|
|
|
|
| 2009-11-10 12:31 |
Lech Poznań wrócił do punktu wyjścia |
Historia zatoczyła koło. Po trzynastu kolejkach Kolejorz ma tyle punktów, ile miał cztery lata temu - w listopadzie 2005 r., w przeddzień wejścia do klubu holdingu Amica.
Listopad 2005 r. Lech Poznań wymęczył właśnie wygraną nad Cracovią 1-0 i z dorobkiem 22 punktów zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Do lidera, Wisły Kraków traci sześć punktów.
Listopad 2009 r. Lech Poznań po remisie 1-1 z Polonią w Bytomiu ma w dorobku również 22 punkty. Daje mu to piąte miejsce w tabeli i stratę dziewięciu punktów do lidera, Wisły Kraków.
Przez te cztery lata w Lechu zmieniło się bardzo wiele. Klub przejął holding Amica. Kolejorz nadal istnieje, co w 2005 r. wcale nie było takie oczywiste. Nie ma już problemów z licencją, z płynnością finansową. Przetrwał pod względem organizacyjnym.
Gdyby prześledzić te dwie tabele - obecną i tę z przedednia wejścia na Bułgarską Amiki, można odnieść jednak wrażenie, że pod względem sportowym nie zmieniło się wiele. Lech Poznań nadal zalicza się do tzw. szerokiej czołówki ligowej. I tylko tyle. Na dogonienie Wisły Kraków jak nie było go stać, tak nadal nie jest. Zawsze podąża o te kilka punktów za nią, o te kilka wpadek i potknięć więcej za jej plecami. Pozostaje mu jedynie walczyć o miejsce w europejskich pucharach, marzenia o majstrze i Lidze Mistrzów odkładając na później.
Ktoś powie - wszystko wymaga czasu. Wszak TeleFonika buduje potęgę Wisły Kraków od dziesięciu lat. Wisła jednak po mistrzostwo Polski sięgnęła od razu po wejściu możnego sponsora.
Ktoś powie - wtedy, w 1999 r. nie miała w Polsce żadnej konkurencji. Fakt, zmiażdżyła wówczas rywali kilkunastopunktową przewagą na koniec sezonu. Wisła potrafiła jednak swą siłę potwierdzić kolejnymi tytułami w 2001, 2003, 2004, 2005, 2008 i 2009 r.
Ktoś powie - Lech to jednak klub budowany inaczej. To platforma, która ma sama zarobić na swe przyszłe tytuły. Nie szasta pieniędzmi, nie kupuje wszystkiego, co się rusza, jak Wisła.
W wypadku Lecha Poznań niepokojące jest jednak to, że przecież przez te cztery lata Kolejorz wcale nie utrzymywał się przez cały czas w tym miejscu, w którym jest obecnie i w którym był, nim weszła tu Amica. Lech przecież się rozwijał - rzec można by nawet, zgodnie z planem.
Ów sezon 2005/2006, gdy dokonywał się mariaż z Amicą, zakończył z dorobkiem 42 punktów. Daleko za czołowymi zespołami w lidze, do wygrania której potrzeba było kilkanaście punktów więcej. Kolejny jednak, 2006/2007 przyniósł mu już jednak zmianę in plus - 47 punktów, coraz bliżej czołówki.
W sezonie 2007/2008 poznański Lech zgromadził już 57 punktów, co - jak pamiętamy - ostatecznie dało mu europejskie puchary (po wycofaniu się Dyskobolii). Wreszcie w ostatnim sezonie Kolejorz nikogo o łaskę prosić już nie musiał. 59 punktów dało mu trzecie miejsce, europejskie puchary, a do tego doszły jeszcze przełomowe starty w Pucharze UEFA.
Wszystko było na dobrej drodze. Lech, choć rozgoryczony zmarnowanymi dwoma szansami na tytuł, był z roku na rok coraz lepszy. Aż przyszedł sezon obecny i spadek z tej drabiny rozwoju aż w otchłań przeciętności.
