|
|
| 2009-10-31 18:46 |
Lech - Śląsk: Skromne zwycięstwo lechitów |
Lech Poznań pokonał we Wronkach Śląsk Wrocław 1:0 i awansował na czwarte miejsce w tabeli. Jedynego gola zdobył z rzutu karnego Bartosz Bosacki. Co godne podkreślenia, Jasmin Burić już w trzecim kolejnym meczu nie puścił bramki. Defensywa poznańska spisuje się od kilku kolejek bardzo dobrze, ale wciąż problemy są w ataku. Od drugiej kolejki Lech nie wygrał więcej niż jedną bramką.
Od pierwszego gwizdka obie drużyny postawiły na otwartą grę, wskutek czego w ciągu kilku minut zarówno Lech jak i Śląsk wypracowały sobie okazje strzeleckie. Zawodnicy z początku jednak jakby nierozgrzani mieli problemy ze stworzeniem z nich zagrożenia. Akcje gospodarzy przerywał skutecznymi wyjściami Wojciech Kaczmarek, goście uderzali celnie, ale zbyt słabo, by zaskoczyć Jasmina Buricia. Pierwsza bramka mogła paść w 13. minucie meczu. Na własnej połowie Dimitrije Injac stracił piłkę, Ulatowski rozegrał ją z Milą i wyszedł sam na sam z Buriciem. W dogodnej sytuacji jednak się pogubił i uderzył obok słupka bramki Lecha. "Kolejorz" odgryzł się po dwóch minutach. Dośrodkowanie Wilka dotarło do Roberta Lewandowskiego, ale jego uderzenie głową było zbyt słabe. Był to pierwszy groźniejszy sygnał ostrzegawczy dla gości. Lech przejął inicjatywę i w 19. minucie skonstruował bardzo ładną akcję. Po wymianie kilku podań z 20 metrów huknął Ivan Djurdević, lecz Kaczmarek w tej sytuacji nie musiał interweniować. Dwie minuty później Serb szybko zagrał rzut wolny w kierunku Sławomiera Peszki, a ten przyjął i uderzył zza pola karnego, ale znów obok słupka.
Mecz toczony był w szybkim tempie, a piłkarze nie odstawiali nóg. Gra choć ostra, toczona była w większości zgodnie z przepisami. Po upływie 25 minut zaczęły jednak przeważać faule, a sędzia co rusz przerywał grę po nieczystych zagraniach. Gospodarze wyraźnie przejęli inicjatywę, choć gra głównie toczyła się w środku pola. Z obu stron brakowało dokładności, a z trybun dały się słyszeć jęki zawodu. Taki okres gry trwał do 35. minuty. Lech wywalczył rzut rożny, a po nim Robert Lewandowski zgarnął piłkę Piotrowi Celebanowi i gdy szykował się do strzału, został ściągnięty za koszulkę. Marcin Szulc wskazał na rzut karny. Goście protestowali, ale na nic to się zdało. Bartosz Bosacki pewnie egzekwował jedenastkę i gospodarze objęli prowadzenie.
Goście zepchnięci do defensywy szukali swojej szansy w kontrze. W 40. minucie po zawahaniu obrońców przed szansą stanął Vuko Sotirović. W porę dogonił go jednak Bartosz Bosacki i jeszcze wywalczył rzut wolny. Po chwili pod drugą bramką Jakub Wilk dokładnie zacentrował do Sławomira Peszki, lecz ten uderzył wprost w Kaczmarka. Jeszcze przed przerwą najpierw Sotirović uderzając z kilku metrów został zablokowany, a w rewanżu Peszko źle przyjmował piłkę i skończyło się tylko na strachu.
Po przerwie skończyła się już wymiana ciosów. Akcje podbramkowe bywały rzadsze, gra skupiała się wokół środkowej. Gdy zaś już pod bramki robiło się goręcej, piłka i tak wędrowała daleko od bramki. Dopiero w 65. minucie goście mieli znakomitą szansę. Sebastian Mila wykonywał rzut wolny z boku boiska i wycofał piłkę na jedenasty metr do Antoniego Łukasiewicza. Zawodnik Śląska wziął potężny zamach i... nie trafił w piłkę. Dwie minuty później Bandrowski znakomicie zagrał do Kikuta, ale prawy obrońca Lecha uderzył w dogodnej sytuacji ponad bramką. W 72. minucie trener Jacek Zieliński kolejny raz dał szansę młodemu Mateuszowi Możdżeniowi. Tym razem zawodnik zagrał na swojej pozycji w środku pola zastępując Semira Stilicia i już w kilkadziesiąt sekund po wejściu stanął przed szansą. Piłka po jego uderzeniu zza pola karnego powędrowała jednak obok bramki. Do końca meczu na boisku nie działo się już zbyt wiele. Uwagę zwracały jedynie kontrowersyjne decyzje liniowych arbitrów, którzy swoimi błędnymi decyzjami powodowali, że z trybun często rozlegały się gwizdy. Goście przez cały mecz byli zespołem słabszym, ale w samej końcówce mogli doprowadzić do wyrównania. Lechici nieudanie zastawiali pułapkę ofsajdową przy rzucie wolnym przez co Pawelec znalazł się sam kilka metrów od Buricia. Piłkę przyjął jednak tyłem do bramki przez co uderzał przewrotką, a czynił to nieudanie. O ile w tej sytuacji jeszcze do gola było daleko to dwie minuty przed końcem już wrocławianie złapali się za głowy. Obrońcy Lecha znów zaspali, ale jeden z gości z kilku metrów uderzył wprost w Buricia. Bośniak łapał piłkę na raty, ale i tego Śląsk nie potrafił wykorzystać. Goście próbowali do końca, ale wobec dobrej postawy Jasmina Buricia był bezradny. Bośniak wciąż broni pewnie, a to oznacza, że Grzegorz Kasprzik na boisko wróci nieprędko.
