|
|
|
|
| 2009-12-12 10:48 |
Lech - Korona: Tylko zwycięstwo! |
W drugiej kolejce bieżącego sezonu Korona Kielce przegrała na własnym stadionie z Lechem Poznań 0:5. W sobotę dojdzie do rewanżowego spotkania we Wronkach. Zarówno poznaniacy, jak i kielczanie starają się zapomnieć wynik pojedynku z rundy jesiennej, bo teraz nie będzie miał on żadnego znaczenia.
Lech chce usunąć ten rezultat z pamięci, aby uniknąć zbędnego rozluźnienia, choć z pewnością zamierza potwierdzić swoją wyższość i wymazać przy okazji plamę po remisie z Piastem Gliwice. Z kolei goście nie mogą rozpamiętywać klęski, ale w piłkarzach na pewno ukryta jest chęć rewanżu. - Tamto spotkanie będzie bardziej siedziało w głowie Koronie niż nam. Nie ma co do tego wracać, bo to było dawno, od tamtego czasu wiele się wydarzyło - mówi Jacek Zieliński, trener Kolejorza.
Faworytem są gospodarze, ale kielczanie przyjeżdżają do Wronek po punkty. Korona walczyć będzie o pierwsze zwycięstwo pod wodzą Marcina Sasala. Czy były szkoleniowiec Dolcanu Ząbki odmienił oblicze drużyny? - Trudno jest coś zmienić w krótkim okresie czasu, więc nie demonizujmy zmiany trenera. My musimy skupić się przede wszystkim na naszej grze - dodaje Zieliński pytany o przeciwnika.
Lechici muszą wygrać, aby pozostać w pierwszej trójce ekstraklasy. W przypadku realizacji tego celu otrzymają premie za ostatnie zwycięstwa. Przypomnijmy, że ich wypłata została zamrożona po serii słabszych spotkań. W wypadku straty punktów nie będzie pieniędzy, a posada Jacka Zielińskiego może być zagrożona. - Nie traktuję tego meczu jako walki o dalszą pracę w Lechu - twierdzi szkoleniowiec poznaniaków.
W sobotnim meczu nie będzie on mógł skorzystać z usług pięciu zawodników: Manuela Arboledy, Grzegorza Wojtkowiaka, Seweryna Gancarczyka, Marcina Kikuta oraz Jakuba Wilka. Oznacza to, że w pierwszym składzie znów powinno znaleźć się miejsce dla dwóch nastolatków: Marcina Kamińskiego i Mateusza Możdżenia. Na lewej pomocy zobaczymy zapewne Andersona Cueto. Od jego występu może zależeć przyszłość Peruwiańczyka w Lechu.
Z kolei Marcin Sasal przy ustalaniu składu nie będzie mógł brać pod uwagę Kamila Kuzery, Edsona, a także byłego lechity Krzysztofa Gajtkowskiego. Do meczowej osiemnastki nie załapał się Mariusz Zganiacz. Do gry wracają Aleksandar Vuković i Paweł Buśkiewicz.
Wielką niewiadomą jest stan murawy wronieckiego obiektu. Po ostatnim spotkaniu Lecha z Piastem piłkarze obu drużyn narzekali na śliską nawierzchnię. Teraz spotkanie rozpocznie się trzy godziny prędzej, co może być bardzo istotne. - Zapowiadają temperaturę w granicach 0 stopni Celsjusza, więc może być podobna sytuacja - zakończył Jacek Zieliński.
|
|
| Autor: | 2009-12-12 10:48 | Źródło: sportowefakty.pl | Czytań: 1072 | >> skomentuj to wydarzenie (4)
|
Zobacz także
>>
|
|
Komentarze
| fifny lofer | 2009-12-12 13:43 | | Musimy wygrać,zagramy dla kibiców, chcemy mieć spokojne święta- to komunały opowiadane przez lechitów. Prześledziłem wyniki meczów w sezonie 2008/2009 i 2009/2010 z takimi "potęgami" jak Cracovia (1-0,2-2,0-1) Arka (1-2,1-0,0-0) Górnik Z., Polonia Wawa (2-0,2-2,2-4) Piast(ostatnie 3-1,1-1) Lechia ( 0-0). Widać że Lech ma problem mentalny i motywacyjny. A przecież premia jest za 3 pkt . Nieważne czy z Odrą W. czy z Ruchem albo Wisłą. Wisła wygrywa bankowo ze słabeuszami, których w lidze więcej , a przegrywa 2 mecze z "niby" mocnymi druzynami. Skutek? Wisła na pozycji 1 , Lech na pozycji 3/4.Chyba jednak Lech to "damska" drużyna , która nie jest taka dobra a tylko zależna od uśmiechu szcęścia (choćby szczęśliwe 1-0 w ostatnim meczu z Wisłą). Widzę że Lech napewno majstra nie zdobędzie. Ani w tym roku , ani w następnym. Niestety ( bo jestem kibicem Lecha) Lech skazany jest z urodzenia na 2-3-4 miejsca.Potwierdził to (niestety) w najlepszym od lat sezonie 2008/2009 i potwierdza to teraz.Dlatego drżymy przed meczami "u siebie" z Piastem a teraz z Koroną. Smutne. |
| fifny lofer | 2009-12-12 13:55 | | do tego przedwczesne powołania do kadry które ewidentnie "zepsuły" Wilka ( podobnie jak Zahorskiego), plotki o kosmicznym zainteresowaniu Lewandowskim i Stilicem, nieostrożne "obchodzenie się" z Arboledą, brak prawdziwego przywódcy na boisku i mamy lużny zlepek "gwiazdorów", a nie monolit korzystający właśnie z przebłysku geniuszu swoich gwiazd i dzięki nim ogrywający niemiłosiernie i regularnie "przeciętniaków" i "spadkowiczów". |
| luke83 | 2009-12-12 15:08 | | Bo za dużo jest kurtuazji w naszym wykonaniu. To nie polityka, żeby ubierać wszystko w ładne słówka. Powinno się powiedzieć "musimy roz..bać Koronę w drobny mak" i do roboty :) A jak nie wyjdzie, to trudno. |
| Administer | 2009-12-12 15:30 | | No niestety Luke, Leppera juz nie ma. Ale duch Samoobrony nie ginie w Lechu Zielinskiego. To znowu defensywny sklad. |
|
|
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
|
|
|