Bo przeciętność tylko gwarantuje typowa dla obecnego Lecha prawidłowość: wygrana u siebie (głównie 1-0) i remis na wyjeździe. Taka prawidłowość gwarantuje 60 punktów w sezonie.
Od czasu wprowadzenia 3 punktów za zwycięstwo nikt nie został mistrzem Polski z tak mizernym dorobkiem.
|
|
| Autor: | 2009-11-10 12:31 | Źródło: Gazeta Wyborcza | Czytań: 2233 | >> skomentuj to wydarzenie (33)
|
Zobacz także
>>
|
|
Komentarze
| kalafior | 2009-11-10 12:45 | | ..tyle, że wtedy były troche inne emocje- zawodnicy szarpali i gryźli trawę - był to nasz Lech..teraz mamy jakiegos amico-tworka bez ikry i zęba, z najemnikami nie Lechitami..z puszczającym wiecznie perfumowanymi bąkami-ściemkami zarządem..a tak poza tym to dalej jest nasz Lech - co prawda na licencji Amici i grający chwilowo we Wronkach..ale NASZ !.. |
| glos z zagranicy | 2009-11-10 13:34 | | kalafior: a pamietasz te emocje: nie dostaniemy tym razem licencji i trzeba bedzie grac w II lidze badz nizej? Po za tym zmien lekarstwo albo nie bierz tak wczesnie tego swinstwa bo gadasz bzdury!! Kto szarpal i gryzl trawe, no i kiedy to bylo? |
| szypa | 2009-11-10 13:37 | | Tak, wtedy było więcej entuzjazmu. Dziś jesteśmy mądrzejsi o tą prawdę, że silny na polskie warunki klub musi nosić nazwę Legia Warszawa lub Wisła Kraków. Każdego innego się wytnie. Wycięto i Lecha. Tym bardziej trzeba mu kibicować! |
| fifny lofer | 2009-11-10 14:06 | | Ponoć Lech dostał za Murasia 4 mln euro z czego wydał może 1,5 mln na transfery. Budżet ROCZNY Lecha to ponoć 40 mln zł czyli ok 9,5 mln euro.Teraz UWAGA !!! Zespól 3 ligi hiszpańskiej Alcoron ( zajmuje tam 6 miejsce) ma budżet 1,5 mln euro. Olympic Lyon wydał na transfery w lecie 2009 70 mln euro, Marsylia 40 mln euro. A teraz przeczytajcie ten tekst " chcemy budować Wielkiego Lecha" .... No można boki zrywać. FC Brugge zorientowało sie wcześniej, w 2008 roku ze coś cienko i zaczęło budować NOWY ZESPÓŁ . Teraz jest na 2 miejscu w Belgii i ma wartość ok 42,5 mln RUR. Wisła 30,5, Legia 27, Lech 24,4 Ruch 7,8. Jak się popatrzy na liczby to dochodzę do wniosku ze trzeba koniecznie na Bułgarskiej wybudować kościół dla kibiców, żeby się mieli gdzie modlić, przed meczem o CUD. Bo z pustego jak wiecie wódeczki sie nie napijesz że o piwie nie wspomnę :-( W tym zestawieniu te 3 bańki euro co je może dostać Lech za Lewandowskiego to akurat dobry datek na taki ladny kościół, bo nie na dobrych kopaczy, LE czy, nie daj Boże LM... HE HE HE. Jak widać nie starczy nawet na Puchar Polski. |
| Toshi | 2009-11-10 14:23 | | "wycięto i Lecha" Kolejna teoria spiskowa dziejów ? No tak w końcu wszystkiemu winny jest spisek masoński i stonka ziemniaczana. Brak słów... |
| Toshi | 2009-11-10 14:25 | | Winę za obecny stan rzeczy ponosi niekompetentny zarząd, który swoje małomiasteczkowe ambicje przeniósł w niewłaściwe miejsce. Mam dość pieprzenia, że PZPN, korupcja, "Warszawka" itp...Szukając winnych, zacznijmy od siebie. Mityczni "Oni" nie istnieją. |