Lech Poznań - Śląsk Wrocław
Bramki: Bosacki (35'-karny)
Żółte kartki: Djurdjević, Peszko, Gancarczyk, Mikołajczak - Sotirović, Fojut
Lech: Burić - Kikut, Wojtkowiak, Bosacki, S. Gancarczyk, Peszko, Djurdjević (46. Bandrowski), Injac, Wilk, Stilić (72. Możdżeń), Lewandowski (90. Mikołajczak)
Śląsk: Kaczmarek - Pawelec, Fojut, Celeban, Socha, Ulatowski (88. Biliński), Mila (65. Madej), Łukasiewicz, J. Gancarczyk (90. Sztylka), Sotirović, Szewczuk
|
|
| Autor: | 2009-10-31 18:46 | Źródło: GOOOL.pl | Czytań: 2562 | >> skomentuj to wydarzenie (48)
|
Zobacz także
>>
|
|
Komentarze
| marcyn4 | 2009-10-31 18:55 | Fantastyczne i porywające spotkanie! Niesamowity mecz, BRAWO BRAWO BRAWO
A tak na powaznie to ok 50min to usnalem i obudzilem sie juz po meczu i przelaczylem na brzydule :p. Ale tak to jest jak sie najpierw obejrzy Derby Londynu a pozniej przelaczy sie na polska lige |
| krysi01 | 2009-10-31 18:55 | | KARNY fuks, LECH fuks, ZWYCIESTWO fuks... |
| crossfaderx | 2009-10-31 18:58 | | Fatalny mecz! Wygrana cieszy! Fakt jest niestety taki, że ciągle Lech nie gra. Karny kontrowersyjny ..dobrych akcji jak na lekarstwo! Chaos i przypadkowość. Końcówka Lech pod ścianą! Wierzę, że to się poprawi ..a jak na razie ..ligowy średniak. |
| lech2x | 2009-10-31 19:06 | | Buric puścił 1 bramkę na 4 mecze. |
| mieto100 | 2009-10-31 19:07 | | w przyrodzie nic nie ginie 1:1 w karnych,Kiedy Lech przestanie grac padakę? |
| Marley | 2009-10-31 19:08 | | Przetrenowani gracze Tarasiewicza kontra niedotrenowani piłkarze Zielińskiego. |
| szypa | 2009-10-31 19:08 | W tym sezonie mogę napisać, że punkty cieszą. Na tym pozytywy się kończą. Po takiej padlinie nawet zawodnicy Lecha się nie cieszyli. Za Smudy częściej się uśmiechali. Smutny Zieliński, smutni Lechici i smutni jego kibice. Najlepsi kibice w Polsce (chyba jeszcze kiedyś będą)
Panie Zieliński, nie wiem jak inni ale ja Panu już dziękuję. Po każdym meczu bardziej zdecydowanie. Aha, za Smudy biegali do 94 minuty, obecnie do 65. |
| MussT | 2009-10-31 19:10 | Kretyńskie ustawienie z sześcioma obrońcami.Gramy tą taktyką bo z wisłą się udało. Z przodu potrzeba jeszcze jednego wiatraka zamiast Ivana który niech się skupi już na karierze trenerskiej
Ogólnie ta drużyna nie ma jajec same miękkie p..ki
Bosacki i Djurdjevic to nie są liderzy i nimi już nie będą |
| daan84 | 2009-10-31 19:13 | | Zwyciestwo oczywiscie cieszy,bo czolowka nam nie odskoczy,ale styl juz napewno nie.Kompletny brak pomyslu na gre przez cale spotkanie.Tak samo jak tydzien temu.Cos mi sie zdaje,ze nasz trenieiro nie wie jak poukladac te klocki.Odnosnie karnego to za duzo nie chce mowic,ale wiem jedno.W Anglii to Lewy moze i nawet dostalby za to zolta kartke.Uwazam,ze w tym sezonie juz chyba nic sie nie zmieni.Tym bardziej,ze na Bulgarska nie wrocimy. |
