli sprawia Tobie trudnosc analiza dluzszego tekstu to moze skoncz z czytaniem na codzien "Faktu" a zaczni czytac cos bardziej ambitnego. |
| Ekspert | 2009-10-08 10:35 | | Tylko nie szczekaj. Zrobiłem ci coś ?! Czy ja napisałem, że mi się ten tekst nie podobał ?! Właśnie, że przeczytałem i mi się nawet spodobał, a i szacunek za to, że ci się chciało tyle pisać ;)... |
| RRRR | 2009-10-08 17:06 | | Ekspert-wyluzuj, szczekaja tylko psy. szymeKKS stary masz naprawde racje ( oprocz internetowych znawcow ). Bardzo fajny koment. Ciekawe jak to sie wszystko potoczy?! |
| kibic64 | 2009-10-09 10:35 | | Niestety potoczy się dla nas kibiców żle. "Boss" nigdy nie wywali swoich ludzi (Kadziński, Rutkowski, synek). Jest wstanie zwolnic dyr. marketingu jak nie sprzeda odpowiedniej ilości karnetów, zrobi wszystko aby szukac winnych tylko nie widzi gdzie tak naprawdę ta wina leży. Filozofia tego pana nie sprawdza się już 18!!! lat. Tyle działa w futbolu a jeszcze nic nie osiągnął. Nie był nigdy nawet v-ce mistrzem, i w najbliższym czasie nic na to nie wygląda aby miało byc inaczej. Trenerem musi byc zawsze ktoś kto będzie firmował jego decyzje. Smuda był wyjatkiem i dlatego już go nie ma w Lechu. |
|
|
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
|
|
|