| MATA26 | 2009-11-10 14:29 | | wniosek jest prosty.dobry trener z charyzmą i jajami pomysłem na zespół i grę tylko szkoda że bez warunkowego poparcia zarządu czyli F.Smuda taki był i miał wyniki LECH sie rozwijał i szedł do przodu i grał świetną piłkę a nasz zarząd go zniszczył.słaby trener bez jaj jak zieliński bez pomysłu ale z poparciem naszych włodarzy podkreślam że nie wiadomo dlaczego?????i mamy wyniki regres nasz wspaniały klub nasza duma porównywana do wszystkich przeciętniaków z naszej ligi to jest chore i jakaś paranoja zieliński won z Lecha |
| 13-STKA NA KOSZULCE | 2009-11-10 14:54 | nie wiem jak inni sądzą ale ja jestem zdania że jeśli chcemy zdobyć wkońcu tego majstra i stać się tym "europejskim średniakiem" to nie mamy(patrz zarząd) wyjścia trzeba w zimie wyłożyć dużą kasę wzmocnić solidnie zespół 4-5 zawodnikami z górnej półki - bo jeśli Wisła zgarnie majstra w tym sezonie i uda jej się awansować do LM to jeszcze długo nie będziemy jej finansowo wstanie dogonić.
Także Panowie w zarządzie PODJĄĆ WKOŃCU RYZYKO I WZMOCNIĆ SKŁAD i nie mydlić oczu gadkami typu -
"zimą wzmocnimy skład " czy " przyjdą lepsi od obecnych graczy"
bo to już nudne.
moje zdanie jest takie że zimą się przekonamy jaka naprawdę jest polityka zarządu czy chcą silnej drużyny czy tylko gadają o potędze Lecha.
4-5 nowych graczy (nie typu handzic czy inne wynalazki) tylko konkretne nazwiska plus trener z jajami. |
| glos z zagranicy | 2009-11-10 15:33 | | Wystarczy dobry trener z silna osobowoscia. Mam juz nawet dobra propozycje dla naszego zarzadu Hans Meyer. Nie wydaje mi sie jednak aby ci "fachowcy" zatrudnili kogos takiego jak on, bo to ktos podobny do Smudy - facet z jajami i prawdziwy fascynata pilki, zyje tylko pilka. Skoro Polonia Warszawa chciala Loranta to moze my zciagniemy Meyera. To moglby byc powiew swiezego powietrza w lidze, ktos o zupelnie innym spojrzeniu na pilke. Pytanie tylko czy Rutkowski ma na tyle silny portfel, choc z drugiej strony taka praca dla Meyera to byloby wyzwanie a on takie cos lubi. |
| MATA26 | 2009-11-10 15:57 |
trenera to trzeba na pewno zmienić bo jak on zostanie a lech kupi jakiś dobrych zawodników to ten trener ich zniszczy i dostosuje do poziomu swojej myśli trenerskiej a ona jest jak widać po wynikach naszego klubu marna jak nie zerowa bo ja uważam że koleś wszedł w za duże buty które mu zostawił smuda i z nim może być już tylko gorzej.po pierwsze nowy trener i to z poza naszego kraju i wtedy razem z nowym trenerem dokonać zakupów nowych zawodników. |
| fifny lofer | 2009-11-10 16:29 | | trener potrzeby na bank. Ja zaś przypominam sobie co powiedział trener FC Brugge na pytanie kogo by wziął do swojej drużyny z Lecha. Dodam dla ułatwienia ze nie Arboledę...i że to był tylko JEDEN piłkarz. A to coś mówi o poziomie Lecha ( no i klubów polskich), |
| kalafior | 2009-11-10 17:05 | | głos z zagr: możesz sie nie zgadzac i uwazac, ze pisze 'bzdury' - luzik..ludzka rzecz miec rozne poglady..ale podaruj sobie te prywatne pojechanki i dziwne podsmiechujki..jak chcesz jezdzic po innych to masz piole do poipisu na oficjalnym.. |
| Toshi | 2009-11-10 17:56 | Głosie, z całym szacunkiem, nie masz racji. Trzeba było pojeździć trochę za Lechem do Gorzyc, Zamościa czy Łęcznej. Miałbyś skalę porównawczą. Oczywiście pisanie, że wtedy było wspaniale a teraz jest do dupy, to zbyt daleko idące uproszczenie ale ja osobiście, podobnie jak kolega Kalafior, czułem, że jestem bliżej Lecha a Lech bliżej mnie niż teraz.