| Kolejorz61 | 2009-10-31 19:29 | | Nie da się na to patrzeć ... Zero ciśnienia ze strony zawodników i trenera. Wilk gra taki piach, już wole MOŻDŻENIA. Czemu Cueto nie dostanie nawet 15 min. >?< żeby tych polskich kołków pokręcić. |
| piotr10a | 2009-10-31 19:36 | | Różnica między Smudą a Zielińskim jest taka że pierwszego piłkarze się bali a drugiego mają w d...e.Straszna padlina lepiej niech Lech nie gra w pucharach. |
| crossfaderx | 2009-10-31 19:49 | | Poruta gra! Panie Jacku z pełnym szacunkiem dla Pana osoby ..ale to jest Poznań. Lech musi być potęgą! To nie Piast, Odra czy Korona ..to jest LECH! ..jeśli odwalasz chałę to odejdź przed upadkiem. Możdżeń spoko piłkarz. |
| Toshi | 2009-10-31 20:05 | | Wystarczy, że gość kilka razy prosto kopnął piłkę a już obwołuje się go wielkim talentem. Nie mam nic do Możdżenia, być może faktycznie drzemie w nim ogromny potencjał, ale nie można przesadzać z pochwałami. W jego wieku zawodnicy tacy jak Fabregas, Torres, Rooney, Xavi czy Aguero pukali już do bram pierwszej reprezentacji. |
| mkass | 2009-10-31 20:06 | | Widzę ,że "optymizm" w narodzie nie ginie... Ale po takiej grze nie dziwię się,szczególnie druga połowa była była na miarę,no właśnie czego? bo napewno nie "ekstraklasy". |
| blazejmp6 | 2009-10-31 20:30 | | Skandalicznie podyktowany karny. Będąc na trybunach wszyscy się śmiali jak za takie coś można podyktować karnego. Gra wstyd. |
| piotr10a | 2009-10-31 20:35 | | Z Lewndowskiego zrobili wielką gwiazdę a on ma skuteczność najwyżej 30 procentową w wykorzystywaniu sytuacji podbramkowych.Gdzie go porównywać np: do Okońskiego. |
| Bułgarska | 2009-10-31 20:36 | | Totalne dno i padaka!! Takiego Lecha nie mam zamiaru oglądać! Przy oglądaniu meczu nie przeżywałem żadnych emocji,3punkty cieszą,ale nawet decyzja karnego mnie nie ucieszyła! Chce oglądać Lecha który walczy i sam wypracowuje bramki.Nie który liczy na sędziego! Panie Zieliński ja dziękowałem już Panu w pierwszy dzień i dziękuje dziś! |
| piotr10a | 2009-10-31 21:03 | | Zastanówmy się jak pozbyć się Zielińskiego.Co zrobić by zarząd go zwolnił. |
| slavus | 2009-10-31 21:16 | dzięki wszystkim, którzy dla Lecha oddają czas i pieniądze (droga do Wronek + bilet) oraz zdrowia (zimno jak cholera). Wiadomo, że na wsi nie ma atmosfery, więc doping jest słaby, ale dzięki tym, którzy się starają.