Pozdrawiam |
| Toshi | 2009-11-10 17:59 | | Poza tym absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że za całe zło w naszym klubie odpowiedzialny jest trener. Idąc tym tokiem rozumowania, wystarczy zatrudnić fachurę z zachodu a reszta zrobi się sama. W końcu mamy wspaniały zarząd... |
| Administer | 2009-11-10 18:58 | Nawiazujac w temat:
Jezeli juz stale mowa o ILOSCI tych punktow w porownaniu (takze z zeszlorocznym.. Smudom) to abstrahujac od h* zarzadu i trenera, i trenujacych dziada zawodnikow, jako zwolennik praktyki spiskowej, tzn. ukladowej i silowej, wspomne chocby mecz z LECHIA, gdzie Lecha okradziono z 3 punktow, zreszta podobnie jak w Cracowii, gdzie w pierwszej polowie, sedziowie 2-3 krotnie uniemozliwili nam zdobycie bramek. Meczu w Bruggi juz nie wspomne. Teraz wystarczy to porownac z tym, jak sedziowie sla rozami droge Wisly i Legii, nie dajac im kartek, badz, przed ich meczami, kasuja za byle co czerwonymi ich nastepnych przeciwnikow. Akurat tych co trzeba.
A poza tym, zgadzam sie tu ze wszystkimi. |
| Jack_London | 2009-11-10 20:12 | Zapewne już Templariusze przed kilkoma wiekami uknuli spisek na Kolejorza i przewidując ekspansje Rutkowskiego na rynku kuchenkowym, postanowili ukrócić jego żądze odnalezienia Grala, zesłali w przyszłość (tzn. XXI wiek) złe moce na NASZ LECH.
Tyle na temat spisku sędziów. Mecze z Lechią i Cracovią oglądałem i wstyd mi by było po takiej grze wypominać komukolwiek że zabrał nam zwycięstwo. Podobnie było w Bruggi, jeżeli ktoś uważa że zasłużylismy na awans to gratuluję trzeźwego spojrzenia...
W istocie złe moce jednak zostały na nas zesłane - tu bym się zgodził - w postaci marionetkowego trenera, oraz coraz bardziej pogubionych ludzi trzymających władzę, by pozostać w terminologii spiskowej. Do ekipy trzymajacej władzę zaliczyłbym tu Zarząd oraz Dyrektora Sportowego. Całe towarzystwo zapętliło się ponad miarę, na pogarszająca się sytuację reaguje nerwowo i tragikomicznie (Golik i Handzic na siłe na boisko,Rengifo w ME). Trener dostaje głupawki i wprowadza na kilka minut przed końcem meczu (to już drugi raz z rzędu), kiedy trzeba gonić wynik, męża opatrznościowego Jana Zapotokę choć przesłanek by stał się on naszym bohaterem jak na lekarstwo. Coraz mniej się dziwię że piłkarze będąc w tym matrixie są coraz mniej zmotywowani. I nie mówcie tylko że skoro grają w Lechu to powinni z urzędu zapieprzać że az miło, że zarabiają x tys. to łaski nie robią że zasuwają. Oni muszą czuć porządek z samej góry do dołu, jasną hierarchię, podział ról, wiedzieć kto podejmuje decyzję, znać wizję i identyfikować się z nią. Tego teraz nie ma w naszym klubie.
Hej Kolejorz!!! |
| Administer | 2009-11-10 20:44 | @do kobiety (LOGIKA) ukrywajacej sie jako Jack.Londyn.
1. w pucharach awansuja druzyny niekoniecznie lepsze, a te ktore strzela wieecej bramek (oosobna kwestia kompromitowania rodzimej pilki tez jakby dyskusyjna)
2. powiedzmy, ze Lech prowadzi w Cracowii 2-2:0. Wyniku nie przesadzam, moze i 0:4, moze 3:3... ale na pewno... zupelnie inny mecz.
3. na wstepie logika Gazety (pomijac fakty, argumenty czyjes zamieniac w krancowe i do absurdu), a wiec az zal komentowac. Pozniej, przemieszane to ze slusznymi uwagami, a wiec szkoda czasu by to oddzielac.
A moze winny jest, tak tpowy dla (jedyi Polski) ...kapelan Lecha, zwl. ze zawodnicy zdaja sie w naszej lidze znac tylko jedno slowo, a kapelanow tez ci u nas dostatek ;) |
| Jack_London | 2009-11-10 21:23 | Administer
Tę kobietę przemilczę, a reszta:
1. co ma piernik do wiatraka: nie dyskutuję z Tobą o zasadach awansu w rozgrywkach pucharowych, miałem na myśli co innego: uważam że obecna sytuacja Lecha nie jest wywołana spiskiem sędziów, uważam też że w wymienionych meczach np. z Cracovią, Lechią czy Brugią graliśmy totalną padakę i nawet jeżeli na tych meczach zdobylibyśmy - fartem (bo nasz styl był fatalny) albo poprzez mniej pomyłek gamoniowatych sędziów - więcej punktów, nie zmieniłoby to generalnie sytuacji że drużyna jest żle zmotywowana, żle prowadzona etc. Uważam nawet wiecej: skupianie się na teorii spiskowej powoduje brak możliwosci racjonalnego spojrzenia i utrudnia odnalezienie rzeczywistych błędów.
2. właściwie to samo co do pkt. 2
3. akurat nie jestem fanem Gazety więc żle trafiłeś. Bardziej już do mnie przemawia Michnikowszczyzna Ziemkiewicza ale to temat na inne forum.
O kapelanie w ogóle nie rozumiem o co chodzi.
Generalnie bez obrazy, bo najważniejszy jest LECH. |
| romak | 2009-11-10 21:26 | Administer: zanim zaczniesz udowadniać wyższość męskiej logiki nad kobiecą, może przemyśl jeszcze raz to, co chcesz napisać. Przeczytałem Wasze opinie z uwagą. Z każdą poniekąd się zgadzam i poniekąd nie. Bardzo spodobała mi się wypowiedz właśnie Jacka_Londona (teoria o Templariuszach i Gralu naprawdę mnie rozbawiła). Ja osobiście już wiele razy podkreślałem, że to Zarząd jest odpowiedzialny za politykę wielokierunkową klubu, to Zarząd wyznacza cele i ma stosowne narzędzia do realizacji tych założeń. Od jakiegoś czasu zastanawiam się jednak jakie są rzeczywiste intencje ludzi zarządzających Lechem.
Pozdrawiam |
| Masta | 2009-11-10 21:53 | Moim zdaniem wina leży całkowicie po stronie zarządu, który popełnił za dużo błędów:
- pozbycie się Reissa - duch drużyny, i to w jaki sposób,
- pozbycie się Smudy - świetny szkoleniowiec, dzięki któremu Lech wymiatał,
- fatalne traktowanie zawodników (Renifer i Cueto) przez co żaden gracz nie będzie chciał się dla Lecha poświęcać.