Co do meczu - Lech jesienią musi zdobyć tyle punktów, żeby lepsza gra wiosną mogła dać miejsce w pierwszej trójce. Wisła jest zbyt bezbłędna, żeby ją dogonić. Zmarnowana szansa Lecha Smudy z zeszłego roku może się niestety długo nie zdążyć. Zaczynamy niestety grać jak Polonia rok temu - mało straconych goli, ale brzydka gra z bardzo małą ilością sytuacji podbramkowych. Co do trenera - zwolnimy Zielińskiego i co? Nie wiem, czy Kasperczak będzie dużo lepszy, a dobry trener z zagranicy nie będzie chciał trenować drużyny grającej dla 1000 kibiców na wsi. Trzeba poczekać do następnego sezonu |
| antymruk | 2009-10-31 21:25 | | Bywały porażki, po których wracałem weselszy z meczu. |
| macgog | 2009-10-31 21:31 | | Byłem zobaczylem i jestem załamany! Według Zielinskiego mieliśmy się już od dna odbić... a tu sru i dno się oberwało i zapadamy co raz głębiej w miernocie ligowej!!! Gra bez jakiegokolwiek pomysłu, górne piłki do osamotnionego Lewandowskiego (ile on się nakopał z tymi obrońcami!)kompletnie bez sensu i widać to gołym okiem, że się nie sprawdza, a Zielinski kompletnie nie wyciąga wnioskow. Wilk gra chyba za karę, przeciez ten koleś się nawet nie spocił (lewy pomocnik potrzebny od zaraz)! I jeszcze jedno ten wuefista zwany trenerem spieprzyl to co było mozolnie budowane przez trzy lata. Nawet Lech Smudy z wiosny grał o niebo lepiej niż teraz, mimo, że nie wygrywał ale gral piłką a nie puszczał górne piłki w nadzieji, że jakoś to będzie. Pozytyw z tego meczu to kolejne zero z tyłu!! Reszta TRAGEDIA!! |
| szypa | 2009-10-31 21:50 | | piotr10a - żeby zwolnic Zielińskiego wystarczy zainwestować w husteczki higieniczne barwy białej i nimi pomachać. Tylko chorym młotkom z WL on, czyli trenerzyna, się podoba. I tu jest pies pogrzebany. Nawet nie pies - tylko mój ukochany Lech. |
| doman | 2009-10-31 22:02 | Z cmentarza zdążyłem tylko na drugą połowę. Nie żałuję, gdyż zobaczyłem Lecha na wybitnie średnio-polsko-extraklasowym poziomie. Druga połowa obfitowała w mnóstwo ekscytujących niecelnych strzałów, cudowne długie przerzuty piłki na aferę. Wszystko, to co extraklasowe, tam było: piłkarze Kolejorza parli niczym rozpędzona lokomotywa w pełnym chaosie na bramkę Śląska ku przerażeniu Tarasiewicza by pod bramką przeciwnika na maksa się skoncentrować, aby broń Boże nie trafić między słupki, kopanina super! Szkoda tylko że kiepski jak zwykle bramkarz Buric nie zagrał na polsko-extraklasowym poziomie i popsuł nieco widowisko, bo co dotknął to wybronił. No i ładnie tak się wygłupiać Panie Buric? Wynik 1:0 po tak cudownej grze nikogo nie razi, bo co by było, gdyby strzelili więcej bramek? Kibice by się mocno wściekli i co?
Tak trzymać Panie trenerze Zieliński! Nie podskakiwać ponad średni poziom polsko-extraklasowy, bo podreperuje Pan opinię PZPNowi, a tego przecież nie chcemy, no nie? DZIĘKUJEMY Panie Prezesie. Dziękujemy Zarządowi! To jest to, co najpiękniejsze w polskiej piłce i nie należy tej polskiej piłki psuć. Lokomotywa Odjazd do następnego średnio-polsko-extraklasowego boju!!! |
| Frytki | 2009-10-31 22:08 | | Szypa odpierdol się od "chorych młotków" z WL . |
| szypa | 2009-10-31 22:56 | | A co, nie są chorzy? |
| romak | 2009-10-31 23:10 | Kuźwa, zbieram się do napisania tego komentarza już 2 godziny i nie wiem co napisać... W związku z tym dam se spokój...
Pozdrawiam |
| franc821 | 2009-10-31 23:34 | | takiego chłamu nie da sie oglądać !!! Zawodowcy od siedmiu boleści, powinni ze 3 miesiące pograć za 1.800 pln to może by się oczy otworzyły ! Ile kur... lat mamy jeszcze czekać ? |
| MaCiEjOoS | 2009-11-01 00:08 | | Kolejny mecz tragedia, bo co tu więcej napisać? Aż się odechciewało oglądać. |
| fifny lofer | 2009-11-01 01:54 | | Seweryn Garncarczyk ma maniery akurat do Wronek. Wilk ma umiejetności ukryte (tylko gdzie?). Druzyny nie ma, jest pospolite ruszenie. Drużyna całkiem zgłupiała (patrz za co dostają żółte kartki) i w tym amoku broni 1-0 od 60 minuty. Szczęśliwe Lech ma (nareszcie) bramkarza a nie "pachołka" na bramce. Na tym tle nawet Bosacki wygląda na dobrego piłkarza. Ogólny nieład, bezmyślność, kopanina. Wysłać Zielińskiego na bezpłatny, a piłkarze niech grają jak uważają że będzie najlepiej. W końcu zima niedaleko. |
| Rumburak | 2009-11-01 08:24 | Beznadziejny i niekompetentny dyrektor sportowy, kiepski trener, cieniutkie jak dupa węża "panienki" na boisku i ... mamy to co mamy.