Panie Prezesie czas na przyznanie się do błędów i próbę ich naprawienia, jeśli dobro Lecha jest Pana celem. Swoją drogą szkoda, że nikt z włodarzy Lecha tych naszych wypocin nie czyta :/
|
| aifi | 2009-11-10 22:18 | | Ja tam będę się cieszył jak Lech zdobędzie 60 pkt w tym sezonie. Z takim składem (osłabionym w porównaniu do poprzedniego roku) prowadzonym przez takiego trenera to będzie naprawdę dobrze. |
| mas que un club | 2009-11-11 08:50 | | Jack_London ma rację. |
| glos z zagranicy | 2009-11-11 08:58 | Toshi: nie bylem niestety na wyjazdach o ktorych piszesz ale chyba wiem o co Tobie chodzi. Masz racje, byl zupelnie innym klimat, latwosc dostepu do pilkarzy byl wiekszy, czulo sie cos wiecej niz bliskosc atmosfera prawie rodzinna. Zgoda, pozostaje jednak cos co bylo ciagle w glowie, kiedy zblizal sie koniec sezonu i trzeba bylo zdobyc licencje na nastepny sezon, to zagrozenie ze wylecimy z ligi, ze ciagle nikt w nas nie chce inwestowac a siana ciagle brak. Moze wlasnie to zagrozenie tak nas do klubu zblizalo, wytwarzalo te specyficzna atmosfere. Pytanie tylko co staloby sie z nami gdyby wtedy Lech wylecial z ligi i nie byloby nadal sponsora a my musielibysmy dalej jezdzic po tych miasteczkach za nasza druzyna? Pewnie niektorzy powiedza ze teraz bylibysmy soba, mozliwe ze bylibysmy bez tego garbu, ale nie wiadomo gdzie bylibysmy teraz. Nie przezylibysmy tych fajnych chwil z ostatnich lat. Uwazam ze najwiekszym sukcesem ostatnich lat jest fakt ze stalismy sie najsilniejsza grupa kibicowska w Polsce, szczegolnie na wyjazdach. Zdarzaly sie mecze na Bulgarskiej, gdzie stworzono niepowtarzalny klimat i caly stadion szalal - to jest nasz sukces, nas kibicow. Byly "ciemniejsze" strony i pewne nieporozumienia, ale nie warto o tym w tym miejscu wspominac - ogolnie to zrobilismy kolosalne postepy w zaangazowaniu kibicow na trybunie. To jest niewatpliwie sukces i dlatego nie stoimy w tym samym miejscu co w 2005 roku. Szkoda tylko ze nasz zarzad robi wszystko by to jakos popsuc, choc powinni wiedziec ze jak zawala to straca swoje siano i moze to ich zmobilizuje do przemyslen.
kalafior: chlopie sory za te uwagi, ale nie uogolniaj, nie wszystko jest czarne lub biale - sa tez inne odcienie. |
| prorok | 2009-11-11 11:11 | | Z tego już nie będzie nic. Nie będzie nic już więcej! Przykre, ale tak to wygląda. Lewy latem odejdzie, a bez niego to zupełne dno. Nawet jak zimą przyjdzie do Lecha Jodłowiec i może Glik lub Sadlok, to są to tylko obrońcy. No może Jodłowiec potrafi jeszcze zagrać w środku pola. Potrzebni są jednak zawodnicy ofensywni. I to przynajmniej ze 3. W ofensywie Lech wygląda bowiem nader słabo. Praktycznie nie stwarza sytuacji, z których mogą padać bramki. 1-2 w meczu, to mało na zespół z takimi aspiracjami i przy założeniu, że rywalami są zespoły Śląska, Polonii Bytom, Lechii i Arki. Jeśli w klubie tego nikt nie dostrzega, to znaczy że my kibice nie mamy co liczyć na jakieś sukcesy. A takim będzie bez wątpienia awans do Ligi Europejskiej. Tylko z drugiej strony po co ten awans, jak nie będzie realnych perspektyw awansu do fazy grupowej. |
| fifny lofer | 2009-11-11 11:44 | | na mecz przychodzi się by oglądać bramki, zwycięstwa. Porażki bolą i zniechęcają. Jakby nie pisać. Potem przychodzi się oglądać graczy. Przeciętna drużyna MUSI mieć swoją gwiazdę, lub gwiazdy. Grupa przeciętnych kopaczy nie budzi emocji. A doping jest po coś a nie jako doping dla dopingu. Sukcesy to duma z przynależności do grupy kibiców. Nawet jeśli to Bytovia II wygrywająca z Objazdą.No i kumple. To wtedy ma sens. Kiedy zaczyna brakować któregoś czynnika robi sie szaro i smutno. Dopada zniechęcenie. Musi być wtedy promyk nadziei. Dla mnie to wiosna 2010, nowy stadion w 2010, szansa na zakwalifikowanie się do LE. Ten rok kończy się niestety słabo i nic tego już nie zmieni. Lecha zaś trzeba cały czas zmieniać. Nie możemy wiecznie wspominać jesieni 2008. Jeśli Lech będzie w tabeli minimum 3 to jest szansa. Jeśli nawet 5 ze stratą np.2-3 pkt do podium to też jest szansa. Środki na osiągniecie tego celu MUSZĄ być znalezione przez zarządzających klubem bo inaczej już na wiosnę rok 2010 będzie można skreślić i Lech jak Polska kadra będzie sobie pogrywać o pietruszkę. Bez Stilica, Arboledy, Lewandowskiego, Bosackiego. |
| baraka | 2009-11-11 12:09 | Witam.
1) Chciałbym na wstępie rozwiać wątpliwości - jestem wielkim zwolennikiem usunięcia marionetkowego, bezbarwnego trenerka Zielińskiego
2) Rok temu, w sezonie najlepszym dla naszego Lecha od lat, po 13 kolejkach mieliśmy ... 24 pkt (7 zw - 3 rem - 3 por), w tym także wygrana z Wisłą, remis w Bytomiu itp. Oczywiście każda z tamtych porażek byłą inna do obecnych 3, lecz niestety widzę tutaj także wiele podobieństw: m.in. przegrana na początek z GKS == porażka z Polonią u siebie 2-4 (w obu trzeba przyznać prezentowaliśmy jednak dobry futbol). Pamiętam także, że w pierwszej części sezony zarówno Arka jak i Ruch (pozostałe dwie porażki) trzymały się szerokiej czołówki tabeli. No może z Cracovia w tym sezonie jest inaczej, ale w tym meczu działał jeszcze "czar" Lenczyka, który starczył naszym przyjaciołom "niestety" na nas i na remis na Ległej.
3) Chciałbym także podkreślić, że pomimo mojej niechęci do Zieliny, pamiętajmy, że Smuda pracował w Lechu już któryś sezon z kolei, a i tak ostatecznie Majstra dla nas nie wygrał, kompromitując się serią głupich remisów
4) Niestety są także argumenty przeciw: Zieliński dostał o wiele lepszy, bardziej zgrany zespół niż Smuda miał kiedykolwiek, a i tak Franc prezentował lepszy styl i dużo radośniejszy (przede wszystkim dla nas) futbol.
5) Ja jestem zawsze dobrej myśli co do naszego Lecha, więc po prostu kibicujmy im jak tylko możemy, bo tylko ta presja wyniku i Majstra, ciążąca na nas od lat, powoduje, że jesteśmy sfrustrowani i wkur***eni. Jeśli chcemy, aby nasz Lech był wielki, to ja nie chcę zdobycia Majstra w roku nr 1,2 lub 3 - a potem nagłego zjazdu w dół tabeli, ale silnej drużyny z czuba ligi, do której każdy kto przyjedzie to ma pełne gacie (np. Jaga jest bliska takiemu wizerunkowi, oczywiście tylko u siebie).
6) Do zdobycie jeszcze pełno punktów, więc damy radę!!