Tego po prostu nie sposób oglądać już dłużej (i jeszcze za to płacić)! |
| romak | 2009-11-01 10:31 | Wczorajszy mecz obejrzałem na C+. Po jego zakończeniu wróciłem pamięcią do przedmeczowej wypowiedzi trenera. Przekaz był mniej więcej taki: "dzisiaj nie chodzi o styl, tylko o 3 pkt, które musimy zdobyć, i które są nam bardzo potrzebne". Z pomeczowej perspektywy ta wypowiedź nabrała dla mnie innego wymiaru. Już nie mam żadnych wątpliwości, że ta żenada, którą grają nasi zawodnicy, to efekt pańskich umiejętności Panie Trenerze. Widzę, że Pan kompletnie nie rozumie o co chodzi w Lechu Poznań. Otóż, tu chdzi o ten styl właśnie, o grę którą chce się oglądać, o emocje, o dominację, o nie dawanie d... w meczu z Legią i w Pucharze z mniej niż przeciętnymi drużynami. Puchar Polski z litości potraktuję jako wypadek przy pracy. O 3 punktach bez względu na styl przed meczem, to sobie może mówić trener Odry, czy Korony, a nie Pan!!! 3 pkt nie mogą być celem samym w sobie, a oczywistą konsekwencją dobrej gry i dominacji Lecha Poznań na boisku Panie Trenerze. Tymczasem, my od 65 minuty rozpaczliwie bronimy jednobramkowego prowadzenia grając z ogórkami!!! Nie potrafimy zdominować takich "tuzów" ekstraklasy jak: Cracovia, Odra, Arka, Lechia, Śląsk. Aż się boję co będzie w Bytomiu z Polonią, której trener akurat wyznaje zasadę, że najważniejszy jest styl, a punkty są następstwem dobrej gry. Dziś dostaje Pan ode mnie czerwoną kartkę Panie Trenerze. I nie ratuje Pana wcale mecz z Wisła. Powiem więcej, ten mecz w kontekście wcześniejszych i późniejszych gier wręcz obnaża Pańskie niedostatki trenerskie. Jestem pewien, analizując naszę grę w kilku ostatnich meczach, że nie miał Pan żadnego wpływu na koncentrację, mobilizację i zaangażowanie piłkarzy w meczu z Wisłą. Oni się sami zmobilizowali, do momentami świetnej gry - (powody pomijam)! Z jedną tylko tezą wygłoszoną przez Pana mogę się zgodzić - ten zespół ma potencjał. Ma, ma też kilku zwykłych rzemieśliników. Nie mam już dzisiaj żadnych wątpliwości, że Lecha Poznań należy budować od nowa. Czas zejść na ziemię Panowie! Celowo piszę LP, ponieważ nie mam tu na myśli budowy tylko samej drużyny, a zweryfikowanie i podjęcie działań we wszystkich aspektach funkcjonowania Klubu - włączając w to także władze i kibiców. Piłkarsko na dzień dzisiejszy widzę to tak: Burić, Kasprzik, Wojtkowiak, Arboleda, Gancarczyk, Peszko, Stilić, Lewandowski, warunkowo Bandrowski i Kikut - reszta out. Ivan - na trenera młodzieży. Taka jest niestety rzeczywistość. I jeszcze słowo w temacie rzekomych kontrowersji z karnym we wczorajszym meczu. Jak się jest frajerem i ciągnie za koszulkę na oczach sędziego, to niestety trzeba się liczyć z takimi konsekwencjami.
Pozdrawiam |
| Brydżu | 2009-11-01 11:02 | Mam to samo co wczoraj romak, przeczytałem wszystkie komentarze i nie wiem co napisać odnośnie meczu.
Zgadzam sie z fifnym że "nie ma drużyny" no i z romakiem iż co do karnego..wg mnie był podytkowany prawidłowo. |
| rcicho | 2009-11-01 11:28 | Mecz lipny być może nawet najgorszy występ Lecha tej jesieni ale całe szczeście że udało się wygrać i zdobyć bardzo ważne 3 punkty.
Stilić wczoraj bezbarwny i prawie niewidoczny. Peszko jak zwykle aktywny ale przeplata bardzo dobre zagrania ze wyjątkowo słabymi. Lewandowski aktywny ale sam w ataku zle się czuje i brak Rengifo jest bardzo widoczny (Lech już w kolejnym meczu nie potrafi strzelić więcej niż 1 bramki). Wilk bez polotu. Zmienił go Możdzeń ale to co pokazał to było nieporozumienie i lepiej będzie aby na jakiś czas wrócił na stałe do ME.
Nasza obrona może mówić o sporym szczesciu i dobrze że mamy Burica bo jakby nie on to nawet remis byłby sukcesem.
Reszta drużyny w miarę poprawnie ale bez błysku.