Pzd |
| fifny lofer | 2009-11-11 15:38 | | paradoksalnie to sukces na jesieni 2008 zaszkodził Lechowi. Srok było do łapania za wiele , a ławeczka króciutka. No może 15 graczy max. Do tego w drużynę wchodzili Lewandowski, Peszko, Arboleda, Stilić. No i Smuda ( być może gdyby odpadł wcześniej z UEFA, PP ) płonnymi nadziejami i niby sukcesem zamieszał w głowach (Lewemu, Semirowi) i.... Lech wylądował na 3 miejscu. Gdyby tak sie nie stało na jesieni 2008... może drużyna okrzepłaby, był mityczny "Majster", eliminacje do LM 2009-2010.Smuda zostałby w klubie. A tak od Udinese Lech zdech. Sukces, paradoksalnie zaszkodził. Ot jak nadmiar wódeczki, czasem. |
| fifny lofer | 2009-11-11 16:23 | | ps no i te nagrody dla Lecha --- pochwały wszędzie.Poklepywanie po plecach. Włażący w d... biznesmeni. Prelekcje na Akademii Ekonomicznej. Pokory za mało, za dużo pychy. |
| 13-STKA NA KOSZULCE | 2009-11-11 19:26 | w Lechu mamy jednego napastnika (Lewandowski) a Reisik w Warcie prawie w każdym meczu strzela bramkę i asystuje .
Jak długo będzie trwało "niszczenie" Lecha????
myśle że takim postępowaniem kwestia kilku następnych miesięcy ... i będzie po nas Rutek później wszystko jeb.... i będzie po piłce w wielkopolsce.
obym się mylił. |
| fifny lofer | 2009-11-12 11:31 | | Kadra niedugo po ewentualnych "transferach". Mogą odejść- Bosacki, Tanevski,Henriuez, Cueto, Stilić,Lewandowski, Rengifo (albo zimą albo latem). Lech "zarobi" max 5 mln euro. Do tego nie wiadomo co z :Chrapkiem, Arboledą (poważne kontuzje), nieograni: Możdżeń, Szałek, Łoziński, Zapotoka. Nie wiadomo czy "odpali" Mikołajczak. Zostajemy zatem z żelaznymi graczami:2 bramkarzy-obrona: Kikut, ?? ,Wojtkowiak, Garncarczyk- pomoc:Bander,Injac, Peszko, Wilk--- Mikołajczak, ???. Doprawdy POTĘGA !!! W sam raz na MAJSTRA i grę w Lidze Europejskiej. PS== pominąłem Golika i Handżića , bo to tematy już zamknięte i nie ma złudzeń. |
| fifny lofer | 2009-11-12 11:34 | | ps 2== widać że Lech potrzebuje ROZPACZLIWIE . 1= środkowego obrońcy 2= środkowego kreatywnego pomocnika, 3= dobrego napastnika. |
| fifny lofer | 2009-11-12 11:36 | | ps3=== i to ludzi którzy w pierwszy dzień w szatni Lecha ubierają koszulki i od razu wchodzą do 1-szego skladu. Żadni tam dublerzy!!!! |
| doman | 2009-11-12 23:48 | | Decydenci Lecha wrzucili piasek w tryby i maszynka się popsuła na dobre. Czasami coś im jednorazowo wyjdzie, jak z Wisłą, ale wyjątek potwierdza regułę. Uznanie dla prezesa Polonii że po szamotaninie z trenerami wreszcie poszedł po rozum do głowy i sięgnął po sławę z Barcelony, tylko że zawodniczą a nie trenerską. Może jednak tym razem uzbroi się w cierpliwość i coś z tego wyjdzie. A może i inne kluby pójdą podobną drogą, co może zwiastować ogólną poprawę gry w ekstraklasie. Może tacy trenerzy coś wniosą ożywczego i powieje optymizmem z naszych boisk. Podobnego ruchu oczekuję po Naszych Decydentach Kolejorza. Czas wreszcie zrobić mądry krok w przyszłość, to i dobrzy zawodnicy nie będą się wyrywać z Lecha jak im się uda 5 minut zaistnieć. Ale teraz potrzeba prawdziwego profesjonalizmu i mądrego działania, bo nad nami wisi czarne widmo rozpadu Lecha. Odwagi Panowie Decydenci! |
|
|
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
|
|
|