Po tej kolejce mamy do Ruchu 4 punkty straty i jest szansa na ich dogonienie jeszcze przed zimową przerwą. Sprawa majstra jest już dawno rozstrzygnięta i nie ma co gdybać. |
| RRRR | 2009-11-01 13:09 | | romak- Kikut? powaznie? Wedlug mnie to kompletny amator. Jak dla mnie tylko Arboleda, Lewy, Peszko, Injac, Gancarczyk i Buric so jedynymi co sie staraja i brak tego pierwszego daje sie we znaki badziej niz sie nam wydaje. Wierze rowniez w Stilica ale mam mieszane uczucia. Teskni mi sie za tym Lechem co gryzl trawe przez 95 minut. Teraz poruszaja sie jak muchy w oleju. |
| kalafior | 2009-11-01 13:58 | | ...szacunek dla wszystkich, ktorzy odwalają tę drogę krzyżową we Wronkach...jest nas tylko 3000 - cala prawda o naszej kibicowskiej sile..slabe i zenujace.. |
| kev72 | 2009-11-01 14:43 | | Możdżeń przereklamowany.Schodzi Stilic trzeba dac drugiego napadziora Mikołajczaka.Dlaczego nie gra Ceuto?Tego nie daje się ogladać. |
| aifi | 2009-11-01 17:59 | ~doman
10/10 xD |
| milosz | 2009-11-01 18:02 | | RRRR starać to się oni mogą ale na treningach,a w trakcie meczu to oni mają gryźć trawę.Gramy maksymalnie 1 mecz w tygodniu i nie ma mowy o jakimś przemęczeniu.Co do Kikuta,tez bym go zostawił,może nie jest najlepszym obrońcą ale umie się podłączyć do akcji ofensywnej i zrobić przewagę,po czym często padały bramki(można przejrzeć sobie akcje po których padały bramki ,to nie boli...).W to,że piłkarzom się nie chce lub nie potrafią nie wierze.Dobry trener potrafi wydobyć,uruchomić i wycisnąć te najlepsze umiejętności z piłkarzy którymi dysponuje(w zamian co poniektórzy się rozwijają),potrafi stworzyć kolektyw który wybiega na boisko jako zespół.Teraz wiemy ile wart jest dobry trener.Styl naszego obecnego trenera to NIJAKI(czyt.piach i kilometr mułu).Ja bym chciał tylko usłyszeć który z obecnych piłkarzy czuje ,ze sie rozwija przy obecnym stylu gry?Obroncy?Bosacki?Bo Seweryn zaczyna pukac do bram dna.Boje się,że ten styl bedzie obowiązywać tak długo jak długo trenerem będzie pan Zieliński a podpowiadają mi to zespoły i sukcesy ,które ów trener prowadził .Brawo i szacunek dla wszystkich którzy jeżdżą do Wronek,to WY jesteście prawdziwymi kibicami niekoniecznie te rozkapryszone dziwki z WL!Jeśli chodzi o białe chusteczki to OK tylko dla kogo chcemy nimi machać,jeśli w 90% zasługuje na to cały Zarząd.To oni zatrudniają trenera,to oni odpowiadają za transfery(wzmocnienia),za atmosferę w klubie .To Zarząd podejmuje najważniejsze decyzje dotyczące klubu!Może powinniśmy pomachać chusteczkami dla błaznów ze skautingu? Traore już bramki strzela ,a ile strzelił Mikołajczak,Chrapek,Handzic,Golik,Zapotoka?Kiedy te Leśno-Wronieckie-Parówki wąsate zrozumieją,że uzupełnienie to nie wzmocnienie i,że majster to nie Mistrz.Pewnie przyjdzie taki dzień w,którym znów bedziemy dumni z gry naszego Lecha bo na tą chwile to nie Lech to Amika.Pozdro |
| MussT | 2009-11-01 19:08 | | Traore podobno był za słaby... Pasowałby teraz idealnie jako następca Rengifo |
| RRRR | 2009-11-01 19:46 | | milosz-Kiki nie trafil w swiatlo bramki juz chyba od paru lat. Sytuacje wyrabia jako tako ale nie jestem do niego przekonany, choc jestem rowniec pewny, ze nie jest On wszystkiemu winny. I boli czy nie boli, z reszta zgadzam sie w 100%. pozdro |
| mieto100 | 2009-11-01 20:05 | | dochodzimy do rozumy ze te dziady(zarząd)nadaje się najwyzej do Amiki bo do Lecha to pasuja jak wół do karety.A Zielinski na temat tego pana to szkoda mi juz gadac i pisac bo to strata czasu |
| oliwia242 | 2009-11-01 21:47 | | Wszyscy co tutaj piszecie macie rację albo prawie ją macie.Nie popieram tych co piszą,że chłopakom nie chce się grać.Oni najzwyczajniej w świecie nie wiedzą co mają grać.Jeżeli ktoś mi powie ,że taki np. Gancarczyk który jak przyszedł do Lecha do na polską ligę był gwiazdą pierwszej wielkości.I nagle co zapomniał jak się gra w piłkę jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.Lewandowski co prawda strzelił już 6 goli,ale nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki staje się nieskuteczny.Czy czarodziejska różdżka dotknęła jeszcze kliku innych zawodników, którzy nagle zapomnieli jak się gra w piłkę.No właśnie ta czarodziejska różdżka może zmieniać zawodników na lepsze lub gorsze, wszystko zależy kto tą różdżkę trzyma. Niestety w Lechu trzyma ją Pan Jacek Zieliński i dlatego skutki tego są jakie są.Niestety duży kawałek tej różdżki trzyma drugi Jacek - Jacek Rutkowski i tutaj niestety kółko się zamyka bo nikt nie uwierzy ,że zimą będą jakieś porządne wzmocnienia skoro na testy przyjeżdżają znowu 17 letni chłopcy.Niech tylko obaj Panowie Jackowie pamiętają ,że różdżka to w końcu kij, a ten ma dwa końce. |
| romak | 2009-11-01 23:29 | Chciałbym rozwinąć myśl, którą zasugerowałem w poprzedniej wypowiedzi, mianowicie budowy Lecha od początku. Trochę też nawiązuję do tematu, który pojawił się niedawno na tej stronie w oddzielnym wątku. Tak, uważam, że należy niezwłocznie podjąć działania mające na celu budowę nowego Lecha! Ewidentnie widać, że nastąpiło jakieś przesilenie, zmęczenie materiału - nie tylko wśród piłkarzy, ale też wśród działaczy i kibiców. Nikt nie wierzy w to, co jeszcze niedawno wzbudzało aplauz, czyli słynne już słowa: "idziemy na majstra". Dziś dla większości z nas, to nic nie znaczący, pusty slogan, wzbudzający u większości z nas politowanie, a u mniej odpornych odruch wymiotny. Obrazowo, przyjmując terminologię budowlaną, nie chodzi mi o kopanie nowych fundamentów, czy nawet budowę od stanu zerowego - te podstawy są, za co zresztą jestem Wam panowie z Wronek bardzo wdzięczni. To, co w tej chwili mamy, to co najwyżej stan surowy otwarty. Uważam, iż wszyscy wspólnie i każdy z osobna powinien dokonać analizy, zadać sobie pytanie: co mogę zrobić, aby ten Klub, zrobił kolejne kroki lub choćby jeden krok do przodu? Pan, Panie Prezesie Rutkowski, powinien się wyzbyć wreszcie manier zaściankowego biznesmena, który śni o potędze i pod wpływem emocji tu i ówdzie opowiada jak u cioci na imieninach, że: idziemy na majstra, jak nie ci piłkarze, to inni, że stać nas na transfery za 1 mln euro, tudzież inne bzdety. Być może nadszedł czas, aby pozwolić skupić się wreszcie panom: Kadzińskiemu i Pogorzelczykowi na pracy w holdingu Amica - jestem pewien, że są w stanie spożytkować swoje doświadczenie i umiejętności właśnie tam, w czasach kryzysu, na chwałę Amici - jak to miało miejsce wcześniej. Ja wiem, że Pan Prezes Kadziński, to pańska prawa ręka, to sprawdzony w boju przyjaciel, z którym wypiło się wiadra wódki (to nie sarkazm), ale może już czas, Panie Jacku... Na ich miejsce zatrudnić ludzi młodych, managerów, ale z pasją, marzeniami, wizją przyszłości i miłością do Kolejorza - znajdzie Pan takich z pewnością. Wiem, że dzisiejszy sport to biznes, ale uważam, iż na li tylko biznesowym podejściu sukcesu się nie zbuduje... Kolejny element to nasz osławiony skauting. Twór, o którym wszyscy mówią, a nikt go nie widział... Co do piłkarzy, to już się wypowiedziałem wcześniej. W ciągu góra dwóch okienek transferowych wymiana wszystkich słabych ogniw w tej drużynie. Dopływ świeżej krwi jest wręcz niezbędny. Sztab trenerski na miarę Lech Poznań, a nie Odry Wodzisław. I wreszcie kibice. Nie wiem co się stało, ale mit o najlepszych kibicach w Polsce pękł jak bańka mydlana. Rozumiem, że budowa stadionu, że Wronki, ale gołym okiem widać, iż coś pękło. Obawiam się, że po powrocie na Bułgarską trudno będzie zebrać publikę rzędu 20 tys. ludzi. Mam nadzieję, że jest Pan tego świadom Panie Jacku, bo w przeciwnym razie czeka nas jakże "piękna" katastrofa...
Pozdrawiam |
| slavus | 2009-11-02 10:07 | | Na zarząd to bym nie najeżdżał -> sprzedali Murasia, ale kto wierzył, że nigdy nei będziemy sprzedaać dobrych zawodników, to było po prostu fair wobec samego Murawskiego. Przed sezonem kupili bramkarza (kto mógł wiedzeić, że będzie bronił gorzej niż w Piaście), obrońcę (Garncarczyk gra w kadrze, co świadczy o nim dobrze), Chrapka i Mikołajczaka (obu trudno skreślić). Chybiony jest chyba Zapotoka, ale trudno. Kto mógł wiedzieć, że Lewandowski będzie seryjnie marnował sytuacje, Stilic nie wróci do formy z jesieni, a Rengifo nie będzie się chciało? Skład jest więc niewiele gorszy niż w zeszłym roku. A trener - zarząd zaryzykował i nie trafił. Ale kto na jego miejsce, bo Smuda tak spartolił koniec zeszłego sezonu, że bardziej się nie dało. |
| mieto100 | 2009-11-02 10:58 | | Slavus i tu się mylisz to jest bardzo wielka wina zarządu->dobra sprzedali Murasia ale mówili ze po sprzedaży dobrego zawodnika kupią lepszego i co kupują koszykarza,skoczka(drugiego Małysza) a teraz przywiezli na testy gimnastyka.I zamiast wzmacniec pierwszy zespół to go coraz bardzjej osłabjają ale wzmocniają druzyze ME tylko po to by chodząc w Wronkach na ich mecze mieli satysfakcje ze jakis tam mecz wygrają i tam jest ich miejsce póki tego Rutkowski nie zrozumie do puty nie będziemy mieli wielkiego Lecha. |
| milosz | 2009-11-02 11:08 | slavus można by było się nie czepiać gdyby zarząd uczył się na błedach,a tu wręcz przeciwnie zarząd je powiela.Nikt nie twierdzi ,ze sprzedaż Murasia to czyjakolwiek wina ,bo on sam swoją grą wypracował sobie nowy kontakt(oby takich piłkarzy jak on w Lechu jak najwięcej).Ale np. wszyscy pamiętamy słowa chyba pana Pogorzelczyka-"Jeśli sprzedamy jakiegokolwiek piłkarza z grona najlepszych to bedzie w zamian kupiony o podobnych umiejętnościach lub wyższych...".Pamiętasz ?Rozumiem,że te umiejętności ma Jan Zapotoka?A pamiętasz te hasła,z ubiegłego roku pana Rutkowskiego o tym ,że Lecha stać już w tym momencie na piłkarza za 5mln!Ktoś tu chyba nie jest szczery jesli chodzi o kibiców?slavus my nie jesteśmy upośledzeni, Lech to MY.A pamiętasz hasła o wzmocnieniach?Ilu i jacy piłkarze w ostatnich 2 oknach transferowych wzmocnili Lecha?Gancarczyk jest w kadrze bo nasza liga jest słaba a obrońców lewonożnych jest jak na lekarstwo.Chrapka i Mikołajczaka (obu trudno skreślić),Ok ale do wzmocnień zaliczyć raczej się nie da no chyba ,ze w ME.Kto mógł wiedzieć, że Lewandowski będzie seryjnie marnował sytuacje?-wszyscy o tym wiedzą,że piłkarz w wieku 21 lat będzie przeplatał dobry sezon ze słabszym,tylko oczywiście nie wiedział zarząd!To co zarząd odstawia to się potocznie nazywa robienie z gęby dupy!Jeśli Pan Rutkowski i jego świta lubią siadać głową na klozecie to pozostaje nam tylko życzyć smacznego!
|
| Toshi | 2009-11-02 11:13 | | W przypadku klubu takiego jak Lech trudno utrzymanie składu postrzegać za sukces. Logiczne wydaje się natomiast jego konsekwentne wzmacnianie. Futbol rządzi się swoimi prawami i bardzo często zdarza się tak, że ta sama drużyna, która jednego roku wygrywa wszystko, w następnym prezentuje się już znacznie gorzej. ( vide Barcelona Rijkaarda ). Najwyraźniej zarząd uznał, że wystarczy wymienić maszynistę, a lokomotywa dojedzie znacznie dalej niż to miało miejsce rok temu. Niestety, nikt nie pomyślał o wagonach, które póki co skutecznie wyhamowują pęd do upragnionego mistrzostwa. Przy okazji okazało się, że maszynista nie poradził sobie z przesiadką z wąskotorowego parowoziku na wielkomiejską lokomotywę... W ogóle mam wrażenie, że nasi Panowie Prezesi postanowili wprowadzić w życie lansowany swego czasu przez innego "fachowca" slogan, "zmieniamy szyld i jedziemy dalej". Póki co jednak odbijają się od poznańskiej rzeczywistości jak od ściany... |
| kev72 | 2009-11-02 13:07 | | Peszko znów jak kretyn łapie kartkę i do bytomia nie jedzie.gancarczyk drugi kwiatek,za pysk lub za durne zachowanie.może jak Peszkin dostałby po kieszeni to by otrzeżwiał.Najlepszy zawodnik w tym sezonie,ale jak straci piłkę to musi rywala na glebę rzucić,czyni to zwykle brutalnie i to w środku boiska. |
|
|
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
|
|